15. Kolejka

Australia

3
-
5
Zakończone

Egipt

Lucas Herrington 121"
Harry Souttar 121"
Jackson Irvine 121"
Awer Mabil 121"
Emam Ashour 13"
Hossam Abdelmaguid 121"
Mahmoud Saber 121"
Rami Rabia 121"
Mohamed Salah 121"

Ktoś musiał wygrać ten paździerz. Padło na Egipt

Jakub Radomski

03 lipca 2026, 22:56 • 5 min czytania 4

Reklama
Ktoś musiał wygrać ten paździerz. Padło na Egipt

Powiedzieć, że to nie był piękny mecz, to jak stwierdzić, że Legia Warszawa nie szaleje tego lata na rynku transferowym. Wiadomo było, że spotkanie Egiptu z Australią nas raczej nie porwie i będzie argumentem przeciwko mundialowi z fazą 1/16 finału. No i, rany, ciężko się to oglądało. Jeżeli coś się działo, to często po stałych fragmentach gry. Ktoś jednak musiał przejść dalej i ostatecznie z wygranej po rzutach karnych cieszyli się Egipcjanie (po 120 minutach było 1:1). Na nic zdała się rzadka wciąż w piłce roszada Australijczyków, którzy pod koniec dogrywki wymienili bramkarza. 

Reklama

Ktoś złośliwy mógł powiedzieć, że to mecz dla piłkarskich hipsterów. Albo po prostu – że to potencjalnie najnudniejsze, najsłabsze spotkanie 1/16 finału. Ktoś złośliwy mógłby też dodać, że to mecz o to, kto przegra z Argentyną w 1/8 finału. Niestety, przebieg tylko potwierdził słuszność tych słów.

Mecz w Dallas nie zachwycił i to zdanie to eufemizm. Miał tylko kilka wartych uwagi momentów.

Mo Salah wyłożył piłkę Emamowi Ashourowi. Po chwili Egipt strzelił Australii gola na 1:0

Trener reprezentacji Australii postawił od pierwszej minuty na dwóch zawodników, którzy – tak się wydawało – mogą zrobić różnicę. Na boisko wyszli szybki napastnik Nestory Irankunda i kreatywny ofensywny pomocnik Cristian Volpato. Ten drugi już w piątej minucie pokazał swoje umiejętności: nie miał wiele miejsca, ale przyjął piłkę, obrócił się z nią i uderzył zza pola karnego w poprzeczkę. Ale później zgasł. Podobnie jak Irankunda, który nieco ożywił się dopiero po 35. minucie. Australijczycy schodzili jednak na przerwę, przegrywając 0:1.

W 13. minucie wszystko zaczęło się od rzutu wolnego dla Egiptu: z takiej pozycji, że nie było wiadomo, czy piłkarze z Afryki będą strzelać, czy dośrodkowywać. Mo Salah wyłożył piłkę Emamowi Ashourowi, rywale zareagowali na to zbyt późno. Strzał Ashoura został zablokowany, ale po ponowieniu ataku piłka znów trafiła do niego i pomocnik Al-Ahly dość łatwo pokonał bramkarza.

Reklama

W drugiej połowie Egipt mógł od razu podwyższyć prowadzenie, ale Omar Marmoush w świetnej sytuacji nie trafił w bramkę. „Czy to się zemści?” – pomyślało pewnie wiele osób. Tak, zemściło się, i to szybko. Kiedy mecz jest jakościowo bardzo marny, często decydują stałe fragmenty gry. Australia miała rzut wolny i po wrzutce do własnej siatki piłkę skierował Mohamed Hany, który chwilę wcześniej leżał na murawie i wydawało się, że mogło się stać coś poważnego.

Był remis 1:1, a przy okazji obrońca Al-Ahly przeszedł do historii, choć niechlubnej, bo został drugim zawodnikiem w historii mundiali, który w jednym turnieju wbił dwa samobóje. Poprzednim był Bułgar Todor Wutsow w 1966 roku.

Reklama

A Hany pokonał własnego bramkarza również w grupowym spotkaniu z Belgią (1:1).

W kolejnych minutach nie działo się prawie nic. Kopanina, wolne tempo, jakby Stal Mielec kopała z Chojniczanką. Najciekawsza akcja? Australijski obrońca, Harry Souttar, bardzo ostro faulujący Egipcjanina. Dobrą szansę miał Ramy Rabia, ale strzał obrońcy z Egiptu (po świetnym podaniu Salaha) efektownie obronił Patrick Beach. Po chwili kolejna piłka meczowa: znowu zagranie Salaha, ale tym razem zablokowane zostało uderzenie Haissema Hassana. I mieliśmy dogrywkę. Ta wyglądała tak beznadziejnie, że jedni pewnie przysnęli, ktoś wyłączył telewizor. W 112. minucie najlepszy na boisku Salah znów mógł zaliczyć ostatnie podanie – zagrał do Ashoura, a ten mierzył w okienko, ale został zablokowany. Egipt w końcówce dogrywki trochę przycisnął, jednak nie potrafił trafić do siatki.

Reklama

Ciekawie zrobiło się w 119. minucie, kiedy trener Australijczyków wymienił… bramkarza. Wprowadził na karne 34-letniego Mathew Ryana, dla którego to już czwarte mistrzostwa świata. Według Transfermarkt od sezonu 2011/2012 doświadczony bramkarz obronił w meczach o stawkę 12 z 69 jedenastek. 17,5 procenta skuteczności. Bez szału, ale w miarę przyzwoicie. Pamiętajmy też, że tego typu manewr to również czysta psychologia: zaburzasz spokój w szeregach rywala, który zaczyna kombinować, bo spodziewał się jednak między słupkami Beacha. Podczas przerwy przed karnymi widać było, jak sztab Egiptu pokazuje piłkarzom karne z LaLiga (Ryan był zawodnikiem Levante).

Ta roszada jednak nie pomogła. Ryan nie obronił żadnego strzału z czterech, a jego koledzy dwa razy nie trafili w bramkę (w obu przypadkach środkowi obrońcy). I Egipt wygrał konkurs jedenastek 4:2.

Salah, który po pożegnaniu z Liverpoolem pozostaje w tym momencie bez klubu, w swoim 118. spotkaniu dla reprezentacji awansował z nią do najlepszej szesnastki na świecie. W meczu z Australią był jedynym gościem na boisku, który chwilami robił coś wyjątkowego. Jak w konkursie karnych: podszedł do piłki w trzeciej serii, przy stanie 2:2, i, choć musiał czuć olbrzymią presję, pokonał Ryana spokojną i piękną podcinką, jakby w ogóle nie miał układu nerwowego.

Reprezentacja Egiptu w tych mistrzostwach świata notuje kolejne osiągnięcia

Egipt na tym turnieju pisze historię. Dla tej drużyny to czwarty start na mundialu. Poprzednie to: 1934, 1990 i 2018 rok. Do tego turnieju Egipcjanie rozegrali w mistrzostwach świata siedem spotkań: dwa zremisowali i doznali pięciu porażek. W tym roku najpierw wygrali pierwsze spotkanie na mundialu (3:1 z Nową Zelandią). Później pierwszy raz awansowali do fazy pucharowej, choć końcówka spotkania z Iranem (1:1) była nerwowa. Teraz są już w 1/8 finału.

Reklama

I tak to się pewnie skończy.

Oczywiście, przed meczem nie można nikomu odbierać szans, jednak Egipt prawdopodobnie zagra z Argentyną i w takim starciu raczej nie będzie miał argumentów.

W Australii natomiast będzie zawód. Zespół Popovica miał szansę pierwszy raz w historii mundiali wygrać spotkanie fazy pucharowej. W 2006 roku lepsi w 1/8 finału byli Włosi, w 2022 roku – Argentyńczycy. Teraz znów się nie udało, choć poprzeczka była zawieszona dużo niżej.

Oglądałem wczoraj znakomity mecz Portugalia – Chorwacja. Żal było drużyny z Bałkanów, która momentami grała wspaniale, a odpadła. Po spotkaniu w Dallas ciężko pozbyć się refleksji, że Egipt jest w najlepszej szesnastce głównie dlatego, że nieźle ułożyła mu się drabinka.

Reklama

Ocena atrakcyjności meczu – 1/6

5
Beach
3
Behich
3 -
Herrington
1
3
Souttar
1
4
Circati
5
Bos
3
Metcalfe
4
O'Neill
4
Irvine
1
4
Volpato
3
Irankunda
Gustavo Tejera 2

Zmiany:

icon-swap
Kai Trewin
4
Jordan Bos
icon-swap
Ajdin Hrustic
4
Cristian Volpato
icon-swap
Mohamed Toure
4
Nestory Irankunda
icon-swap
Paul Okon-Engstler
4
Aiden O'Neill
icon-swap
Awer Mabil
5
Connor Metcalfe
1
icon-swap
Mathew Ryan
Patrick Beach

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Fot. Newspix.pl 

4 komentarze
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
piątek, 03 lipca 2026 20:00
Sędzia:
Gustavo Tejera

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków ogłosił kolejnego zawodnika. Znamy szczegóły [NEWS]

Duda  &  Janczyk
1
Raków ogłosił kolejnego zawodnika. Znamy szczegóły [NEWS]

Mundial 2026

Reklama