Maja Chwalińska pokonała Igę Świątek 7:5, 6:1 i to ona zagra o swój pierwszy triumf w turnieju WTA 1000 w karierze. Bardziej utytułowana z polskich tenisistek, w Wuhan walczyła nie tylko z przeciwniczką, ale i z kontuzją. W tym temacie wypowiedzial się trener przygotowania fizycznego w sztabie wielkoszlemowej mistrzyni, Maciej Ryszczuk.
To było duże wydarzenie dla polskiego tenisa. Pojedynek dwóch biało-czerwonych tenisistek w turnieju rangi 1000 WTA to nie lada sprawa. Dodatkowego smaczku dodawał fakt, że Chwalińska i Świątek od dawna mają przyjacielską relację. Tym razem musiały jednak zmierzyć się w rywalizacji sportowej.
Pierwszy set był wyrównany. Ostatecznie zatriumfowała w nim Chwalińska, ale wynikiem 7:5. Inny przebieg miała natomiast druga partia. Świątek walczyła w niej nie tylko z rywalką, ale i z problemami zdrowotnymi. Wynikało to z faktu, że już pod koniec premierowego seta Polka poprosiła o przerwę medyczną, a na kort wróciła z oklejonym udem.
Świątek forsowana? Trener wyjaśnia
Widać było, że utytułowana zawodniczka po prostu się męczy. Również z powodów zdrowotnych, kompletnie nie potrafiła stanąć na wysokości zadania i nawiązać z rodaczką bardziej wyrównaną walkę o finał. Pod adresem sztabu Świątek zaczęły pojawiać się zarzuty, że ten nie potrzebnie ją forsuje choć jest świadomy problemów podopiecznej.
Sprawę na portalu X wyjaśnił Maciej Ryszczuk, trener przygotowania fizycznego w zespole Igi. Jak poinformował, kontynuowanie gry było wyłączną decyzją tenisistki, choć sam szkoleniowiec zachęcał ją do odpuszczenia z powodu urazu.
@wielkietytuly Przestań proszę opowiadać głupoty, 3 razy mówiłem, żeby przerwała mecz bo szkoda zdrowia. Sama podjęła decyzję o dalszej grze, a jak podjęła taka to wspieram jak mogę
— Maciej Ryszczuk (@MRyszczuk) October 17, 2026
Pomimo wielkiego i prestiżowego zwycięstwa, w takiej chwili Świątek z pewnością może liczyć również na wsparcie Chwalińskiej. Przyjaźń obu zawodniczek zdecydowanie wykracza poza kort i jakąkolwiek rywalizację.
Fot. Newspix