O tej porze roku mnóstwo Polaków przywozi z Dalmacji miłe wspomnienia. Raków Częstochowa ze Splitu wraca jednak z mieszanymi uczuciami. Remis 2:2 kwestii awansu do Ligi Konferencji oczywiście nie przesądza, ale wydaje się, że z tego meczu można było wycisnąć więcej. Jest więc niedosyt. Ale i równocześnie radość, bo tenże remis podopieczni Dawida Kroczka wyszarpali rzutem na taśmę, dosłownie w ostatniej akcji.
Męczarnie Rakowa w przewadze
Długo bliżej celu byli gospodarze. Celu, który od lat jest ich szklanym sufitem. Hajduk nie awansował do fazy zasadniczej europejskich rozgrywek od 16 lat (!), choć sezon w sezon gra w eliminacjach. Trochę głupio by było, gdyby drzwi do Europy chorwackim przegrywom uchylił akurat klub z Polski.
Z drugiej strony – czy byłaby to wielka niespodzianka? Raków jest w tym sezonie przewidywalny jak polska komedia romantyczna i kreatywny jak sztuczna inteligencja przy tworzeniu plakatów. Uderzało to po oczach szczególnie w końcowej fazie meczu, gdy Częstochowianie długimi momentami nie potrafili stworzyć żadnych groźnych sytuacji pod bramką grających w osłabieniu rywali. Pół godziny gry w przewadze jak krew w piach.
A ta przewaga wzięła się z tego, że w 55. minucie rozum stracił Adrion Pajaziti. Albańczyk kosowskiego pochodzenia wpakował się w nogi Lamina Diaby-Fadigi. Sędzia podjął jedyną słuszną decyzję, ale Pajaziti jeszcze trochę popajacował, udając zdziwionego.
Czerwona kartka dla zawodnika Hajduka! Szansa na odrobienie strat dla Rakowa!
Oglądaj mecz Hajduk – Raków w Kanale Sportowym! pic.twitter.com/SEiUOF7BYq
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) August 20, 2026
Raków bardzo długo nie potrafił wykorzystać prezentu. Sytuacje pod bramką Toniego Silicia przyszły dopiero w samej końcówce, a ta kluczowa miała miejsce w doliczonym czasie gry. W roli głównej wystąpił Diaby-Fadiga, który ośmieszył rywala, zakładając mu siatkę, a po chwili płaskim strzałem trafił na 2:2.
GOOOL! Raków wyrównał w końcówce
LAMINE FADIGA ⚽️ pic.twitter.com/TBdd1MRVnc
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) August 20, 2026
Przed przerwą dali sobie po razie
A co działo się wcześniej? Pierwszą połowę można określić mianem wyrównanej. Statystyki wskazywały na lekką przewagę Hajduka, ale to Raków przy stanie 1:1 spartolił dobrą sytuację. Diaby-Fadiga dobijając strzał Oliwiera Kwiatkowskiego trafił w słupek, a zaskoczony Bogdan Racovitan, który zaplątał się pod bramką miejscowych, nie zdołał szybko zareagować. To powinna być bramka, zdecydowanie…
Ależ sytuacja w ostatnich sekundach pierwszej połowy 🤯 Jak to nie wpadło? Słupek uratował Hajduka ⤵️ pic.twitter.com/RukGcs49iy
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) August 20, 2026
Raków dwa razy musiał odrabiać straty. Za pierwszym razem przy zadziwiająco wręcz biernym Stratosie Svarnasie dośrodkował Bamba, a znakomitej piłki od Gambijczyka nie zmarnował Michele Sego.
NIEBEZPIECZNIE… Gol! 1:0 dla gospodarzy… pic.twitter.com/pLTyU7jyKz
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) August 20, 2026
Odpowiedź Medalików? Niemal identyczna. Dośrodkowanie piłkarza z Afryki, trafienie zawodnika z południa Europy. Erick Otieno myślał chyba, że jest Tomaszem Gollobem w Bydgoszczy i objechał kryjącego go rywala po zewnętrznej, a następnie dorzucił do Mahira Emreliego.
Ale był też fatalny początek drugiej połowy
Raków nie wyszedł z szatni. Piłkarze zrobili sobie przerwę o dziesięć minut dłuższą. Tak trzeba ocenić to, co działo się po zmianie stron. Hajduk przycisnął i szybko trafił na 2:1. Dieudonné Gaucho Debohi, bardziej znany jako „Didi”, zastąpił w przerwie Svarnasa. Wszedł na plac gry i na dzień dobry dał się nabrać na przyjęcie piłki z balansem ciała. Dalisson w ten sposób wypracował sobie pozycję strzelecką, a potem… nie było czego zbierać.
To było niespodziewane 🤯
🎙️@BorekMati: Zmrożony kompletnie w tej sytuacji Trelowski. pic.twitter.com/Q3rQQr25rD
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) August 20, 2026
Kacper Trelowski w pomeczowym wywiadzie docenił kunszt strzelca. Powiedział, że nie było szans tego wyjąć.
Po chwili Hajduk miał jeszcze dwie dobre sytuacje, w tym jedną po tragicznym zagraniu Trelowskiego. Omal nie został przelobowany po beznadziejnym podaniu. Być może w tamtym momencie byłoby po meczu, ale dopisało szczęście. W każdym razie pachniało naprawdę dużym przypałem, lecz wtedy pomocną dłoń wyciągnął Pajaziti. A dalej to już wiecie…
Raków nie przegrał i z tego należy się cieszyć. Mało tego, dopiero pierwszy raz w tym sezonie strzelił dwa gole w jednym meczu z rywalem spoza Malty. Z jednej strony jest to promyk nadziei, a z drugiej najlepszy dowód na to, jak mozolnie idzie gra ofensywna zespołowi spod Jasnej Góry.
Cóż, sprawy rozstrzygną się w rewanżu.
Hajduk Split – Raków Częstochowa 2:2
- 1:0 – M. Sego 21’
- 1:1 – M. Emreli 27’
- 2:1 – Dalisson 47’
- 2:2 – L. Diaby-Fadiga 90+5’
Fot. screen Kanał Sportowy