Myszy poharcowały w Lesznie. Kapitalna końcówka rundy zasadniczej w PGE Ekstralidze!

Adrian Mańko

24 sierpnia 2026, 11:13 • 3 min czytania 0

Reklama
Myszy poharcowały w Lesznie. Kapitalna końcówka rundy zasadniczej w PGE Ekstralidze!

Stelmet Falubaz Zielona Góra dokonał dużego wyczynu w ostatnim meczu fazy zasadniczej PGE Ekstraligi. Goście przegrywali już z Fogo Unią Leszno 31:41, ale w końcówce odwrócili losy spotkania i zwyciężyli 46:44. Tym samym przerwali również długą serię bez wygranej w Lesznie. Problem w tym, że ta wygrana nie dała im kompletnie nic.

Reklama

Niesamowita „remontada” Falubazu

Pierwsza seria spotkania kończącego fazę zasadniczą rozgrywek należała zdecydowanie do Fogo Unii. Leszczynianie wygrywali biegi podwójnie i szybko zbudowali przewagę 16:8.

Falubaz sprawy tak nie zostawił i odpowiedział. W piątym i szóstym wyścigu Zielonogórzanie dwukrotnie triumfowali 5:1, dzięki czemu wrócili do gry. Unia próbowała odskakiwać, a po dziesięciu biegach prowadziła 31:29.

Reklama

Kluczowy dla losów spotkania wydawał się dwunasty wyścig. Kacper Mania i Ben Cook wygrali podwójnie, dzięki czemu Unia prowadziła już 41:31. Wydawało się, że gospodarze mają mecz pod kontrolą. Matematycznie oznaczało to przecież, że Falubaz mógłby wygrać tylko w jednej kombinacji – przy trzech podwójnych zwycięstwach w trzech ostatnich gonitwach.

I goście to właśnie zrobili! Leon Madsen i Andrzej Lebiediew wygrali trzynasty bieg 5:1. Przewaga Unii przed nominowanymi zmalała do sześciu oczek.

W czternastym biegu kapitalnie pojechali Madsen i Damian Ratajczak. Zielonogórzanie ponownie zwyciężyli podwójnie, doprowadzając do wyniku 43:41.

Wielkie emocje w ostatnim biegu

O wszystkim decydował piętnasty wyścig. Najlepiej spod taśmy ruszyli Dominik Kubera i Andrzej Lebiediew. Para Falubazu dowiozła podwójne zwycięstwo, zapewniając swojej drużynie triumf 46:44. Łotysz musiał odpierać ataki Bena Cooka, ale mimo chwilowych problemów, finalnie zrobił to skutecznie.

Reklama

Dla drużyny Zielonej Góry było to szczególne zwycięstwo, ponieważ Falubaz czekał na wygraną w Lesznie od 2014 roku. Równocześnie była to wygrana poniekąd tylko na otarcie łez, bo zespół z Myszką Miki w herbie i tak skończył tę część rozgrywek na przedostatniej pozycji w tabeli. A przypomnijmy, że byli i tacy, którzy widzieli w Falubazie kandydata do złota. W tym miejscu należy puścić oczko do Damiana Gąski.

Sparta Wrocław rozdaje karty

Fazę zasadniczą PGE Ekstraligi 2026 wygrywa Betard Sparta Wrocław. Ekipa ze stolicy Dolnego Śląska wybierze sobie rywala w meczach półfinałowych i z dużą dozą prawdopodobieństwa można obstawiać, że zdecyduje się na Fogo Unię Leszno. „Byki” zakończyły na 4. miejscu i na papierze są zespołem słabszym od Orlen Oil Motoru Lublin, nie wspominając o urzędującym mistrzu Polski – Pres Grupie Deweloperskiej Toruń.

Dolna czwórka stoczy batalię o uniknięcie degradacji, choć ta – nie oszukujmy się – wydaje się być rozstrzygnięta od samego początku. Każde inne rozstrzygnięcie niż spadek Krono-Plast Włókniarza Częstochowa byłoby sensacją. „Lwy” w fazie zasadniczej zaliczyły komplet 14 porażek.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Żużel

Reklama
Polecane

Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale

Kacper Korpak
0
Zmarzlik znów pokonany! Janowski mistrzem Polski po wspaniałym finale