Już w sobotę o godzinie 18:00 piłkarze PSG i Arsenalu wyjdą na murawę Puskas Areny i powalczą o trofeum Ligi Mistrzów. Paryżanie będą chcieli obronić tytuł i wygrać szósty międzynarodowy puchar. Oto krótka historia poprzednich finałowych poczynań Paryżan poza granicami kraju.
Słodko-gorzkie lata 90.
PSG zostało założone w 1970 roku i już po 26 latach klub doszedł do pierwszego europejskiego finału. Po wygraniu czwartego krajowego pucharu Paryżanie zyskali prawo do gry w Pucharze Zdobywców Pucharów. Wcześniej najdalej doszli do półfinału – w 1994 roku wyeliminował ich jednak… Arsenal. Tym razem po pokonaniu Molde, Celtiku, Parmy oraz Deportivo La Coruna zmierzyli się w finale z austriackim Rapidem Wiedeń. Mecz w Brukseli nie zachwycił, a starcie rozstrzygnął gol po potężnym uderzeniu z rzutu wolnego Bruno Ngotty’ego. Pierwsze trofeum europejskie dla Paryżan stało się zatem faktem.
Joyeux anniversaire Bruno Ngotty ! ❤️💙
54 ans pour notre ancien parisien ! 🥳🎈 pic.twitter.com/mP1Pzys5gG
— Paris Saint-Germain (@PSG_inside) June 10, 2025
Ledwie pół roku później PSG doszczętnie się jednak skompromitowało w swoim drugim finale. Superpuchar Europy, który rozgrywano wówczas w formacie mecz + rewanż, przeszedł do historii. Paryżanie przegrali u siebie z Juventusem aż 1:6. Wyjazd do Palermo (Juventus nie chciał grać na własnym boisku z przyczyn finansowych, obawiając się, że przychody z biletów nie zwrócą kosztów organizacji) okazał się formalnością dla Starej Damy, która wygrała 3:1, a w dwumeczu 9:2. To najwyższy wynik w historii rozgrywek.
Minęło kolejne pół roku, a Francuzi znowu znaleźli się w finale. Ponownie był to Puchar Zdobywców Pucharów. Po emocjonującym półfinale, w którym PSG przegrało w rewanżu z Liverpoolem 0:2, ale ostatecznie awansowało, bo w pierwszym spotkaniu wygrało 3:0, przyszedł czas na mecz o trofeum. Rywalem Barcelona, którą Paryżanie dwa lata wcześniej odprawili w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Tym razem to Duma Katalonii była lepsza, a bohaterem został brazylijski Ronaldo. Napastnik sam wywalczył rzut karny, sam go z zimną krwią wykorzystał i trofeum pojechało na Półwysep Iberyjski.
Puchar pocieszenia i lizboński koszmar
Zanim jednak o Champions League, słówko o Pucharze Intertoto. Tu też Paryżanie doszli do finału, ale tylko raz – w 2001 roku. Wówczas po wcześniejszym wyeliminowaniu potęg futbolu takich jak fiński Jazz Pori, ukraińska Tawrija Symferopol oraz belgijski Gent przyszło im się zmierzyć z włoską Brescią, w której pierwsze skrzypce grali Roberto Baggio i Luca Toni, a zacięte „boje” z Ronaldinho toczył Marek Koźmiński.
„Boje”, bo Brazylijczyk nie zagrał ani minuty.
– Najbardziej przereklamowany piłkarz, przeciwko któremu grałeś?
– Ronaldinho. Po meczu mówiłem „taki geniusz, a piłki nie dotknął”.🗣️ @kozminski_marek pic.twitter.com/AanEOAwvxo
— Kanał Sportowy (@Sportowy_Kanal) April 22, 2026
Finał był dla PSG drogą przez mękę, ale w dwumeczu ostatecznie Francuzi wygrali po… dwóch remisach. Skończyło się 1:1, a Włosi przegrali przez zasadę goli strzelonych na wyjeździe. Swoją drogą w finałowym dwumeczu wystąpili m.in. Nicolas Anelka, Jay-Jay Okocha, Mauricio Pochettino czy… Mikel Arteta.
Przez długie lata to było ostatnie trofeum PSG zdobyte poza Francją. Blisko było w 2020 roku, kiedy to w naznaczonym pandemią koronawirusa turnieju „Final Eight” w Lizbonie, naszpikowany gwiazdami projekt dotarł do finału Ligi Mistrzów. Z Neymarem i Kylianem Mbappe w składzie PSG miało wszystkim pokazać, że to jest ten sezon, w którym przełamią klątwę Champions League. Gola na wagę triumfu Bawarczyków strzelił jednak… Kingsley Coman. Chłopak wychowany w paryskiej akademii, którego klub dekadę wcześniej pozbył się bez najmniejszego żalu. Lewandowski triumfował, a Thomas Tuchel i jego podopieczni znowu obeszli się smakiem.
🔴 The moment Kingsley Coman became Mr. Lisbon ⚽️🏆
⏪ On this day in 2020 @FCBayernEN | #UCL pic.twitter.com/hQMoNkUDVe
— UEFA Champions League (@ChampionsLeague) August 23, 2022
Niemiecki trener oraz ówczesny kapitan Paryżan wygrali ten puchar rok później, ale w Chelsea. PSG z kolei na kolejny finał LM musiało czekać pół dekady.
Era Luisa Enrique – PSG w końcu wygrało Ligę Mistrzów
Projekt oparty na indywidualnościach upadł, a stery przejął Luis Enrique, który postawił, mówiąc w olbrzymim skrócie, na kolektyw i dyscyplinę. Efekt był wyśmienity. W ubiegłorocznym finale PSG brutalnie i bezlitośnie zdemolowało Inter, wygrywając aż 5:0. Żeby zobrazować skalę dysproporcji między ekipami, wystarczy wspomnieć, że przy czterobramkowym prowadzeniu Paryżan Dumfries ruszył prawą stroną, ale Kwaracchelia wystartował do niego sprintem, dopadł do niego i zabrał mu futbolówkę. Podkreślmy – przy wyniku 4:0!
Coś niewyobrażalnego choćby dwa lata wcześniej w kontekście Messiego czy Neymara.
Zdobyta Champions League otworzyła kolejne możliwości Paryżanom. Dało im to prawo gry w Klubowych Mistrzostwach Świata, Pucharze Interkontynentalnym oraz Superpucharze Europy. Idąc chronologicznie, zaczęło się od Klubowych Mistrzostw Świata. Wydawało się, że po wyeliminowaniu Interu Miami, wysokich wygranych z Bayernem Monachium i Realem Madryt, to PSG było wyraźnym faworytem finału.
Chelsea jednak przyzwyczaiła swoich kibiców do tego, że najgroźniejsza jest, gdy mało kto na nią stawia. Już po pierwszej połowie The Blues rozstrzygnęli finał, błysnął wówczas Cole Palmer, który strzelił dublet, a ostatecznie skończyło się na wygranej Londyńczyków aż 3:0. Po raz pierwszy w tamtym sezonie PSG było absolutnie bezradne, a po meczu graczom Paryża puściły nerwy.
The last time Chelsea faced PSG, in the CWC final, Luis Enrique got violent on Joao Pedro…
If we draw them in the UCL Round of 16…
It will be beyond football.
— PND | Football Media (@PeterNotDrury) February 26, 2026
Równo miesiąc później zespół Luisa Enrique mógł odkuć się w Superpucharze, a rywalem był Tottenham. Z perspektywy nieco ponad dziewięciu miesięcy aż trudno uwierzyć, że Koguty prowadziły w tamtym meczu 2:0 do 83. minuty. Znacznie łatwiej uwierzyć jednak w to, że to prowadzenie w spektakularny sposób wypuściły i o wszystkim decydowały rzuty karne. Te lepiej strzelali Francuzi, którzy po raz pierwszy w historii sięgnęli po Superpuchar.
Swoje ostatnie międzynarodowe trofeum zdobyli w grudniu minionego roku. Finał Pucharu Interkontynentalnego w Katarze, starcie z brazylijskim Flamengo i znów lepsi w karnych byli Paryżanie. Bohaterem został Safonow, który obronił cztery z pięciu jedenastek.
PSG goalkeeper Matvey Safonov broke his left arm in the final
The injury was revealed only after the match, in which the goalkeeper saved four consecutive penalties, setting a record in FIFA tournaments.
PSG defeated the Brazilian „Flamengo” in a penalty shootout and won the… pic.twitter.com/fWRYF8cskO
— NEXTA (@nexta_tv) December 20, 2025
A jak będzie w Budapeszcie? Mecz z Arsenalem rozpocznie się o godzinie 18:00.
Lista finałów PSG:
- 1995/96 – Puchar Zdobywców Pucharów – PSG 1:0 Rapid Wiedeń
- 1996 – Superpuchar Europy – PSG 1:6 Juventus, Juventus 3:1 PSG (9:2)
- 1996/97 – Puchar Zdobywców Pucharów – PSG 0:1 FC Barcelona
- 2001 – Puchar Intertoto – PSG 0:0 Brescia, Brescia 1:1 PSG (1:1)
- 2019/20 – Liga Mistrzów – PSG 0:1 Bayern Monachium
- 2024/25 – Liga Mistrzów – PSG 5:0 Inter Mediolan
- 2025 – Klubowe Mistrzostwa Świata – PSG 0:3 Chelsea
- 2025 – Superpuchar Europy – PSG 2:2 Tottenham k. 4:3
- 2025 – Puchar Interkontynentalny – PSG 1:1 Flamengo k. 2:1
Fot. Newspix