PSG z Superpucharem Europy. Kiepski występ Matty’ego Casha

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

12 sierpnia 2026, 22:57 • 4 min czytania 2

Reklama
PSG z Superpucharem Europy. Kiepski występ Matty’ego Casha

Gdyby ktoś zapomniał, a wiemy, że są takie osoby, to przypominamy, że w Salzburgu odbyło się spotkanie o Superpuchar Europy. PSG, które drugi raz z rzędu wygrało Ligę Mistrzów, mierzyło się z Aston Villą, zwycięzcą Ligi Europy. W składach obu drużyn nie zabrakło nowych twarzy, a jedna z nich szczególnie przykuła uwagę. Górą z tego starcia wyszli Paryżanie, którzy obronili trofeum, stając się pierwszą drużyną, która tego dokonała, od niespełna dziesięciu lat.

Reklama

Przed meczem Luis Enrique i Unai Emery zapowiadali, że chcą rozpocząć sezon od zdobycia trofeum. Składy desygnowane na to starcie znacząco odbiegały jednak od tych, których możemy spodziewać się w następnych tygodniach, w tych najważniejszych meczach. Tylko na ławce spotkanie rozpoczęli choćby Ousmane Dembele czy Fabian Ruiz z PSG. Unai Emery wciąż z kolei nie korzysta z Emiliano Martineza, Ezriego Konsy czy Olliego Watkinsa.

Nowy Romelu Lukaku?

Dla obu drużyn trwa tak naprawdę jeszcze okres przygotowawczy do sezonu. Paryżanie rozegrali zaledwie dwa sparingi, a do treningów z drużyną dopiero co wrócili zawodnicy, którzy brali udział w mistrzostwach świata.

– Reprezentanci wrócili dopiero niedawno. Francuzi, Hiszpanie i Marokańczycy przyjechali w poniedziałek, Brazylijczycy i Portugalczycy tydzień temu. To raczej nie będzie mecz na najwyższym poziomie. Niektórzy zawodnicy niewiele trenowali. Ci, którzy trenowali, zagrają – zapowiadał Luis Enrique.

I początek spotkania faktycznie tak wyglądał, przypominał coś w rodzaju ekskluzywnego sparingu o trofeum. Oba zespoły miały kłopoty z przedostaniem się w pole karne, próbowały głównie niegroźnych strzałów z dystansu. Kiedy z kolei Doue znalazł na prawej stronie świetnie ustawionego Hakimiego, ten skiksował, praktycznie nie trafiając w piłkę.

Reklama

W pierwszej połowie rozrywkę gwarantował jeden z debiutantów w drużynie Aston Villi, 17-letni napastnik Brian Madjo, posturą do złudzenia przypominający młodego Romelu Lukaku. Anglik zapracował na swoją szansę w sparingach, w których zdobył trzy bramki, natomiast w starciu o Superpuchar widać po nim było tremę debiutanta.

Zaczął najgorzej, jak mógł – od straty prowadzącej do gola PSG w 20. minucie. Anglik nie zdołał wówczas opanować piłki przed własnym polem karnym, co wykorzystał Joao Neves. Chwilę później Doue zagrał do Kwaracchelii, a ten huknął na bramkę, pokonując Bizota.

Reklama

Pierwszy gol obudził obie drużyny, jednak najwięcej działo się wokół wspomnianego Madjo. A to uderzył obok po wrzutce McGinna, a to przestrzelił po rajdzie Hemmingsa, kolejnego młodego zawodnika, któremu szansę dał Emery. John McGinn chyba wziął sobie za cel, by Madjo w końcu strzelił gola i pod koniec pierwszej połowy dośrodkował do niego tak, że lepiej się nie dało. Tylko co z tego, skoro napastnik nie trafił w doskonałej okazji z kilku metrów. Dopiero trzecia wrzutka Szkota sprawiła, że 17-latek pokonał Safonowa i zrobił to w najtrudniejszej sytuacji. Stał się tym samym najmłodszym strzelcem w historii Superpucharu Europy (17 lat i 212 dni).

Błąd Casha przy decydującym golu

Tuż po przerwie za debiutującego w zespole PSG Akliouche’a na boisku pojawił się Ousmane Dembele. Pierwszy mecz 24-latka w nowym zespole był nieśmiały, natomiast zdobywca Złotej Piłki 2025 zapisał przy swoim nazwisku liczbę już po kilkunastu minutach. Gdy napastnik podawał za linię obrony do Desire Doue, wydawało się, że wkrótce sędzia odgwiżdże spalonego. Omar Artan na chwilę się jednak wstrzymał, Doue strzelił gola i okazało się, że była to świetna decyzja sędziego, bo Francuz nie był na spalonym. Fatalnie w tej sytuacji zachował się Matty Cash, który złamał linię obrony.

Reklama

Swoją drogą, ciekawa jest kwestia samego arbitra tego meczu. O Somalijczyku zrobiło się głośno podczas mistrzostw świata, na których miał sędziować. Wylądował w Stanach Zjednoczonych, jednak został zatrzymany na lotnisku i odmówiono mu wjazdu do kraju. W związku z tą sytuacją oberwało się FIFA, co wykorzystała UEFA i zagrała jej na nosie. Krótko po właśnie tych zdarzeniach Artan został wyznaczony do sędziowania meczu o Superpuchar Europy.

PSG nie wykreowało sobie w tym meczu wielu sytuacji, ale było konkretniejsze. Po drugiej bramce Paryżan do kolejnych sytuacji dochodziła Aston Villa, ale żaden z podopiecznych Emery’ego nie potrafił doprowadzić do wyrównania. Próbował Hemmings, próbował Buendia, próbował też debiutujący Joao Gomes. PSG skutecznie się jednak broniło i ostatecznie wybroniło skromnego prowadzenia. Po pokonaniu The Villans zwycięzcy Ligi Mistrzów obronili Superpuchar Europy – ostatnią drużyną, która tego dokonała, był Real Madryt, który zwyciężał w latach 2016-2017.

Reklama

Niechlubną serię, jeśli chodzi o Superpuchar Europy, przedłużył z kolei Unai Emery. Baskijski szkoleniowiec w przeszłości trzykrotnie przegrywał te spotkania (dwa razy jako trener Sevilli, raz w Villarreal). Teraz dołożył czwartą porażkę.

PSG – Aston Villa 2:1 (1:1)

  • 1:0 – Chwicza Kwaracchelia 20′
  • 1:1 – Brian Madjo 45′
  • 2:1 – Desire Doue 61′

Fot. Newspix

2 komentarze
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama