Lech Poznań rozpoczyna walkę o wymarzony udział w Lidze Mistrzów. W drugiej rundzie eliminacji mistrz Polski mógł wylosować znacznie lepiej, aczkolwiek duńskie Aarhus i tak jawi się jako rywal w zasięgu Kolejorza. Wiemy już także, z kim potencjalnie zmierzą się Poznaniacy w kolejnej fazie eliminacji. O rywalu aktualnym i potencjalnej kolejnej rundzie w programie Liga Minus opowiadał Adrian Gałuszka, rzecznik prasowy Lecha.
W poprzednim sezonie Lech Poznań obronił mistrzostwo Polski. Wyniki w innych europejskich ligach ułożyły się na tyle korzystnie, że Kolejorz jest pewny rozstawienia w każdej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Aby znaleźć się w fazie ligowej, musi pokonać trzy przeszkody. Choć wspomniane rozstawienie teoretycznie zwiększa szansę na ominięcie trudniejszych rywali, już na samym początku los nie był łaskawy. Mistrz Polski trafił na najtrudniejszego przeciwnika z możliwych – Aarhus. Dwumecz z mistrzem Danii będzie trudny, ale to rywal w zasięgu Lecha.
– To przeciwnik, który w poprzednim sezonie wykręcił niesamowity wynik – opowiadał w Lidze Minus na kanale WeszłoTV Adrian Gałuszka. – I pod kątem średniej punktowej, i pod kątem stabilizacji formy na przestrzeni całego sezonu, również tego jak finiszował w tych kluczowych meczach. To momenty, które robią wrażenie. Podobnie jak to, że to zespół, o którym jasno można powiedzieć, że ma swój sposób i pomysł na grę, i bardzo konsekwentnie go realizuje. Spodziewamy się, że rywal nie zmieni za wiele, jeżeli chodzi o sposób gry. Wręcz przeciwnie, będzie trzymał się tego, co potrafi robić najlepiej i będzie upatrywał swojej nadziei w sile jakości – dodał rzecznik prasowy Kolejorza.
Lech nie myśli o kolejnej fazie eliminacji. Cała uwaga na Aarhus
Na przedmeczowej konferencji prasowej Niels Frederiksen porównał Aarhus do swojej drużyny. Chodziło raczej o filozofię gry, aczkolwiek w szeregach mistrza Danii znajdziemy znajome twarze. Asystentem trenera jest bowiem Markus Uglebjerg, który w rundzie jesiennej poprzedniego sezonu odpowiedzialny był za stałe fragmenty Lecha. Niedawno Aarhus poinformowało także o wykupieniu z Kolonii prawego obrońcy Rasmusa Carstensena, który wiosnę 2025 roku spędził w Poznaniu, gdzie świętował mistrzostwo Polski.
– Trochę tych rozwiązań trenera Uglebjerga znamy, ale jesteśmy świadomi, że on zna także nas – mówił Gałuszka. – Aczkolwiek mamy swojego fachowca od stałych fragmentów gry, więc nie mam wątpliwości, że przewaga jakości będzie po naszej stronie. (…) Carstensen odwiedził drużynę, rozmawiał z Lechitami, był ewidentnie stęskniony.
Co, jeśli Lech poradzi sobie z Aarhus i przejdzie do kolejnej fazy? W trzeciej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów będzie czekał zwycięzca dwumeczu Sabah – KuPS. Ważnym zawodnikiem mistrza Azerbejdżanu jest wychowanek Lecha Tymoteusz Puchacz. Ekipę z Finlandii Kolejorz rozpracowywał już kilka miesięcy temu. KuPS było bowiem rywalem Lecha w 1/16 finału Ligi Konferencji. Poznaniacy wygrali tamten dwumecz 3:0. Rzecznik Lecha przyznał jednak, że na ten moment cała uwaga drużyny i sztabu jest skupiona na pokonaniu Duńczyków.
W 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów zwycięzca rywalizacji Lech Poznań 🆚 Aarhus GF (Dania) zmierzy się z lepszym z pary Sabah FC (Azerbejdżan) 🆚 KuPS Kuopio (Finlandia).
Mecze tego etapu zostaną rozegrane 4/5 oraz 11 sierpnia. Pierwsze spotkanie może odbyć się na Enea… pic.twitter.com/tFyYYcDJNb
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) July 20, 2026
– Losowanie zostało przyjęte stricte informacyjnie. Nie ma żadnego wielkiego hipotetyzowania w drużynie ani w pionie sportowym, bo każdy wie, że robota jest do wykonania jutro i w przyszłą środę. To jest najbliższy krok, na którym każdy się w pełni koncentruje. Oby nam było dane zajmować się logistyką związaną z potencjalnym lotem do Baku czy Kuopio, jeżeli ta drużyna awansowałaby do dalszej fazy. Te wszystkie tematy są odkładane w czasie, pełna koncentracja jest na tym, co tu i teraz. Prawdopodobnie Sabah jest nieco bardziej wymagającym rywalem, aczkolwiek mam nadzieję, że przyjdzie nam się tym pomartwić w przyszłą środę – podsumował rzecznik prasowy Lecha.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix