Belgia chciała jak najszybciej zapomnieć o wpadce z Egiptem. Okazji w spotkaniu z Iranem w Kalifornii było co niemiara. De Bruyne szukał kolegów, Lukaku przypominał wersję z Kataru, a De Cuyper marnował, co się dało. W meczu grupy G doszło do bezbramkowego remisu, a wyżej notowany zespół grał ostatnie 20 minut w osłabieniu po czerwonej kartce dla Nathana Ngoya. Iran zagrał świetne spotkanie w defensywie i przetrzymał wielki napór piłkarzy z Beneluksu.
Okoliczności meczu
Obydwie drużyny podchodziły do starcia w drugiej kolejce ze świadomością, że wygrana da spory komfort psychiczny. Pierwsza seria spotkań to dwa remisy w tej grupie. Iran mógł sobie pluć w brodę, bo wynik 2:2 z Nową Zelandią nie zadowolił nikogo. Belgów strata punktów z Egiptem – także. Afrykańczycy zaskoczyli podopiecznych Rudiego Garcii organizacją gry i dyscypliną taktyczną.
🇧🇪 BELGIUM vs IRAN 🇮🇷
Starting XI’s confirmed! ✅ pic.twitter.com/egBBjxV4yk
— EuroFoot (@eurofootcom) June 21, 2026
Wypada też pamiętać o politycznym tle, które ciągle doskwiera Irańczykom. Przygotowania do imprezy były pełne perturbacji. Z wizami, zastopowaniem sprzedaży biletów dla kibiców, czy wreszcie – zmianą bazy treningowej. Po spotkaniach w Inglewood Irańczyków czekał powrót praktycznie od razu do Tijuany, do nowej bazy.
Tak jak w pierwszej kolejce – hymn Iranu został wybuczany w Inglewood w Kalifornii. Nie jest to (zresztą nie pierwszy raz) łatwy turniej pod kątem emocjonalnym dla drużyny znad Zatoki Perskiej. Podczas MŚ w Katarze też nie było spokojnie w ojczyźnie piłkarzy z Azji.
Belgia próbowała, a Iran egzekwował swój plan
Drużyna Rudiego Garcii nie chciała czekać i ruszyła od razu. Już po trzech minutach kartkę zarobił Romelu Lukaku, bowiem po wrzutce De Bruyne’a wparował w bramkarza Beiranvanda. Jak można się domyślić, gdy napastnik SSC Napoli już wpadnie na kogoś to… kończy się to staranowaniem. Bramkarz znany z dalekich wyrzutów z ręki miał więc swego rodzaju flashbacki z Kataru, gdzie także został solidnie poturbowany.
Po powrocie do gry dwie sytuacje miał De Bruyne. Najpierw po stracie Taremiego popędził w pole karne Iranu i oddał niecelny strzał, a następnie trafił w obrońcę. Dobitkę De Cuypera obronił Beiranvand.
W 14. minucie byliśmy o włos od sensacyjnego prowadzenia Iranu. Dośrodkowaniem w pole karne narobił bigosu Hajsafi. Po drobnym zamieszaniu do błyskawicznej interwencji zmusił Courtois Hossein Kanaani. Kilkadziesiąt sekund później po rzucie rożnym obok bramki skierował piłkę głową Saeid Ezatolahi. Beiranvand także kontynuował swoją dobrą serię – zatrzymał Tielemansa.
Irańscy kibice mieli chwilę radości. W 25. minucie Mehdi Taremi wykorzystał doskonałe rozegranie rzutu wolnego (w stylu Holendrów na MŚ w Katarze). Niestety, był na pozycji spalonej, więc entuzjazm naturalnie opadł.
Jaka opinia o pierwszej połowie meczu Belgii z Iranem? Słuchamy Państwa 🤔
🔴📲 𝐓𝐑𝐀𝐍𝐒𝐌𝐈𝐒𝐉𝐀 𝐌𝐄𝐂𝐙𝐔 𝐖 𝐓𝐕𝐏 👉 https://t.co/qRouRf5jwZ pic.twitter.com/Yj2HzRVyXG
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 21, 2026
Gra się odrobinę zaostrzyła. Belgowie mieli pretensje do argentyńskiego sędziego za brak reakcji. Dwukrotnie „ofiarą” tego był De Bruyne, co tylko potęgowało irytację. Temu spotkaniu brakowało nieprzewidywalności Jeremy’ego Doku, który pauzował z powodu infekcji dróg oddechowych. Piłkarz oczekuje też przy okazji na narodziny potomka i chce koniecznie przy nich być, co wywołało internetową burzę.
Iran spisywał się bardzo dobrze z tyłu, a Belgia nie do końca miała pomysł na to, jak sforsować azjatyckie zasieki. Mimo 80% posiadania piłki, nie przełożyło się to nawet na 1,0 xG. Piłkarze z Beneluksu bardzo zawodzili pod bramką Beiranvanda.
Sensacja stała się faktem. Beiranvand jak Wielki Mur Perski
Nie minęło kilkanaście sekund drugiej połowy, a Iran mógł objąć prowadzenie. Joker Amira Ghalenoeiego – notujący setny występ w narodowych barwach Alireza Jahanbakhsh – uderzył minimalnie niecelnie. Piłkarz Dender po drugiej stronie boiska zachował się jednak nieostrożnie. Skrobnął Leandro Trossarda na tyle poważnie, że aż słychać było krzyk Belga. Rozerwał mu nawet getrę. Może jakaś kartka? Nie tym razem.
El rastro de los tacos en la pierna de Trossard 😯
El árbitro argentino Darío Herrera no sacó tarjeta al jugador de Irán 👀#DAZNMundial #FIFAWorldCup pic.twitter.com/W96138np9p
— DAZN Fútbol (@DAZNFutbol) June 21, 2026
Iran atakował bardzo z zaskoczenia. Tak było też w 53. minucie, gdy Jahankakhsh mocnym uderzeniem sprawdził Courtois. Piłkarz Realu ciągle był czujny. On wcale nie musiał tu zachować czystego konta. Za to koledzy w ataku nie pomagali. Popełniali proste błędy pod bramką rywala – w dogodnej sytuacji szamotanina myśli ponownie dotknęła Lukaku (skąd my to znamy?). KDB prezentował się tak, że trudno go jednoznacznie ocenić. Bo kreował, szukał, ale też był w tym bardzo niechlujny i tracił piłki, czasami bezsensownie ją gdzieś wrzucał.
Potrójna zmiana Castagne-Vanaken- Lukebakio miała rozruszać grę. Było blisko powodzenia praktycznie od razu. Beiranvand wyciągnął się jak struna i dla De Cuypera stał się Wielkim Murem Perskim. Lewy obrońca Brighton zmarnował setkę. Ba, nawet dwusetkę. Irańczyk zatrzymał strzał już na leżąco, być może jest to w ogóle najlepsza parada mistrzostw świata. Coś ekskluzywnego.
Alireza Beiranvand with a strong contender for save of the World Cup so far.
The goalkeeper was at full stretch to keep out Maxim De Cuyper’s effort.
Belgium and Iran remain goalless. pic.twitter.com/JJhAjV4pcC
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) June 21, 2026
Krótko po zmianie Iranu doszło do błędu Nathana Ngoya, takiego, jakich nie popełnia się nawet w okręgówce. Stoper Lille się rozkojarzył. Sam nie wiedział, co chce zrobić. Skiksowałw okolicach koła środkowego, co wykorzystał Taremi. Napastnik Olympiakosu został sfaulowany, a Dario Herrera wyrzucił Ngoya z boiska. Zawieszenie się na chwilę stopera kosztowało Belgów grę w dziesięciu przez ponad 20 minut. Ostatni raz, gdy piłkarz Belgii wyleciał z boiska na MŚ, miał miejsce w 1998 roku.
Rudi Garcia posłał więc do boju Arthura Theate’a, co kosztowało miejsce na boisku Lukaku. Ten był bardzo niepocieszony z zaistniałej sytuacji (nie mylić ze złością w stronę trenera). Błąd w środku pola popełnił za to mieszający ciągle świetne zagrania z dziadowskimi – De Bruyne. Wykorzystać chciał to Ezatolahi, ale górą był znowu Courtois. Podopieczni Ghalenoeiego świetnie egzekwowali plan taktyczny. Choć trzeba oddać, że nie podpalili się przy grze w przewadze. Właściwie nie było tego widać. Ten remis był dla nich w porządku.
De Cuyper nie miał po drodze z Beiranvandem. W Inglewood za każdym razem górą był rosły bramkarz. Ależ to musiało być frustrujące popołudnie w Kalifornii dla Belgów. Jak koszmar, jak Pokój 101 z orwellowskiej powieści. W doliczonym czasie gry Dodi Lukebakio mógł zostać bohaterem spotkania, ale chybił obok słupka. Remis Iranu stał się faktem! Belgia po dwóch meczach ma zaledwie dwa oczka.
Ocena atrakcyjności meczu: 3/6
Zmiany:
Legenda
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix