Bartosz Zmarzlik po raz drugi w tym sezonie jechał w finale żużlowego Grand Prix, ale też po raz drugi nie zdołał zawodów wygrać. Dziś w Pradze najlepszy okazał się bowiem – zupełnie niespodziewanie – Leon Madsen.
Bartosz Zmarzlik trzeci w Pradze
Tegoroczne żużlowe Grand Prix musi lubić niespodziewanych zwycięzców. W końcu na inaugurację sezonu, w niemieckim Landshut, triumfował Kacper Woryna przed Danielem Bewleyem i Bartoszem Zmarzlikiem. W Pradze, gdzie dziś jechali najlepsi żużlowcy, wiadomym było, że takie podium się nie powtórzy – Bewley bowiem doznał niedawno w czasie meczu ligowego złamania kości udowej. Woryna i Zmarzlik jednak w Pradze jechali, podobnie jak Patryk Dudek i Dominik Kubera.
Polscy fani mieli więc kogo dopingować.
W Pradze to też – wiadomo – ściganie historyczne. Zawody odbywają się tam nieprzerwanie od 1997 roku. Trzykrotnie w ich historii zapisał się najlepiej, jak tylko mógł, Bartosz Zmarzlik. Polak w stolicy Czech bowiem lubi jeździć i udowadniał to już nie raz. Stąd można było liczyć, że i tym razem swoje osiągnie. Początek też zresztą sugerował, że to możliwe – w premierowej serii Zmarzlik wygrał swój bieg, ale zrobili to też Dudek i Kubera. Jedynie Woryna stracił punkt, ale tylko jeden. Genialnie więc jechali Polacy… ale do czasu.
Bo im dalej w Grand Prix, tym gorzej radził sobie Dudek, który ostatecznie nie wszedł zresztą przez gorszą postawę w kolejnych biegach nawet do półfinału. Kubera i Woryna się tam znaleźli, Zmarzlik z kolei awansował bezpośrednio do biegu finałowego i mógł spokojnie obserwować to, co zrobią jego rywale.
A w półfinałach nieco się działo – w pierwszym upadł Max Fricke. Sam, bez niczyjej pomocy, więc bieg powtórzono już bez niego. W nim najlepszy okazał się Brady Kurtz, który (po raz drugi zresztą) wygrał start, po czym pewnie pognał do mety na pierwszej pozycji. W drugim półfinale rywalizowali obaj Polacy, ale niestety żadnemu z nich nie udało się wejść do najlepszej czwórki. Pokonał ich Michael Jepsen Jensen, którym tym samym uzupełnił stawkę finalistów.
W rywalizacji o wygraną liczyliśmy, wiadomo, na triumf Bartosza Zmarzlika. Na ten zresztą trochę już czekamy, a to przecież potencjalnie okrągła, 30. wygrana. Zmarzlikowi nie udał się jednak start i szybko okazało się, że walczyć może co najwyżej o podium. I walczył. Na dystansie spadł w pewnym momencie na czwarte miejsce, ale gdy już wydawało się, że więcej nie osiągnie, to dosłownie na kresce wyrwał podium Jepsenowi Jensenowi. Przed nim to samo – ale z pierwszym miejscem – próbował zrobić Brady Kurtz, który gonił znakomitego dziś Leona Madsena.
WSPANIAŁA!
Przewspaniała bitwa o zwycięstwo w Pradze, w której to Leon Madsen dystansuje Brady’ego Kurtza 🏁#CzechSP, czyli czysta rozrywka 🍻#SGP pic.twitter.com/EKlsk6GRoL— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) May 23, 2026
Jemu się jednak nie udało, a Madsen w efekcie sensacyjnie w Pradze triumfował, po czym padł na kolana. W wywiadzie mówił potem, że ma za sobą trudne chwile, że gdy jechał z przodu, to czuł się z tym dziwnie, bo nie przyzwyczaił się do takiego stanu rzeczy, nie do końca też wiedział, co robić.
Ostatecznie jednak wygrał. A my musimy zadowolić się drugim z rzędu trzecim miejscem Bartosza Zmarzlika.
Wyniki Grand Prix Czech:
- Leon Madsen (Dania)
- Brady Kurtz (Australia)
- Bartosz Zmarzlik (Polska)
- Michael Jepsen Jensen (Dania)
- Jack Holder (Australia)
- Kacper Woryna (Polska)
- Dominik Kubera (Polska)
- Andrzej Lebiediew (Łotwa)
- Jason Doyle (Australia)
- Max Fricke (Australia)
- Robert Lambert (Wielka Brytania)
- Patryk Dudek (Polska)
- Anders Thomsen (Dania)
- Jan Kvech (Czechy)
- Nazar Parnicki (Ukraina)
- Adam Bednar (Czechy)