W poprzednim letnim okienku transferowym Legia dokonała pewnego rodzaju zamiany napastników. Za bezcen do portugalskiego Rio Ave został oddany Marc Gual, a za trzy miliony euro pozyskany Mileta Rajović. Często krytykowany Hiszpan imponuje formą po kolejnych przenosinach i razem ze swoją drużyną marzy o Lidze Mistrzów. Śmiemy zakładać, że w tym momencie byłoby z niego więcej pożytku niż z duńskiego snajpera.
Marc Gual po rozczarowującym okresie w Portugalii trafił do Kazachstanu. Ta zmiana mocno mu się przysłużyła, bowiem z miejsca wyrósł na lidera swojego zespołu. Jego Kajrat właśnie postawił pierwszy z ośmiu kroków koniecznych do awansu do Ligi Mistrzów, a były napastnik Legii oraz król strzelców Ekstraklasy w barwach Jagiellonii miał przy tym kluczowy udział.
Marc Gual błyszczy w nowym klubie. Cel? Liga Mistrzów
Kajrat Ałmaty po zdobyciu krajowego mistrzostwa przygotowywał się do startu w eliminacjach Ligi Mistrzów. Jednym z ruchów było pozyskanie właśnie Marca Guala, który nie odnalazł się w portugalskim Rio Ave. Już w pierwszym spotkaniu na arenie międzynarodowej 30-letni Hiszpan okazał się kluczowy dla końcowego wyniku.
Mistrzowie Kazachstanu w pierwszej rundzie wylosowali czarnogórską Sutjeskę. W meczu przed własną publicznością niemal pewnym wydawało się, że padnie remis. Goście do wyrównania w Ałmatach doprowadzili już w 90. minucie. Kajrat jednak nie odpuścił i wtedy swoją przydatność udowodnił Marc Gual.
Hiszpan już w doliczonym czasie gry odnalazł się w polu karnym rywala i po podaniu od jednego z kolegów doprowadził do wyrównania. Tym samym zapewnił swojej drużynie zwycięstwo i komfortową sytuację przed rewanżem w Czarnogórze.
Marc Gual odżył w Kazachstanie. W każdym z 5 ostatnich meczów zaliczył jakąś liczbę (w sumie 6), a dziś w doliczonym czasie gry strzelił gola na 2:1 w 1. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Sutjeską. pic.twitter.com/BRPX0D7hzJ
— Oskar Mochnik (@Oskar_M04) July 8, 2026
Zresztą to nie jednorazowy „wybryk”. Gual w Kazachstanie imponuje praktycznie od samego początku. Jedynie w debiucie, w którym wszedł na boisko na ostatni kwadrans, nie zanotował żadnego konkretu w ofensywie. W każdym kolejnym meczu wpisał się na listę strzelców lub przynajmniej zanotował asystę. Łącznie w sześciu występach w barwach Kajratu ma już cztery gole oraz dwa ostatnie podania. Jego zespół do liderujących Ordabasów traci dwa punkty.
30-letni napastnik podczas swojej gry przy Łazienkowskiej często był krytykowany za swoją grę, niechlujność. Mógł irytować złymi wyborami czy zbytnio egoistyczną postawą na boisku. Doczekał się nawet nieco złośliwego hasła ze strony kibiców stołecznego zespołu. Hiszpan na swój temat usłyszał: „napastnik cienki, bo ma za krótkie spodenki”.
Fakty są jednak takie, że w sezonie pod wodzą Goncalo Feio, w którym Legia dotarła do ćwierćfinału Ligi Konferencji oraz wygrała Puchar Polski, Gual strzelił 19 goli oraz zaliczył osiem asyst w 48 spotkaniach. Patrząc na popisy Milety Rajovicia z zeszłych rozgrywek, zapewne teraz kibice ze stolicy z otwartymi ramionami przyjęliby napastnika ze zbyt krótkimi spodenkami…
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix