Carrick: „Zawsze robię to, co uważam za najlepsze dla tego klubu”

Kacper Korpak

25 października 2026, 21:22 • 3 min czytania 0

Reklama
Carrick: „Zawsze robię to, co uważam za najlepsze dla tego klubu”

Manchester United przegrał kolejne ligowe starcie. Tym razem Czerwone Diabły musiały uznać wyższość Bournemouth. Po meczu z Wisienkami swojego rozczarowania nie ukrywał trener Michael Carrick. Anglik Old Trafford opuszczał ze łzami w oczach. Na konferencji pomeczowej podkreślił, że bierze na siebie odpowiedzialność za całą sytuację. Zapewnił jednak, że kocha ten klub i robi wszystko, co uważa za najlepsze dla Manchesteru United. Wszystko idzie zrozumieć, ale… jego podopieczni zanotowali osiem spotkań bez wygranej.

Reklama

Tragedia Manchesteru trwa dalej

Tragiczny jest w tym sezonie Manchester United. Wydawało się, że Czerwone Diabły już znalazły rozwiązanie na wszystkie ich problemy. Zatrudnienie Michaela Carricka jako szkoleniowca zespołu miało być „strzałem w dziesiątkę”. Anglik jako tymczasowy trener wykręcił znakomity bilans. Manchester pod jego wodzą wygrał 11 z 16 spotkań i sezon zakończył na trzecim miejscu. Nowe rozgrywki to jednak powrót do starych czasów, a Czerwone Diabły znów prezentują się tragicznie. Tym razem ekipa Carricka przegrała z Bournemouth 0:3 i znajduje się tuż nad strefą spadkową. Było to już ósme spotkanie z rzędu, w którym drużyna Anglika nie była w stanie zapunktować za trzy.

W starciu z Wisienkami ani minuty od angielskiego szkoleniowca nie dostała gwiazda zespołu – Bruno Fernandes. Portugalczyk został w taki sposób ukarany za krytykę taktyki w meczu z Como.

Carrick opuszczał stadion ze łzami w oczach

Michael Carrick to jedna z legend Macnhesteru United. W barwach tego zespołu rozegrał aż 464 spotkania i zdobył aż osiemnaście trofeów. Z Czerwonymi Diabłami wygrał chociażby Ligę Mistrzów, Ligę Europy i pięciokrotnie tryumfował w lidze angielskiej. Trudno się więc dziwić, że mocno przeżywa wyniki tego zespołu. Po meczu z Bournemouth można było zauważyć łzy w oczach Anglika.

Reklama

Na konferencji pomeczowej Carrick nie zamierzał się jednak chować i szukać wymówek, po prostu wziął winę na siebie.

– Oczywiście biorę na siebie odpowiedzialność. Przyjmuję tę odpowiedzialność. Szanuję pozycję, w której się znajduję. Odpowiedzialność spoczywa na mnie. Co jeszcze mogę powiedzieć w tej chwili?

Reklama

„Zawsze robię to, co uważam za najlepsze dla tego klubu”

Szkoleniowiec Manchesteru wciąż wydaje się jednak bezradny. Jego zespół gra bez polotu i jakiegokolwiek pomysłu. Nie widać też zbytnio światełka w tunelu,  że to wszystko się może odmienić.

– Całkowicie rozumiem sytuację. Szczerze mówiąc, nie oczekuję niczego szczególnego. Działam normalnie. Kocham to miejsce. Zawsze robię to, co uważam za najlepsze dla tego klubu piłkarskiego

Zwolnieie Carricka wydaje się więc kwestią czasu. Szczególnie, gdy spojrzymy na zbliżający się rozkład spotkań. Delikatnie mówiąc, terminarz nie jest zbyt optymistyczny dla Manchesteru. Czekają ich bowiem starcia z Chelsea, Romą, Aston Villą, Liverpoolem, Sportingiem Lizbona, Brentford i Newcastle. W tej dyspozycji jakiekolwiek punkty Czerwonych Diabłów będą sukcesem.

Reklama

Mimo tych wszystkich problemów trenera Carricka wciąż wspierają kibice United, którzy twierdzą, że trener nie jest głównym problemem klubu.

Reklama


Fot. Newspix

0 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Walemark po wygranej na Łazienkowskiej: To nie był nasz najlepszy mecz

Mikołaj Duda
0
Walemark po wygranej na Łazienkowskiej: To nie był nasz najlepszy mecz

Premier League

Reklama