Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Sytuacja znana każdemu, kto ma jakiekolwiek pojęcie o pokerze. Rozpoczynasz licytację i masz naprawdę mocne karty – mogą to być nawet dwa asy w ręku. W teorii: układ marzeń. Na stole pojawia się król, dziesiątka i dwójka. Uderzasz dalej, mocno, a kolejny gracz dorzuca. To w sumie dobrze, że dorzuca, będzie większa pula. Zacierasz ręce (oczywiście pod stołem, żeby nikt nie zauważył). Ale wtedy dealer wykłada kolejną kartę – znowu króla. […]
redakcja
• 8 min czytania
0