Mariusz Jop: Utożsamiamy się z tym, co robi prezes Królewski

Patryk Idasiak

12 marca 2026, 15:13 • 3 min czytania 16

Reklama
Mariusz Jop: Utożsamiamy się z tym, co robi prezes Królewski

Mariusz Jop wziął udział w konferencji prasowej przed domowym meczem z Miedzią Legnica. Zapewnił, że zespół utożsamia się z Jarosławem Królewskim i jego decyzją oraz przyznał, że oczekuje równego traktowania. 

Chyba nie ma kibica polskiego futbolu, który nie wiedziałby, co stało się w meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków, ale z kronikarskiego obowiązku i dla tych, co np. przesiedzieli tydzień w szafie przypomnijmy:

  • Śląsk Wrocław nie zgodził się na wpuszczenie zorganizowanej grupy kibiców Wisły Kraków
  • Jarosław Królewski zapowiadał, że jego zespół nie pojedzie na mecz
  • Policja odcięła się od decyzji Śląska i oficjalnie zakomunikowała, że to była decyzja klubu
  • Kulesza grzmiał, że oba kluby zostaną surowo ukarane
  • trwały długie i wzajemne przepychanki
  • Wisła Kraków nie przyjechała na mecz

To tak pokrótce, bo wszystkich wątków było jakieś sto razy więcej.

Mariusz Jop popiera decyzję Jarosława Królewskiego

Dyrektor sportowy Śląska Wrocław w programie na TVP Sport powiedział, że zespół gospodarzy był gotowy na mecz. Ba, przyznał nawet, że piłkarze Wisły nie do końca zgadzali się z prezesem i chcieli grać, a są to informacje z szatni Wrocławian.

Reklama

– Ten mecz mógł się odbyć w sobotę, a on był rozgrywany głównie w social mediach. Był delegat, obserwator. Było bezpiecznie dla wszystkich. Brakowało tylko jednej kwestii: przeciwnika. Ten mecz mógł się odbyć. Nie wyobrażam sobie teraz innego rezultatu niż to, co widziałem zapisane w protokole boiskowym. Jestem dyrektorem sportowym i interesuje mnie drużyna, która sama nie wiedziała, co będzie. Nie chcę odnosić się do tego, co poza boiskiem, ale wiem, że piłkarze Wisły chcieli rozegrać to spotkanie. Takie mam wiadomości ze swojej szatni, bo piłkarze ze sobą rozmawiali. Żałuję, że do tego meczu nie doszło – tłumaczył Grodzicki.

Mariusz Jop na konferencji trochę zaprzeczył tym słowom albo być może – idąc za teorią Grodzickiego – ma inne zdanie niż jego piłkarze.

My utożsamiamy się z tym co robi prezes Królewski, bycie razem to bycie razem w takiej sytuacji. Robimy to dla kibiców – oni są najważniejsi i gramy dla nich. Oczekujemy także równego traktowania, traktowania fair – powiedział na konferencji, jak wynika z relacji Piotra Rzepeckiego.

Reklama

W poprzedniej kolejce doszło do kuriozalnej sytuacji, w której to piłkarze Śląska wyszli na mecz i musieli odczekać 15 minut bez przeciwnika. Nie ma jednak jeszcze rozstrzygnięcia. Cały czas czekamy na decyzję PZPN w tej sprawie. Jarosław Królewski liczy, że jego klub nie zostanie ukarany walkowerem.

Jeśli chodzi o formę Białej Gwiazdy, to jest ona zwyczajnie kiepska. To trzy remisy z rzędu po 1:1. Mimo to, przewaga nad dalszą częścią stawki wciąż jest wyraźna – osiem oczek nad Chrobrym Głogów i po dziewięć nad Wieczystą Kraków i Polonią Warszawa. Bezpośredni awans do Ekstraklasy wywalczą dwie ekipy. Te z miejsc 3-6 zagrają w barażach o dodatkowy bilet.

Fot. Newspix

Reklama
16 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Betclic 1. Liga