Anglicy rozbili bank. TOP 10 najciekawszych transferów Deadline Day

Jakub Radomski

02 września 2026, 14:03 • 8 min czytania 9

Reklama
Anglicy rozbili bank. TOP 10 najciekawszych transferów Deadline Day

Ostatniego dnia okna transferowego jak zwykle działo się bardzo wiele. Głównie w Anglii, ale nie tylko, bo ciekawie było też we Włoszech, gdzie piłkarz, który strajkował, zmienił klub. Albo w Hiszpanii/ Tam z kolei zawodnik, który miał iść za duże pieniądze do Niemiec, ostatecznie został klubowym kolegą Brighta Ede. Zaszalał Manchester City, najbardziej efektowne transfery przeprowadziły ostatniego dnia kluby Premier League. Oto nasze zestawienie TOP 10 najciekawszych ruchów Deadline Day. Oczywiście, jest trochę subiektywne, bo braliśmy pod uwagę różne czynniki.

Reklama

10. Jonathan David (z Juventusu do Atletico, wypożyczenie)

Rok temu David trafił za darmo do włoskiego klubu z francuskiego Lille. Ale nie miał najlepszego sezonu. W Serie A rozegrał 35 meczów, w których zdobył sześć bramek i miał cztery asysty. Trudno mu było odkleić łatkę mema. A właściwie dwóch, bo partnerował mu w tym jeszcze gorszy Lois Openda.

Oczekiwano od Davida trochę więcej. Piłkarzowi nie pomogły zmiany w klubie, w pewnym momencie jego pozycja w Juve zauważalnie osłabła. Dla Atletico to bardzo korzystny ruch – zespół z Madrytu nie ma obowiązku wykupu gracza, nawet nie opłaca całości jego wynagrodzenia. A kto wie – może Kanadyjczyk odżyje na Metropolitano? Przecież w Lille strzelał jak najęty, w sezonie 2022/23 miał nawet 24 gole w Ligue 1.

9. Jack Grealish (z Manchesteru City do Evertonu, wypożyczenie)

Był sierpień 2021 roku, kiedy działacze City płacili Aston Villi za pomocnika reprezentacji Anglii prawie 100 milionów funtów (ok. 116 mln euro). Grealish nie do końca spełnił się w City – w swoim najlepszym sezonie (2022/2023) zdobył pięć bramek i miał 11 asyst (we wszystkich rozgrywkach). Bardziej wsławił się różnymi zdjęciami, filmami, gdy był nietrzeźwy i nieźle się bawił. Już Guardiola zauważył w nim spadek motywacji po zdobyciu potrójnej korony.

Teraz idzie na wypożyczenie do Evertonu, w którym w tej samej roli spędził też ubiegły sezon. Nie było tak źle – 20 spotkań w Premier League, dwie bramki, sześć ostatnich podań, przede wszystkim świetne wejście. Teraz kibice tego klubu liczą na podobny poziom, a może na coś więcej. W City nie miałby szans na grę, a w Evertonie, który nie szalał tego lata na rynku transferowym, powinien mieć miejsce w pierwszym składzie.

Reklama

Zwłaszcza, że przecież odszedł Iliman Ndiaye, o którym jednak za chwilę…

8. Moise Kean (z Fiorentiny do Como, wypożyczenie)

Bardzo ciekawy ruch we Włoszech, taki transfer pod Ligę Mistrzów, w której będzie występować w sezonie 2026/2027 zespół prowadzony przez Cesca Fabregasa. To wypożyczenie z obowiązkiem wykupu – Como na razie przelewa Fiorentinie pięć milionów euro za nabycie praw do Keana, po sezonie ma przelać 35 milionów, plus ewentualnie pięć w postaci bonusów.

Reklama

Mowa o zawodniku ogranym w Serie A, który w tej lidze w 173 meczach zdobył 49 bramek i miał osiem asyst. Negocjacje trwały od dłuższego czasu, pod ich koniec piłkarz strajkował: przyjechał spóźniony na trening Fiorentiny, dostał grzywnę. Jego odejście jest więc również z korzyścią dla zespołu z Florencji. Dlaczego? Ano dlatego, że po doskonałym sezonie 2024/25 kompletnie stracił formę, a to odbiło się też i na tym, że Viola musiała grać o utrzymanie.

Moise Kean

7. Marc Casado (z Barcelony do Deportivo, wypożyczenie)

To z kolei jeden z najciekawszych ruchów na rynku hiszpańskim. Barcelona ma tak wielu świetnych zawodników w drugiej linii, że któregoś musiała oddać. Początkowo w przypadku Casado zanosiło się na transfer definitywny. Pomocnik był wyceniany przez klub na ok. 40 milionów euro, zainteresowane były drużyny z Turcji, sam zawodnik chciał przejść do Bayeru Leverkusen, ale tam wszystko się przedłużało. I stanęło na beniaminku La Liga, który przekonał Casado swoimi ambicjami i ciekawym projektem.

W ubiegłym sezonie piłkarz grał z Robertem Lewandowskim, a teraz zagra z jednym klubie z Brightem Ede. W Hiszpanii mówi się jednak o tym, że wypożyczenie, a nie sprzedaż Casado za dobre pieniądze to porażka pionu sportowego Barcelony.

Reklama

Marc Casado w barwach Barcelony

Marc Casado w barwach Barcelony

6. Gabriel Jesus (z Arsenalu do Barcelony, 10 milionów euro)

Manchester City płacił za niego 27 mln funtów (32 miliony euro), w 2017 roku. Jesus miał świetne wejście, mówiono nawet, że to może być nowy Neymar. Pomógł City w zdobyciu wielu trofeów, ale zawsze był tym drugim – za Sergio Aguero. No i dokuczały mu urazy.

Po pięciu latach Arsenal wykupił go za 45 „baniek” funtów (ponad 50 mln euro). Teraz Barcelona wyciąga Brazylijczyka z londyńskiego klubu ledwie za 10 milionów. Być może to najciekawszy ruch ostatniego dnia okienka w kategorii „stosunek potencjalnej jakości do ceny”. Jesus ma 29 lat, niby jest w najlepszym wieku dla piłkarza, ale jego kariera nie potoczyła się tak, jak wydawało się jeszcze kilka lat temu.

Reklama

Ostatni sezon w Arsenalu? 20 meczów w Premier League i Lidze Mistrzów, pięć bramek. No właśnie. Barcelona może sporo zyskać tym ruchem. Co prawda miał być Julian Alvarez, jest Jesus, ale klub z Katalonii pozyskał zawodnika, który zapewni mu większą głębię składu i powinien pasować do jego stylu gry.

Pozostaje tylko pytanie, jak będzie z jego zdrowiem… Pressujący i intensywwnie grający Jesus bardzo pasuje do strategii Barcy i Hansiego Flicka, ale lista i długość jego absencji jest co najmniej niepokojąca. Całkiem niedawno zerwał więzadła i nie grał przez rok (prawie cały 2025 kalendarzowy).

Reklama

5. Matias Fernandez-Pardo (z Lille do Newcastle, 60 milionów euro)

Zaczynają się transakcje za duże pieniądze. Lille zrobiło na 21-letnim Belgu świetny interes, bo francuski klub ściągnął go latem 2024 roku w Gentu za 11,5 miliona euro, a teraz sprzedaje go do Newcastle za ponad pięć razy więcej.

Fernandez- Pardo to typ wszechstronnego napastnika: może grać na środku ataku, ale też na obu bokach. To też zawodnik, który strzela, ale i dobrze podaje. W ubiegłym sezonie Belg w 41 spotkaniach dla Lille zdobył osiem bramek i miał siedem asyst. Teraz czas na podbój Premier League. Newcastle bierze go po to, żeby stał się podstawowym napastnikiem. Zwłaszcza, że Nick Woltemade nie wypalił i został oddany do Juventusu. Niemiec jak już się zaciął, to na amen.

4. Mychajło Mudryk (z Chelsea do Tottenhamu, wypożyczenie)

Niektórych zdziwi Ukrainiec na tak wysokiej pozycji. Ale to wyjątkowo ciekawy ruch, związany też mocno z historią Mudryka. I zarazem pewnie największy znak zapytania z całej tej dziesiątki. Czy Mudryk odżyje w Tottenhamie, gdzie będzie pracował z Roberto de Zerbim, który trenował go wcześniej w Szachtarze Donieck? Nie można tego wykluczyć. Piłkarz nazwał go „piłkarskim ojcem” i stwierdził, że jeśli ten go potrzebuje, to jest tu na jego zawołanie.

Pod koniec 2024 roku Mudryk wpadł na stosowaniu meldonium, niedozwolonej substancji. Został zdyskwalifikowany na cztery lata i wydawało się, że to może być koniec jego kariery. W jego kontekście pojawiały się różne absurdalne plotki. Fake newsy o jeżdżeniu na Uberze czy takie, że zamierza być lekkoatletą i wali piłkę nożną.

Reklama

Zmianie uległy przepisy i angielska federacja wcześniej go odwiesiła. Chelsea chciała wypożyczyć Mudryka, wydawało się jednak, że gracz trafi do Coventry albo Leeds. A tu padło na Tottenham, który ma w umowie opcję wykupu. Według Fabrizio Romano musiałby zapłacić za Mudryka aż 75 milionów euro.

Myhajło Mudryk

Mychajło Mudryk

3. Ibrahim Mbaye (z PSG do Aston Villi, 55 milionów euro)

55 milionów euro za 18-latka? Wydaje się jednak, że Unai Emery oraz działacze Aston Villi wiedzą, co robią. Mbaye spędził w PSG osiem sezonów, wywalczył osiem trofeów, ale nie był pierwszym wyborem Luisa Enrique. Trudno się dziwić – ma gigantyczny talent, ale jednocześnie był w drużynie klubowej o największym ofensywnym potencjale na świecie. Aston Villa, gdzie nie ma tylu gwiazd, może okazać się jego miejscem. Mowa o zawodniku, który mimo tak młodego wieku ma już 15 spotkań w dorosłej reprezentacji Senegalu (i cztery gole).

Reklama

Oglądaliśmy go na tegorocznym mundialu – to on trafił do siatki w meczu grupowym z Francją (1:3). Strzelił gola reprezentacji, którą reprezentował w kategoriach młodzieżowych. Teraz 18-latek, który najlepiej czuje się na prawej stronie ataku, ma być brylantem Aston Villi.

A Aston Villa przechodzi istną rewolucją, bo straciła wielu liderów – Konsę, Martineza, Tielemansa, Watkinsa. W ich miejsce potrzebne są nowe „strzelby”. Sezon nie zaczął się dla The Villans najlepiej, ale okno zakończyli z przytupem.

Reklama

2. Iliman Ndiaye (z Evertonu do Manchesteru City, 70 milionów euro)

O tym, jak bardzo Manchester City rozbił bank w tym oknie, świadczy fakt, że choć Senegalczyk kosztował aż 65 milionów funtów (70 mln euro), jest dopiero czwartym najdroższym transferem tej ekipy tego lata. Ayyoub Bouaddi kosztował 95 milionów, Elliot Anderson – 135, a pierwsze miejsce należy do zawodnika, który również w naszym rankingu jest na tej pozycji.

Ndiaye ma 26 lat, w Evertonie spędził dwa poprzednie sezony – w pierwszym zdobył dziewięć bramek w Premier League, a w kolejnym – sześć. Był liderem ofensywy Evertonu, głównie to jego akcje pomagały wywalczać punkty i uzyskać tak dobre miejsce.

Reklama

To piłkarz, którym interesował się też Tottenham i było nawet wstępne porozumienie. Wtedy jednak do gry wkroczyli The Citizens, bo nie udało im się dogadać z Gakpo. Ndiaye ma pasować taktycznie do City i filozofii gry Enzo Mareski. Może obskoczyć oba skrzydła, a i zagrać w miejsce Haalanda. Imponuje dryblingiem, wygrywaniem pojedynków, jest obunożny. W poprzednim sezonie miał 427 akcji polegających na prowadzeniu piłki na dłuższym dystansie – najwięcej w całej lidze. Ciągnął Everton za uszy.

1. Enzo Fernandez (z Chelsea do Manchesteru City, 145 milionów euro)

Stało się. Reprezentant Argentyny zmienił klub, wyrównując przy okazji rekord transferowy Premier League. Ten należał dotąd samodzielnie do Alexandra Isaka, który rok temu przeniósł się z Newcastle do Liverpoolu za takie same pieniądze. Na początku 2023 roku Chelsea płaciła Benfice za Fernandeza 121 milionów euro. Już wtedy była to szokująca kwota. Teraz City wydaje na Argentyńczyka jeszcze więcej! W poprzednim sezonie Premier League Enzo zdobył 10 bramek dla Chelsea i miał cztery asysty. Jak na środkowego pomocnika – świetny wynik.

Reklama

Na mundialu był ważnym punktem reprezentacji Argentyny. To on wyrównał na 1:1 w półfinale z Anglią. W finale przeciwko Hiszpanii (0:1 po dogrywce) wyleciał z boiska z czerwoną kartką. – Każdy zawodnik marzy o tym, by trafić do City – powiedział po rekordowym transferze. Z Chelsea odchodzi w atmosferze skandalu, gwizdów na Stamford Bridge. Sugerował chęć odejścia już pół roku temu i to pełniąc często rolę kapitana.

JAKUB RADOMSKI

Fot. Newspix.pl 

Reklama

 

9 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama