Od kilku miesięcy trwa saga związana z przyszłością Michała Karbownika. Raz mówi się, że wyląduje w Bundeslidze, a za chwilę, że wróci do Polski, bo zgłosił się Widzew z atrakcyjną ofertą. W każdym razie teraz sam zawodnik podjął decyzję, dotyczącą tego, gdzie na pewno… nie zagra w przyszłym sezonie. Było to raczej jasne od dawna.
Jak poinformował niemiecki dziennik Bild, potwierdziło się to, na co od dłuższego czasu się zanosiło. Michał Karbownik w przyszłym sezonie na pewno nie będzie występował w swoim dotychczasowym klubie. Już ostatecznie poinformował władze Herthy, że nie przyjmie propozycji nowego kontraktu. Tym samym jest to zbieżne z informacjami już sprzed kilku miesięcy. Media w Niemczech donosiły, że jeśli stołecznemu zespołowi nie uda się wywalczyć awansu do Bundesligi, to Polak zmieni barwy klubowe.
Karbownik soll Hertha darüber informiert haben, dass er das Vertragsangebot nicht annimmt & den Club verlässt. Ein sportlicher Verlust für den BSC. Wenn im Vorfeld nicht vermieden wurde, dass ein Stammspieler ohne Ablöse geht, ist das immer schlecht. Gerade jetzt bei uns.#hahohe https://t.co/50NVjyOUCf
— Andy Brehmchen (@AndyBrehmchen) June 7, 2026
Hertha zajęła dopiero siódme miejsce z wyraźną stratą do czołówki, więc kolejny sezon spędzi na drugim szczeblu rozgrywkowym. Będzie to już czwarty. Nie jest jednak wykluczone, że w elicie i tak znajdzie się Michał Karbownik.
Trwa saga z udziałem Michała Karbownika. Gdzie zagra Polak w przyszłym sezonie?
Jak już mamy pewność, że Karbownik na dłużej w Berlinie nie zostanie, to teraz pojawia się zagwozdka, gdzie wyląduje. W pewnym momencie niemal pewne było, że będzie kontynuował swoją karierę na niemieckich boiskach. Werder Brema zaproponował mu kontrakt opiewający na milion euro rocznie i głównym warunkiem było utrzymanie na poziomie Bundesligi. To ekipie Daniela Thioune się udało, więc przenosiny Polaka do zespołu, którego piłkarzem wciąż jest także Dawid Kownacki wydawały się oczywiste.
Gdy już informowano, że temat jest blisko finalizacji, nagle cała sytuacja się skomplikowała za sprawą Widzewa. W medialnych doniesieniach zaczęły się pojawiać informacje, że Karbownik następny krok wykona, przenosząc się właśnie do Łodzi. Pojawiły się także plotki o zainteresowaniu lewym obrońcą ze strony Wieczystej. W każdym razie wciąż nie jesteśmy pewni w jakim klubie w następnym sezonie zagra Karbownik, ale na pewno nie będzie to Hertha Berlin. I na pewno będzie mógł o tym zadecydować, mając los w swoich rękach.
W stolicy kraju 25-latek występował przez trzy ostatnie lata. W tym czasie zdążył zagrać w 79 meczach i zaliczyć sześć asyst. Ten sezon był całkiem udany w jego wykonaniu, bo wybiegał 2200 minut, głównie na pozycji lewego obrońcy (ale czasami też prawego) w 2. Bundeslidze. Grał więc regularnie. Jeśli trafi do Werderu Brema, będzie to jego debiut na poziomie pierwszej Bundesligi.
Jeżeli jednak wróci do kraju, to zagra w Ekstraklasie po ponad pięciu latach przerwy. Brighton za około cztery miliony pozyskało go pod koniec letniego okienka transferowego w 2020 roku, jednak od razu wypożyczyło jeszcze na rok do Legii. Zimą – podobnie jak w przypadku Jakuba Modera – zdecydowało się skrócić wypożyczenie i definitywnie ściągnąć go do siebie. W Anglii większej kariery nie zrobił, o czym najlepiej świadczy fakt, że zagrał zaledwie w dwóch spotkaniach. Przy czym oba były w krajowym pucharze, więc w Premier League nawet nie zadebiutował.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix