Nastroje ambiwalentne. Raków i Hajduk załatwią sprawę w rewanżu

Adrian Mańko

20 sierpnia 2026, 23:33 • 4 min czytania 11

Reklama
Nastroje ambiwalentne. Raków i Hajduk załatwią sprawę w rewanżu

O tej porze roku mnóstwo Polaków przywozi z Dalmacji miłe wspomnienia. Raków Częstochowa ze Splitu wraca jednak z mieszanymi uczuciami. Remis 2:2 kwestii awansu do Ligi Konferencji oczywiście nie przesądza, ale wydaje się, że z tego meczu można było wycisnąć więcej. Jest więc niedosyt. Ale i równocześnie radość, bo tenże remis podopieczni Dawida Kroczka wyszarpali rzutem na taśmę, dosłownie w ostatniej akcji.

Reklama

Męczarnie Rakowa w przewadze

Długo bliżej celu byli gospodarze. Celu, który od lat jest ich szklanym sufitem. Hajduk nie awansował do fazy zasadniczej europejskich rozgrywek od 16 lat (!), choć sezon w sezon gra w eliminacjach. Trochę głupio by było, gdyby drzwi do Europy chorwackim przegrywom uchylił akurat klub z Polski.

Z drugiej strony – czy byłaby to wielka niespodzianka? Raków jest w tym sezonie przewidywalny jak polska komedia romantyczna i kreatywny jak sztuczna inteligencja przy tworzeniu plakatów. Uderzało to po oczach szczególnie w końcowej fazie meczu, gdy Częstochowianie długimi momentami nie potrafili stworzyć żadnych groźnych sytuacji pod bramką grających w osłabieniu rywali. Pół godziny gry w przewadze jak krew w piach.

A ta przewaga wzięła się z tego, że w 55. minucie rozum stracił Adrion Pajaziti. Albańczyk kosowskiego pochodzenia wpakował się w nogi Lamina Diaby-Fadigi. Sędzia podjął jedyną słuszną decyzję, ale Pajaziti jeszcze trochę popajacował, udając zdziwionego.

Reklama

Raków bardzo długo nie potrafił wykorzystać prezentu. Sytuacje pod bramką Toniego Silicia przyszły dopiero w samej końcówce, a ta kluczowa miała miejsce w doliczonym czasie gry. W roli głównej wystąpił Diaby-Fadiga, który ośmieszył rywala, zakładając mu siatkę, a po chwili płaskim strzałem trafił na 2:2.

Reklama

Przed przerwą dali sobie po razie

A co działo się wcześniej? Pierwszą połowę można określić mianem wyrównanej. Statystyki wskazywały na lekką przewagę Hajduka, ale to Raków przy stanie 1:1 spartolił dobrą sytuację. Diaby-Fadiga dobijając strzał Oliwiera Kwiatkowskiego trafił w słupek, a zaskoczony Bogdan Racovitan, który zaplątał się pod bramką miejscowych, nie zdołał szybko zareagować. To powinna być bramka, zdecydowanie…

Raków dwa razy musiał odrabiać straty. Za pierwszym razem przy zadziwiająco wręcz biernym Stratosie Svarnasie dośrodkował Bamba, a znakomitej piłki od Gambijczyka nie zmarnował Michele Sego.

Reklama

Odpowiedź Medalików? Niemal identyczna. Dośrodkowanie piłkarza z Afryki, trafienie zawodnika z południa Europy. Erick Otieno myślał chyba, że jest Tomaszem Gollobem w Bydgoszczy i objechał kryjącego go rywala po zewnętrznej, a następnie dorzucił do Mahira Emreliego.

Ale był też fatalny początek drugiej połowy

Raków nie wyszedł z szatni. Piłkarze zrobili sobie przerwę o dziesięć minut dłuższą. Tak trzeba ocenić to, co działo się po zmianie stron. Hajduk przycisnął i szybko trafił na 2:1. Dieudonné Gaucho Debohi, bardziej znany jako „Didi”, zastąpił w przerwie Svarnasa. Wszedł na plac gry i na dzień dobry dał się nabrać na przyjęcie piłki z balansem ciała. Dalisson w ten sposób wypracował sobie pozycję strzelecką, a potem… nie było czego zbierać.

Reklama

Kacper Trelowski w pomeczowym wywiadzie docenił kunszt strzelca. Powiedział, że nie było szans tego wyjąć.

Po chwili Hajduk miał jeszcze dwie dobre sytuacje, w tym jedną po tragicznym zagraniu Trelowskiego. Omal nie został przelobowany po beznadziejnym podaniu. Być może w tamtym momencie byłoby po meczu, ale dopisało szczęście. W każdym razie pachniało naprawdę dużym przypałem, lecz wtedy pomocną dłoń wyciągnął Pajaziti. A dalej to już wiecie…

Reklama

Raków nie przegrał i z tego należy się cieszyć. Mało tego, dopiero pierwszy raz w tym sezonie strzelił dwa gole w jednym meczu z rywalem spoza Malty. Z jednej strony jest to promyk nadziei, a z drugiej najlepszy dowód na to, jak mozolnie idzie gra ofensywna zespołowi spod Jasnej Góry.

Cóż, sprawy rozstrzygną się w rewanżu.

Hajduk Split – Raków Częstochowa 2:2

  • 1:0 – M. Sego 21’
  • 1:1 – M. Emreli 27’
  • 2:1 – Dalisson 47’
  • 2:2 – L. Diaby-Fadiga 90+5’

Fot. screen Kanał Sportowy

Reklama
11 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama