Reprezentacja Korei Południowej niespodziewanie przegrała 0:1 z Republiką Południowej Afryki w swoim ostatnim meczu grupy A mistrzostw świata. Porażka w Monterrey zepchnęła azjatycką ekipę na trzecie miejsce w tabeli, przez co awans do 1/16 finału zależy wyłącznie od rozstrzygnięć w pozostałych grupach. Po słabym występie kadry trener Hong Myung-bo wziął na siebie całą winę.
Jak w „Jeden z dziesięciu”. Wina za porażkę? Na siebie
Postawa koreańskich zawodników była tak mizerna, że podczas pomeczowej konferencji prasowej jeden z dziennikarzy zasugerował, że może w zespole doszło do grupowego zatrucia pokarmowego, bo ten występ był tak tragiczny. Selekcjoner był wyraźnie… zmieszany, zdziwiony, ale w dość poważnym tonie nie zgodził się z tezą.
– To prawda, że zagraliśmy bardzo słaby mecz, ale w drużynie nie było absolutnie żadnych problemów tego typu. Nie chcę szukać usprawiedliwień. To był nasz najgorszy występ spośród trzech meczów na tych mistrzostwach świata – powiedział Hong Myung-bo.
In the post-match press conference, a Korean journalist asked Hong Myung-bo if the squad had food poisoning because otherwise this performance makes zero sense. pic.twitter.com/BHNPAKyw2O
— Korea Football News (@KORFootballNews) June 25, 2026
Szkoleniowiec przyznał później, że porażka z RPA to wyłącznie jego wina.
– Za wynik na takiej imprezie zawsze odpowiedzialny jest trener. Wszystkie decyzje były moje. Błędnie oceniłem sytuację, dlatego rezultat jest taki, a nie inny. Nie mam nic więcej do dodania – stwierdził, po czym dodał: – Można podawać różne powody takiego wyniku, ale ostatecznie wszystko spoczywa na mnie jako głównym trenerze.
Koreańscy dziennikarze i komentatorzy byli również zaskoczeni decyzją o posadzeniu na ławce rezerwowych kapitana i największej gwiazdy reprezentacji, Sona Heung-mina. To pierwszy mecz na mundialu od 2014 roku, w którym gracz ten nie znalazł się w wyjściowym składzie. Hong wpuścił go dopiero na początku drugiej części meczu.
– Uznałem, że lepiej będzie wpuścić go na boisko w drugiej połowie, kiedy będzie miał więcej przestrzeni, a nie od początku, gdy rywale będą mieli więcej energii. Dlatego chcieliśmy, żeby Son był w najlepszej formie, gdy przeciwnik będzie nieco słabszy – wyjaśnił trener.
Trener Korei Płd.: Piłkarze stracili pewność siebie
Po zmianie stron boisko opuścił także defensor Bayernu Monachium, Kim Min-jae. Hong Myung-bo poinformował, że roszada była spowodowana kontuzją łydki gracza mistrza Niemiec.
Koreańczycy byli wyraźnymi faworytami, jednak poza niezłym początkiem i szansą Lee Kang-ina brakowało konkretów i przejęcia inicjatywy. Po stracie gola na pół godziny przed końcem w zespół wkradł się chaos, z którego nie wyszedł do ostatniego gwizdka sędziego. No i skończyło się dość wstydliwą porażką.
– Nasi zawodnicy dokładnie wiedzieli, jak mają grać w tych warunkach. Po stracie gola zaczęli się jednak spieszyć. Popełniliśmy kilka błędów w środku pola i to sprawiło, że nasi piłkarze stracili pewność siebie. Powinniśmy lepiej radzić sobie z ich kontratakami – stwierdził Hong.
Ostatecznie Koreańczycy kończą zmagania w fazie grupowej na trzecim miejscu z dorobkiem trzech punktów. Osiem najlepszych zespołów z trzecich lokat awansuje do 1/16 finału. W tej klasyfikacji Korea Południowa jest obecnie druga (spośród ekip, które rozegrały wszystkie mecze w fazie grupowej). Pierwsza jest Bośnia i Hercegowina, która zameldowała się już w fazie pucharowej, a trzeci są Szkoci.
Jeśli Korea Południowa awansuje, w 1/16 finału zmierzy się z Niemcami, Egiptem, Iranem lub Belgią.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix