Dejan Kulusevski niedawno wrócił do gry, a czekał na to aż 526 dni. Przyczyną tak długiej przerwy były problemy z kolanem, które zostało uszkodzone pod koniec sezonu 2024/25 w meczu przeciwko Crystal Palace. Szwed na boisku zameldował się ponownie kilkanaście dni temu, przeciwko Coventry City. W rozmowie z oficjalnym kanałem klubowym wspominał cały proces rehabilitacji i chwile zwątpienia.
Na pewnym etapie nastroił swoją mamę, że może już nigdy nie wrócić do gry. Brakowało progresu podczas leczenia, ale wszystko skończyło się dla niego dobrze.
Kulusevski wrócił do gry, ale uprzedził mamę, że to może się nie wydarzyć
– Długo mi tego brakowało, każdy dzień jest piękny, nie biorę tego za pewnik. Czuję się, jakbym rozpoczął drugą część kariery (…). Po 10 minutach zostałem trafiony. Bolało, ale nie aż tak mocno. Czułem, że kolano jest zbyt luźne. Zerwałem chrząstkę, trafiła do innej części kolana. Potrzebne było prześwietlenie. Dzień później byłem już na stole operacyjnym. Lekarz powiedział, że nigdy nie widział tak dużego zapalenia w swoim życiu – wspomina dzień, w którym doznał poważnego urazu.
We can confirm that Dejan Kulusevski suffered an injury to his right patella in our Premier League fixture against Crystal Palace last weekend.
Following further specialist consultation, the midfielder has undergone surgery today and will commence his rehabilitation with our medical staff immediately.
We’re all with you, Deki 🤍
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) May 14, 2025
– Po paru tygodniach miałem wesele. Przed tym był finał Ligi Europy, jeden z najtrudniejszych dni dla mnie. Nie mogłem chodzić, nie mogłem nawet odebrać medalu, bo było tam [na podeście] zbyt ślisko. Oglądanie później jak chłopaki jadą autobusem po mieście bardzo mnie bolało, czułem się wtedy tak bardzo samotny.
526 days. One comeback.
Hear the story of Dejan Kulusevski’s recovery in his own words, exclusively on the official Spurs app.
📲 https://t.co/ZeWuutCPQM https://t.co/wDoZBeimbV
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) October 29, 2026
– Przez 15 miesięcy trenowałem dwa razy dziennie. Na początku byłem bardzo spokojny, ale w pewnym momencie nic nie działało. Nawet powiedziałem mojej mamie, że nie ma pewności, że to wszystko przyniesie zamierzony efekt. Przygotowałem ją na to, że mogę już nigdy nie zagrać. Musiałem to zaakceptować.
Kulusevski zdradził, że niektóre skutki kontuzji odczuwa do dziś. – Po roku i paru miesiącach nie mogę wciąż chodzić jak normalny człowiek po schodach, a gram już w piłkę. Nie poddam się, ale jeśli to nie wyjdzie, muszę mieć jakiś plan. O 7:00 wychodziłem z domu, wracałem o 20:00. Byłem w obsesji, bo jak chcę coś osiągnąć w życiu, to dojdę do tego.
In an interview with Tottenham’s official media, he called his wife Eldina his idol.
He praised her support and spoke about how much she had done for him and their children throughout his rehabilitation. #COYS #Thfc https://t.co/buKa0eTVI8— BarnyCOYS (@BarnyCoys) October 30, 2026
Pomógł Zlatan Ibrahimović, a konkretnie jego rehabilitant
Nieocenione było dla niego wsparcie żony, Eldiny. Ona sama podkreśla jednak, że to Dejan wykonał lwią część pracy, a ona starała się być dla niego realnym wsparciem pod kątem mentalnym.
– Wiedziałam, że to była poważna sprawa. Gdyby mógł, grałby dalej, a musiał zejść z boiska. Trudno mi było pomóc. Mogłam być przy nim, mówić pozytywne rzeczy, ale to on robił sto procent pracy, aby wrócić. Najtrudniejsze dla niego było ominięcie końcówki sezonu Premier League, mundialu. Próbowałam zachować pozytywny stan umysłu, by pamiętał kim jest.
Kulusevski wspomniał również, że sporą różnicę zaczął odczuwać po sesjach u dawnego rehabilitanta Zlatana Ibrahimovicia, a także jednego ze szwedzkich lekarzy. Po jednym z ćwiczeń poczuł się zupełnie inaczej niż do tej pory. Był to punkt zwrotny rehabilitacji.
🎙️ Dejan Kulusevski on Zlatan Ibrahimović recommending a rehabilitation specialist in Serbia:
„I went to Serbia and did my rehab there with one of the best in the world.
Zlatan told me that I had to go to him because they worked together when Zlatan was playing.
Balkan mentality, Macedonian pattern, so it’s just a different mentality.
There is no 'no’, there is only 'yes’.
I needed a guy like him.”
— Tottenham World (@Spursworld_) October 29, 2026
– Zlatan polecił mi rehabilitanta w Serbii, z którym pracował podczas kariery. Mam macedońskich rodziców, ta bałkańska mentalność jest zupełnie inna, nie znają słowa „nie”. Potrzebowałem takiego gościa. Nie miałem gwarancji, że będzie dobrze. Wszyscy byli zmartwieni. Celowałem w to, aby pojechać na mundial, nawet po to, by dać trochę rodzinie pozytywnej energii.
– Potem zadzwonił do mnie selekcjoner Graham Potter, akurat jak byłem w Serbii. Prawdopodobnie to był dla mnie najtrudniejszy dzień [gdy nie powołano go na MŚ]. Patrzyłem trzy godziny w ścianę, zdecydowano za mnie. Najlepsze z tej historii to fakt, że po tych trzech godzinach (…) wciąż byłem w mojej głowie przygotowany mentalnie, że coś się może wydarzyć, że mogę się przydać. I to mimo jasnej wiadomości, że to koniec szans na powołanie.
Graham Potter nie mógł jednak powołać piłkarza, który nie grał przez cały sezon, a nawet i tak nie zdążył wyzdrowieć.
– U fizjoterapeuty w Szwecji coś się zmieniło w moim systemie nerwowym i nagle nie miałem bólu. Dzień wcześniej bolało, a tu zupełnie coś innego. Poczułem, że powrót może się udać. Czułem, że mam kontrolę nad nogą. Kulałem, ale mogłem grać. W Tottenhamie byli zachwyceni tym, jakiego progresu dokonałem w tym czasie. Trenowałem z U-21, potem z pierwszym zespołem.
Szwed zwrócił uwagę, że bardzo dużo dała mu wiara oraz najbliżsi. Dzięki takiemu wsparciu, cały ten trudny czas był dla niego o wiele bardziej znośny.
– Wierzę w Boga. Całe życie coś mi dawał, więc nie mogłem przestać wierzyć. Po raz kolejny się nie myliłem. Bez dzieci byłoby mi znacznie trudniej. W trakcie rehabilitacji moja żona była też w drugiej ciąży. To jest wielkie błogosławieństwo, posiadanie potomstwa. Mam rodzinę, Boga, piłkę nożną. Jeśli coś ma się wydarzyć, to się wydarzy.
Kulusevski przyznał, że 10 minut podczas meczu z Coventry City minęło bardzo szybko, ale fajnie było znów podejmować decyzje na boisku. Cieszy się, że jego trenerem jest Roberto De Zerbi, który wraz ze sztabem ma równie dużą pasję do futbolu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix