Magdalena Fręch gra dalej! Rywalka skreczowała

Sebastian Warzecha

24 maja 2026, 18:19 • 3 min czytania 1

Reklama
Magdalena Fręch gra dalej! Rywalka skreczowała

Dwie Magdy mogli oglądać polscy kibice dziś na kortach imienia Rolanda Garrosa. Ta pierwsza, Magda Linette, swój mecz wygrała mimo urazu. Druga, czyli Magdalena Fręch musiała solidnie powalczyć w pierwszym secie, a w drugim jej rywalkę pokonał uraz. Tym samym Fręch awansowała do kolejnej rundy paryskiego turnieju.

Reklama

Magdalena Fręch w drugiej rundzie French Open

Losowanie Magdy Fręch nie było dla Polki łagodne. Już w pierwszej rundzie trafiła bowiem na Elenę-Gabrielę Ruse. Oczywiście, Rumunka to nie zawodniczka ze światowej czołówki, żadna wielka gwiazda. Ale to tenisistka, która z Fręch grać potrafi – w ich czterech dotychczasowych meczach była od Polki lepsza trzykrotnie. Ostatni raz mierzyły się ze sobą ponad rok temu w Miami, gdy Ruse wygrała 6:4, 6:4. Magda często jednak potrafiła grać znacznie lepiej, podnosić swój poziom w turniejach wielkoszlemowych.

Przede wszystkim – zawsze walczyła w nich do ostatniego punktu. I dziś też to pokazała, choć wystarczyło, że zrobiła to w pierwszym secie.

A ten miał ciekawy przebieg. Lepiej zaczęła go Ruse, która od razu, na start, przełamała Polkę. Fręch jednak po chwili zaczęła łapać lepszy rytm gry i straty odrobiła – w czwartym, niezwykle długim gemie. Od tego momentu obie stwierdziły jednak, że w sumie to lepiej solidnie returnować niż serwować. Magda straciła serwis w piątym gemie. Elena-Gabriela w szóstym, a potem też w ósmym. To ostatnie przełamanie wydawało się kluczowe, Fręch wyszła bowiem na prowadzenie 5:3 w secie.

I co? I straciła serwis, oczywiście.

Reklama

A kolejne gemy szły już swoim teoretycznie właściwym torem – obie nagle zaczęły lepiej serwować i wygrywały na tyle gładko własne małe partie, że doszło do tie-breaka. W nim źle zaczęła rywalizację Fręch, bo od trzech straconych z rzędu punktów. Straty próbowała odrobić, ale długo nie była w stanie zrobić tego na stałe – udało się dopiero przy stanie 3:5. Fręch wygrała wtedy cztery punkty z rzędu, w dużej mierze za sprawą pomocy ze strony Rumunki. Czy nas te problemy Ruse jednak obchodziły?

Ani trochę. Magdalena wygrała bowiem seta, a do tej pory w ich rywalizacji triumf w pierwszym secie oznaczał też wygraną w całym spotkaniu.

Reklama

I dziś też tak było. Choć doszło do tego w sposób inny, niż byśmy sobie życzyli. Fręch bowiem najpierw utrzymała serwis, trzykrotnie broniąc break pointów, a potem przełamała rywalkę w trzecim gemie, wychodząc na prowadzenie 2:1. Ta chwilę później poprosiła o przerwę medyczną, a finalnie – skreczowała, poddając mecz.

Magdalena Fręch jest więc w drugiej rundzie, a tam czeka ją starcie z Liudmiłą Samsonową lub Jil Teichmann.

Magdalena Fręch – Elena-Gabriela Ruse 7:6 (5), 2:1 (krecz)

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama