Król znowu pokazał klasę! Zabójcze 10 minut Lecha! [WIDEO]

Mikołaj Duda

21 lipca 2026, 20:04 • 3 min czytania 1

Reklama
Król znowu pokazał klasę! Zabójcze 10 minut Lecha! [WIDEO]

Nie układał się Lechowi początek meczu w Danii. Aarhus narzuciło wymagające warunki i przeważało nad mistrzem Polski. Podopieczni Nielsa Frederiksena w głównej mierze się bronili i tylko sporadycznie potrafili odgryźć się rywalowi. Wtedy jednak pokazała się klasa tego, który w najważniejszych momentach nigdy Poznaniaków nie zawodzi. Mikael Ishak strzelił pierwszego gola w tym dwumeczu! Sprawił też, że jego koledzy złapali wiatr w żagle!

Reklama

Oczywiście, Mikael Ishak ma słabsze mecze, ale gdy przychodzi do tych najbardziej istotnych, a szczególnie w europejskich pucharach, to Szwed zawsze staje na wysokości zadania. Tak samo było i tym razem w meczu na obiekcie, który jest mu doskonale znany. Swoją bramką sprawił, że Lech jest bliżej awansu do trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów!

A na tym nie skończyły problemy mistrza Danii. Niedługo później dostali kolejne dwa ciosy.

Komfortowa sytuacja Lecha. Ishak, Palma i Walemark bohaterami Kolejorza!

Niespełna 30 minut musieliśmy czekać na pierwszy cios ze strony Kolejorza. Wcześniej to raczej rywale atakowali, chociaż nie przekładało się to na konkrety. Mateusz Lis nie miał zbyt wiele pracy, mimo że cały czas musiał pozostawać w pełni skupionym. Jak podopieczni Nielsa Frederiksena zaatakowali, to już nie było czego zbierać.

Po podaniu od Joela Pereiry w polu karnym znalazł się Mikael Ishak. Szwedzki kapitan mistrza Polski długo się nie zastanawiał, nie wchodził w pojedynek z obrońcą Aarhus, tylko huknął w stronę bramki. I to okazało się najlepszą możliwą decyzją! 32-latek uderzył mocno i precyzyjnie, czym nie pozostawił bramkarzowi rywala najmniejszych szans na skuteczną interwencję.

Reklama

Dodajmy, że dla Ishaka to już 32. gol w barwach Lecha na arenie międzynarodowej, czym śrubuje swój wynik. Szwed już od poprzedniego sezonu jest najlepszym strzelcem polskich klubów w historii występów na arenie międzynarodowej.

Jak się okazało, to był dopiero początek problemów mistrza Danii w starciu z zespołem prowadzonym przez Nielsa Frederiksena. Chwilę później Luis Palma sprawił, że rywal grał już w osłabieniu. Honduranin ruszył do dalekiej piłki zagranej od jednego z kolegów i ubiegł bramkarza Aarhus.

Reklama

Skrzydłowy Lecha próbował mijać rywala, a ten poza własnym polem karnym zagrał piłkę ręką. Sędzia początkowo nie odgwizdał przewinienia, ale po podejściu do monitora VAR nie miał wątpliwości. Pokazał Duńczykowi czerwoną kartkę.

Lech poczuł krew w żyłach i dążył jeszcze do powiększenia swojej przewagi. Po uderzeniu Luisa Palmy z rzutu wolnego świetnie pokazał się dopiero co wprowadzony rezerwowy bramkarz Aarhus, ale chwilę później był już bezradny. Sprytna akcja na małej przestrzeni i po podaniu Antoniego Kozubala piłkę do siatki wpakował Patrik Walemark.

Reklama


Po pierwszej połowie sytuacja Kolejorza jest lepsza niż komfortowa. Piłkarze Nielsa Frederiksena mają wszystko w swoich rękach!

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama