Co dalej z Glikiem? Cracovia ma dla niego ofertę

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

25 maja 2026, 09:42 • 1 min czytania 9

Reklama
Co dalej z Glikiem? Cracovia ma dla niego ofertę

Kamil Glik nie stanowi raczej o sile bloku defensywnego Cracovii, ale władze Pasów i tak bardzo go cenią. Umowa 38-latak wygasa wraz z końcem czerwca, ale najnowsze doniesienia wskazują na to, że krakowski klub zaoferuje piłkarzowi jej przedłużenie.

Reklama

Zgodnie z informacjami „Przeglądu Sportowego” Glik dostanie jeszcze jeden, roczny kontrakt. – Krakowianie przygotowali dla niego nowy roczny kontrakt i wszystko wskazuje na to, że były reprezentant Polski wkrótce go podpisze. Pasy chcą go zatrzymać na dłużej, również po zakończeniu kariery – czytamy.

Kamil Glik jeszcze się nie żegna. Na stole umowa

W tym sezonie Ekstraklasy zobaczyliśmy Glika na boisku całe dwa razy. Przez większą część rozgrywek defensor wracał do zdrowia po poważnej kontuzji, a na placu zameldował się tylko w starciach z GKS-em Katowice (na cztery minuty) i Radomiakiem Radom (na symboliczną minutę).

Możliwe jednak, że w przyszłym sezonie doświadczony piłkarz dostanie od trenera Grzelaka więcej szans. W sumie Glik rozegrał już dla Pasów 24 spotkania na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej. Zdobył dwa gole, zanotował asystę i zdążył zostać ukarany siedmioma żółtymi kartkami.

*Wielu typerów zastanawia się, gdzie obstawiać Mistrzostwa Świata 2026. Odpowiedzią są sprawdzeni i legalni bukmacherzy w Polsce.

Reklama

Fot. Newspix

9 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama