Japonia znacznie zbliżyła się do kolejnego awansu do fazy pucharowej w swojej historii. Dokonała tego po bardzo przekonującym występie przeciwko Tunezji. Wynik 4:0 nie pozostawił wątpliwości co do różnicy klas, która miała miejsce na boisku w meksykańskim Monterrey. Rywale nie oddali nawet celnego strzału. Japonia tym samym przeszła do historii. Oto dwie statystyki warte uwagi po zwycięstwie podopiecznych Hajime Moriyasu.
Japonia bramkostrzelna jak nigdy. Azja dumna
Tunezyjczycy z niezwykle gorącymi głowami u sterów zwolnili trenera Sabriego Lamouchiego po pierwszym meczu. Porażka ze Szwecją 1:5 po udanych eliminacjach była dla działaczy kompromitacją. Postąpiono podobnie jak w 1998 roku z Henrykiem Kasperczakiem. Obecnie zdecydowała się zatrudnić Herve Renarda, ale i on nie poprawił sytuacji, choć próbował zmotywować podopiecznych przemową jak z jakiegoś patetycznego filmu.
Japonia zmiotła Tunezyjczyków 4:0. Był to występ przekonujący i jednocześnie historyczny. Nie było jeszcze przypadku, w którym ekipa z azjatyckiej konfederacji strzeliła w meczu MŚ cztery gole. Słuchajcie, bo to też może was zaskoczyć – dotychczas to my byliśmy nawet (negatywnym) współrekordzistą.
🚨🚨| Japan become the 𝐅𝐈𝐑𝐒𝐓 𝐓𝐄𝐀𝐌 from the Asian Confederation to score (4) goals in a single World Cup match. 🇯🇵🏆 pic.twitter.com/awtXfJ3J6n
— Goals Side (@goalsside) June 21, 2026
Bo w historii mistrzostw świata zaledwie siedmiokrotnie* zdarzyło się, aby zespół z Azji wygrał dwiema bramkami:
- Korea Południowa z Polską 2:0 w 2002 roku,
- Japonia z Tunezją 2:0 w 2002 roku,
- Korea Południowa z Grecją 2:0 w 2010 roku,
- Japonia z Danią 3:1 w 2010 roku,
- Korea Południowa z Niemcami w 2018 roku,
- Iran z Walią w 2022 roku,
- Australia z Turcją 2:0 w 2026 roku.
*Siedmiokrotnie, bowiem zwycięstwo Australii nad Japonią w 2006 roku było jeszcze w czasach, gdy „Aussie” grali w strefie Oceanii.
Co warte odnotowania – nie było nigdy nawet żadnego trzybramkowego triumfu drużyny z AFC. Japonia tym samym – wygrywając z Tunezją 4:0 – od razu poprawiła wynik o plus dwa.
Dotychczas Azjaci rzadko nawet zdobywali po trzy bramki. Japonia 2026 jest dopiero trzecim takim przypadkiem. Pierwszy raz jednak doszło do tego, że ktoś z AFC pokonał bramkarza rywali czterokrotnie. Dotychczas jakikolwiek kraj azjatycki strzelił w meczu MŚ trzy gole raptem dwa razy.
- Korea Północna z Włochami w 1966 roku (3:5)
- Japonia z Danią w 2010 roku (3:1)
Japonia poważnie osłabiona
Dla kontekstu warto dodać, że Japonia dokonuje tego wszystkiego bez wielkich gwiazd. Trudno wskazać inną tak bardzo osłabioną reprezentację na tym mundialu. Po pierwsze zimą więzadła zerwał Takumi Minamino, nie ma też Wateru Endo, a tuż przed mundialem – w ostatniej kolejce Premier League – urazu nabawił się Kaoru Mitoma już po kilkunastu minutach na murawie. Tak więc wyniki Japończyków są tym bardziej imponujące.
W ostatniej kolejce zmierzą się ze Szwecją i będzie to mecz o bezpośredni awans z grupy F. Trudno przypuszczać bowiem, żeby punkty zgubiła Holandia w starciu z Tunezją.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix