New York Knicks dali wolne swoim najważniejszym zawodnikom, a z szansy na większe minuty skorzystał Jeremy Sochan. Reprezentant Polski zaliczył swój najlepszy występ dla nowojorskiej drużyny w ostatnim spotkaniu fazy zasadniczej. Teraz czas na mecze play-off.
Jeremy Sochan dostał 20 minut na koniec sezonu zasadniczego
W niedzielę zakończył się kolejny sezon zasadniczy NBA. New York Knicks na koniec przegrali 96:110 z Charlotte Hornets w meczu o nic. Nowojorska drużyna już wcześniej zapewniła sobie trzecie miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Na niedzielne spotkanie wolne dostali więc m.in. Jalen Brunson, Karl-Anthony Towns czy OG Anunoby.
Na 23 sekundy na parkiecie pojawił się z kolei Mikal Bridges – tylko po to, by podtrzymać serię kolejnych rozegranych meczów. Skrzydłowy od początku kariery w NBA nie opuścił jeszcze ani jednego spotkania. W tej chwili ma na koncie 638 rozegranych spotkań z rzędu, co jest najdłuższą taką aktywną serią w całej lidze.
Takie okoliczności sprawiły, że na więcej minut mógł liczyć Jeremy Sochan, który od czasu przenosin do Nowego Jorku gra mało albo wcale. W niedzielę reprezentant Polski dostał jednak niecałe 20 minut gry i rozegrał swój najlepszy mecz dla Knicks. Na konto zapisał 12 punktów (4-9 z gry, 2-6 za trzy), 6 zbiórek (3 w ataku) i 5 asyst. 22-latek zaliczył w niedzielę swoje pierwsze trafienia z dystansu w barwach Knicks:
JEREMY SOCHAN. pic.twitter.com/cBC8yjL6qT
— Fireside Knicks (@FiresideKnicks) April 12, 2026
Jasne jest jednak, że trener Mike Brown nie widzi dla niego dużej roli. Sochan nie może liczyć na poważne minuty w fazie play-off. Wszystko wskazuje na to, że jeśli już pojawi się w grze, to przy rozstrzygniętym wyniku. Musi cierpliwie czekać na swoją szansę. Być może w razie problemów zdrowotnych tego czy innego zawodnika ją dostanie. Wcześniej był sprawdzany w roli fałszywego centra. Wypadł nieźle, ale jest dla Knicks tylko opcją zapasową. Nie ma żadnej gwarancji, że wskoczy do rotacji na czas najważniejszych meczów w roku.
Jeremy Sochan po raz pierwszy zagra w fazie play-off NBA
Sochan zakończył więc swój czwarty sezon zasadniczy w NBA. Jak dotychczas zdecydowanie najgorszy. W 44 spotkaniach (28 dla San Antonio Spurs, 16 dla Knicks) notował średnio tylko 3,6 punktu oraz 2,4 zbiórki na mecz, osiągając tym samym najgorsze wyniki od początku kariery. Po zakończeniu rozgrywek będzie wolnym graczem, co oznacza, że na ten moment nie ma on pewnego miejsca w NBA na kolejny sezon.
Ale przed polskim skrzydłowym najpierw jeszcze pierwsza w karierze faza play-off NBA. Knicks jako drużyna z trzeciego miejsca w pierwszej rundzie zmierzą się z szóstymi w tabeli Atlanta Hawks. Premierowe starcie tej serii w nocy z niedzieli na poniedziałek o północy czasu polskiego. Do kolejnej rundy awansuje ten zespół, który jako pierwszy wygra cztery spotkania.
CZYTAJ WIĘCEJ O NBA NA WESZŁO:
- Jeremy Sochan wreszcie błysnął! Najlepszy występ w Nowym Jorku
- NBA planuje rozszerzenie ligi o dwa nowe kluby. Powróci legendarny zespół!
- Zdobył 83 punkty i podzielił fanów NBA! Kim jest Bam Adebayo?
fot. New York Knicks