Bartosz Grzelak po swoim pierwszym przegranym meczu w Ekstraklasie odpowiedział na kilka interesujących kwestii. Szkoleniowiec przeanalizował co zawiodło w starciu z Portowcami, a także odniósł się do kwestii potencjalnych wzmocnień zespołu.
„Nie mam pretensji do zawodników”
Trener Grzelak zdecydowanie nie należał do najszczęśliwszych ludzi po poniedziałkowym starciu z Pogonią Szczecin. Cracovia uległa Portowcom 0:2 i zanotowała pierwszą porażkę pod wodzą polskiego szkoleniowca. Szkoleniowiec stwierdził, że jego zespół nie wyglądał najgorzej i wcale nie musiał odnieść porażki.
– Można przegrać mecz na różne sposoby. Czasem przegrywasz mecz i nic nie wychodzi, nie poznajesz wtedy swojego zespołu. Uważam, że dzisiaj wiele rzeczy robiliśmy dobrze, a przynajmniej na tyle dobrze, żeby nie przegrać tego spotkania.
Bartosz Grzelak podkreślił również, że to w kluczowych momentach jego podopiecznym zabrakło jakości i odpowiedniego zachowania.
– Niestety w kluczowych momentach zabrakło nam jakości. Przegrywaliśmy decydujące pojedynki. To może się zdarzyć, ale gdy potem masz okazje by zdobyć bramkę to musisz to wykorzystać.
Ja bardzo Bartosza Grzelaka lubię za pracę, którą wykonał w AIK, więc obiektywizmu mi tu zawsze zabraknie, ale fakty na razie są jakie są.
Siedem meczów, sześć remisów i dzisiaj porażka. Nie twierdzę, że jest głównym winowajcą, ale w takich sytuacjach obrywają trenerzy. pic.twitter.com/KNZ2xTWCrQ
— Szwedzka Piłka 🇸🇪 (@SzwedzkaP) August 3, 2026
Szkoleniowiec Pasów nie miał jednak pretensji do swoich zawodników. Nie uważa on, że brakło im zaangażowania. Docenił również postawę kibiców, którzy licznie zgromadzili się na stadionie, mimo mało korzystnej pory rozgrywania meczu.
– Nie mam pretensji do zawodników jeśli chodzi o ambicje i walkę. Kibice nas mocno wspierali, ale niestety przegraliśmy to spotkanie.
Wśród głównych błędów wymienił przede wszystkim zbyt nisko ustawioną obronę w pierwszych minutach meczu. Dopiero dzięki przerwie na nawodnienie mógł wprowadzić kilka korekt, które zdecydowanie usprawniły grę Pasów w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. Mimo tego, Cracovii nie udało się trafić do siatki Portowców.
– Za nisko broniliśmy się w pierwszej połowie. Szczególnie w pierwszych 30 minutach. Nie taki był plan. Byliśmy za bardzo pasywni. Po przerwie na nawodnienie zmieniliśmy to i sytuacja wyglądała znacznie lepiej. Ostatni kwadrans pierwszej połowy był naprawdę dla nas niezły.
Grzelak o transferach
Trener odniósł się również do kwesti potencjalnych wzmocnień do klubu. Nie zdradził oczywiście szczegółów, ale zapewnił, że Cracovia z pewnością dokona jeszcze wzmocnień.
– Okienko wciąż jest otwarte, z pewnością wiele się będzie jeszcze działo. Zarówno w naszym klubie, jak i w innych.
Grzelak z innym wynikiem niż remis.
Tylko nie takim. Stracony pierwszy gol zaspany tragicznie i przez obronę i przez bramkarza.Nie był zły mecz po pasiastej stronie w ¾ jego czasu trwania. Waleczność 10/10.
Ale nic z tego nie będzie bez Napastnika.#CRAPOG
— Artur Fortuna (@FortArt) August 3, 2026
Cracovia z pewnością potrzebuje transferów, bo póki co naprawdę nie wygląda to najlepiej. Sam Ajdin Hasić nie jest w stanie poprowadzić tej drużyny do zwycięstw. Potrzebuje wsparcia, szczególnie jeśli chodzi o bramkostrzelnego napastnika. Takiego w zespole Pasów na ten moment raczej nie ma.
Fot. Newspix