Sensacyjny spadek, Palestyna i prostytucja. Rywal Rakowa i jego historia

Jakub Radomski

23 lipca 2026, 10:58 • 7 min czytania 0

Reklama
Sensacyjny spadek, Palestyna i prostytucja. Rywal Rakowa i jego historia

Przeciwnik drużyny Dawida Kroczka w II rundzie eliminacji Ligi Europy, Valletta FC, to trochę… maltańska Legia Warszawa. Utytułowany klub, duża marka w swoim kraju, który w ostatnich latach miał spore problemy przez fatalne zarządzanie i nawet sensacyjnie spadł z ligi. To zespół, kojarzony przez fanów ligowych rywali z przemocą, Palestyną i… prostytucją. Podczas meczów kibice przeciwników czasami skandują: „Kto jest waszym ojcem, fani Valletty?”. A jak Valletta wygląda piłkarsko, w porównaniu np. do zespołu, który niedawno nastraszył Jagiellonię w Białymstoku? Ile zarabiają jej zawodnicy? O tym opowiada nam były prezydent związku dziennikarzy sportowych na Malcie.

Reklama

„Mógł być wstyd, jest cenna wygrana” – taki był tytuł mojej relacji z Białegostoku z października 2025 roku. Jagiellonia w fazie ligowej Ligi Konferencji podejmowała Hamrun Spartans, pierwszą w historii drużynę z Malty, której udało się przejść eliminacje w europejskich pucharach.

To ile dzisiaj będzie? Ja stawiam na 5:0, albo nawet 6:0 – tego typu opinie słyszałem przed tamtym spotkaniem w luźnych rozmowach polskich dziennikarzy. Zespół Adriana Siemieńca wygrał 1:0 i to z wielkimi z problemami. W pierwszej połowie zespół z Malty stworzył sobie trzy, cztery niezłe okazje. Rywal imponował przygotowaniem fizycznym, ale też pomysłem. Hamrun był w tamtym momencie, według danych Opty, drużyną numer 968. na świecie, ale mecz w Białymstoku potwierdził to, co można było usłyszeć od dziennikarzy z Malty – że poziom ich klubów, ale też reprezentacji, idzie powoli do góry.

Pewnie pamiętacie spotkanie Polska – Malta na Stadionie Narodowym. Wygrane 2:0, po dwóch golach Karola Świderskiego, choć przeciwnik miał w nim dobre momenty. A przecież w rewanżu Maltańczycy strzelili nam nawet dwa gole.

Reklama

Teraz na rywala, którego nie można zlekceważyć, uważać musi Raków Częstochowa w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji.

Oto rywal Rakowa Częstochowa. W walce o mistrzostwo kraju przeszkodziła im kontuzja bramkarza

Do Częstochowy przyjeżdża Valletta FC. To zdobywca pucharu kraju i czwarta drużyna ligi maltańskiej. Tamtejsze rozgrywki odbywają się w specyficznej formule: mamy rundę otwarcia, później rundę zamknięcia, a na koniec cztery najlepsze ekipy walczą o mistrzostwo w formule Final Four, znanej m.in. z siatkówki: mamy półfinały, spotkanie o trzecie miejsce, a później finał. Valletta najpierw uległa Florianie, ale dopiero po rzutach karnych. W spotkaniu o brąz lepsi okazali się gracze Hamrun Spartans (0:2). Ale na wynik tych dwóch spotkań mocno wpłynął uraz kluczowego piłkarza.

Siłą Valletty jest obrona, do tego naprawdę bardzo dobry, doświadczony bramkarz Adilson Maringa. To Brazylijczyk, który miał świetny ubiegły sezon, ale doznał kontuzji przed ostatnimi meczami i podczas nich bardzo go brakowało – mówi w rozmowie z Weszło Sandro Micallef. Jest na Malcie znaną postacią, od dawna zajmuje się sportem, był też przez osiem lat prezydentem Stowarzyszenia Maltańskich Dziennikarzy Sportowych.

Reklama

Na jakich innych zawodników musi zwrócić uwagę Raków? Rozmówca wskazuje dwóch: – Brandon Paiber, zdecydowanie. Urodził się w Argentynie, od 2019 roku reprezentuje Maltę. To wszechstronny piłkarz: środkowy pomocnik, potrafiący bronić, ale również atakować, który poradzi sobie też jako obrońca. W środku pola miejsce obok niego ma Roko Prsa, doświadczony Chorwat, z bardzo dobrą lewą nogą, który od 2022 roku występuje na Malcie i był ważną postacią w poprzednich klubach. Słabość Valletty? Doszukiwałbym się jej na obu skrzydłach. Brakuje tu trochę jakościowych zawodników i Raków może to wykorzystać.

Valletta FC to maltańska Legia Warszawa

Valletta FC powstała w 1943 roku, w wyniku fuzji drużyn Valletta St. Paul’s i Valletta Prestons. Największym rywalem od zawsze była Floriana, inny silny klub ze stolicy kraju. Myślicie, że na Malcie kibicowsko zawsze było spokojnie? A skąd.

W 1922 roku, gdy Valletta występowała pod inną nazwą, grupa chuliganów trzymających kciuki za Florianę doprowadziła do wykolejenia tramwaju z kibicami wrogiej ekipy i rzucała kamieniami w ludzi, którzy byli w środku. Fani Valletty nie byli dłużni, dlatego zamieszki przez lata były na porządku dziennym. W latach 70., gdy dochodziło do licznych napięć na Bliskim Wschodzie, kibice rywali nawiązywali do nich i mówili na skłonnych do przemocy kibiców Valletty „Tal-Palestina”, czyli „ci od Palestyny”.

Kibice Valletty FC

Reklama

Kibice Valletty FC

Tę rywalizację przepełniała też zazdrość o sukcesy. Floriana dominowała przed II wojną światową, a Valletta, gdy powstała w obecnym kształcie, osiągała dobre wyniki po niej. Była ściśle powiązana z brytyjską marynarką wojenną, a w mieście w czasach brytyjskich znajdowała się słynna ulica Strada Stretta, gdzie tętniło życie rozrywkowe i prostytucja. Dlatego fani Floriany czasami skandowali na meczach albo pod stadionem: „Czy wiecie, kto jest waszym ojcem, kibice Valletty?”.

Floriana ma na koncie 27 tytułów mistrzowskich, a Valletta FC – 25. Szczególnie wyjątkowy był sezon 2000/2001, kiedy udało się sięgnąć po sześć krajowych trofeów, wszystkie możliwe, w tym wygrać zorganizowany specjalnie Centenary Cup z okazji 100-lecia maltańskiej federacji. Rywal Rakowa to jedna z największych drużyn w kraju, trochę taka maltańska Legia. Vallettę z klubem z Warszawy łączy również to, że ostatnie lata ma gorsze, a w sezonie 2023/2024 sensacyjnie, po raz pierwszy w historii, spadła z ekstraklasy!

Valletta sensacyjnie spadła z ligi. „Ściągano piłkarzy bez sprawdzenia”

Już rozgrywki 2022/2023 były wielkim rozczarowaniem, bo zespół finiszował na ósmym miejscu w czternastozespołowej lidze. W kolejnych długo wydawało się, że grająca fatalnie Valletta jednak się utrzyma, ale szokująca porażka 0:4 z Naxxar Lions przypieczętowała jej los. Zespół prowadził wtedy Juan Cruz Gill, już trzeci szkoleniowiec w tamtym sezonie, o którym wszyscy najchętniej by zapomnieli.

Reklama

Spadek Valletty był szokiem. Wpływ na fatalne wyniki miały różne dziwne i absurdalne decyzje w zarządzaniu klubem. Miałem wrażenie, że ściąga się piłkarzy bez odpowiedniego researchu, sprawdzenia ich. Od razu dostawali kontrakty, a później często okazywało się, że są słabi albo zupełnie nie pasują do taktyki, czy osobowościowo. W drugiej części sezonu zespół po prostu się rozpadł. Nie było drużyny – opisuje Micallef.

Valletta dokonała latem tego roku ciekawych w skali Malty wzmocnień. – Pozyskali Petara Sekulovicia, pomocnika z Czarnogóry, i brazylijskiego napastnika, Bruno Gomesa, który potrafi też atakować ze skrzydła – wskazuje Micallef, którego ciekawi, jakim składem Valletta FC wyjdzie na Raków.

Ważne może okazać się to, czy w wyjściowej jedenastce znajdzie się Andrea Zammit. To 23-latek, który błyszczał w młodzieżowej reprezentacji Malty, a teraz gra już w dorosłej. Według mnie jest najbardziej utalentowanym piłkarzem tego klubu. Potrafi wygrać pojedynek w meczu z silniejszym na papierze rywalem. Do tego świetnie porusza się w polu karnym przeciwnika. Jest nieprzewidywalny: lubi dryblować, ale może też zdecydować się na strzał zza pola karnego. Jeśli zacznie na ławce, prawdopodobnie pojawi się na boisku w drugiej połowie – analizuje nasz rozmówca.

Andrea Zammit (z prawej)

Reklama

Andrea Zammit (z prawej)

Obrońca Valletty wie, że najważniejszy jest człowiek. Uratował rywalowi życie

Środkowym obrońcą Valletty, który może występować również na prawej stronie, jest Sava Radić. Kilka miesięcy temu przyznano mu specjalną nagrodę fair-play.

Był 1 marca tego roku, Valletta mierzyła się z Hamrun Spartans i doszło do dramatycznego zderzenia głowami. Przeciwnik, Matias Garcia, padł nieprzytomny na ziemię, wyglądało to dramatycznie. Zaczął się dusić, miał niedrożne drogi oddechowe. Radić był przy piłce, mógł z nią biec, wydawało się, że sytuacja sprzyja stworzeniu dobrej okazji. Piłkarz jednak przerwał akcję i błyskawicznie podbiegł do rywala. Najpierw odpowiednio ułożył jego głowę, a następnie wyciągnął mu język, dzięki czemu Garcia mógł znowu oddychać, jeszcze przed przybiegnięciem medyków.

Nie wahałem się ani chwili, co robić. Zdrowie jest zdecydowanie ważniejsze od piłki – komentował Radić.

Reklama

Tamta sytuacja odbiła się sporym echem na Malcie. Myślę, że Radić uratował wtedy przeciwnikowi życie – dodaje Micallef.

 

Sava Radić podczas sparingu z Koroną Kielce w 2025 roku. Jeszcze wtedy grał w macedońskim klubie Struga Trim & Lum.

Reklama

Rywale Rakowa Częstochowa zarabiają średnio trzy, cztery tysiące euro miesięcznie

Pytam Micallefa, z czego bierze się postęp piłki na Malcie.

– Nasza reprezentacja jest silniejsza, bo pojawili się w niej zawodnicy, którzy dostali obywatelstwo dzięki dziadkom, wujkowi czy cioci, będącym z Malty. Inni zostali reprezentantami naszego kraju, bo długo i z powodzeniem występują w tutejszej lidze. Nie każdemu skala tego zjawiska się podoba. Na jakość ligi na pewno duży wpływ ma progres Hamrun Spartans i ich historyczny wyczyn, czyli zakwalifikowanie się w ubiegłym sezonie do fazy ligowej Ligi Konferencji. Oni potrafili tam nawet wygrać jeden mecz (z Lincoln Red Imps, gibraltarskim pogromcą Lecha Poznań – przyp. red.). Szkoda, że w obecnym sezonie Hamrun okazało się już gorsze w dwumeczu od Runaviku z Wysp Owczych – mówi dziennikarz z Malty.

A jak porównałby potencjał tej drużyny do Valletty? – Hamrun płaci najwięcej na Malcie. Przed poprzednim sezonem zainwestowali naprawdę spore środki i to przyniosło skutek. Valletta nie ma takiego doświadczenia i takich pieniędzy. Zawodnicy zarabiają w niej średnio 3-4 tysiące euro miesięcznie. Młodzi mają koło dwóch tysięcy, a najlepszy piłkarz maksymalnie jakieś sześć. Piłkarsko nie ma jednak wielkiej różnicy. Oczywiście Raków jest wyraźnym faworytem, ale Valletta ma możliwości, żeby przywieźć z Polski wynik, pozwalający myśleć o dużych emocjach w rewanżu – kończy Micallef.

JAKUB RADOMSKI 

Reklama

Fot. Newspix.pl

0 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama