Po konkursie jedenastek Trabzonspor wywalczył awans do półfinału Pucharu Turcji. W ćwierćfinale udało mu się pokonać na wyjeździe Samsunspor, wygrywając po rzutach karnych 3:1. Bohaterem czwartkowego wieczoru został Andre Onana – bramkarz niemal w pojedynkę zapewnił awans swojej drużynie.
Bez goli przez dwie godziny
Regulaminowy czas gry oraz dogrywka nie przyniosły bramek, co nie znaczy, że brakowało emocji. W 68. minucie napastnik Samsunsporu, Cherif Ndiaye, obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji i czerwoną kartkę. Mimo gry w osłabieniu przez blisko godzinę gospodarze zdołali utrzymać bezbramkowy remis.
Sytuacji do otworzenia wyniku jednak nie brakowało. W 28. minucie Onana musiał interweniować po strzale Tomassona, a pół godziny później instynktownie sparował futbolówkę na rzut rożny po groźnej próbie Zekiego Yavru. Również bramkarz miejscowych miał sporo pracy – Okan Kocuk ratował Samsunspor po uderzeniach Augusto oraz Onuachu, a ten drugi w dogrywce trafił jeszcze w słupek.
Po spotkaniu trener Trabzonsporu przyznał, że pierwsza połowa zdecydowanie należała do rywali, ale też zaznaczył, że jego zespół powinien zamknąć mecz wcześniej, by oszczędzić siły. Tureccy dziennikarze byli podobnego zdania. Uważali, że goście zagrali zbyt zachowawczo, obawiając się błędu ze swojej strony, który mógłby skutkować stratą gola.
Onana bohaterem w rzutach karnych
Ostatecznie doszło do konkursu jedenastek, w którym Andre Onana zachwycił wszystkich kibiców gości. Golkiper wypożyczony z Manchesteru United obronił trzy rzuty karne z rzędu. Zatrzymał strzały Lubomira Satki, Mariusa Mouandilmadjiego, a także Yunusa Emre Ciftiego.
🧤 Andre Onana, 3 kurtarış yaparak seri penaltılarda yıldızlaştı ve Trabzonspor’u Ziraat Türkiye Kupası’nda yarı finale taşıdı. #işbilriği | @blade_turkiye pic.twitter.com/tVCJQ7VRsQ
— A Spor (@aspor) April 23, 2026
Sposób na niego znalazł jedynie Tomasson. Bramki dla gości z kolei zdobyli Paul Onuachu, Tony Nwakaeme oraz Ernest Muci.
Okan Kocuk również robił, co mógł, by pomóc swojej drużynie. Obronił dwie jedenastki, jednak to było za mało, żeby Samsunspor mógł świętować awans.
– Obie drużyny mogły wygrać ten mecz. Nasi rywale nawet w dziesiątkę dobrze walczyli, ale to moi koledzy z drużyny zasługują na uznanie. Jestem osobą, która urodziła się gotowa. Najbardziej cieszy mnie zwycięstwo zespołu – podsumował po meczu Kameruńczyk.
Świetna postawa golkipera sprawia, że po raz kolejny może wrócić temat jego przyszłości. Manchester United planuje sprzedać Onanę, wszak pierwszym golkiperem Czerwonych Diabłów będzie niezmiennie Senne Lammens. O sprowadzenie Kameruńczyka walczą Besiktas, AS Monaco czy saudyjski NEOM SC. Trabzonspor z kolei chciałby sprowadzić bramkarza na stałe.
W półfinale rozgrywek zespół Onany zmierzy się z Genclerbirligi, które sensacyjnie wyeliminowało w ćwierćfinale Galatasaray, wygrywając w Stambule 2:0. W drugiej parze Besiktas zmierzy się z Konyasporem. Mecze tej fazy odbędą się 12-14 maja.
W meczu Samsunsporu z Trabzonsporem wystąpili także byli zawodnicy polskich klubów. W zespole gospodarzy zagrali dwaj byli piłkarze Lecha Poznań – Lubomir Satka, który rozegrał pełny mecz, a także Afonso Sousa, który pojawił się na boisku w 89. minucie. Z kolei w drużynie gości w 79. minucie wszedł na murawę były gracz Legii Warszawa, Ernest Muci.
CZYTAJ WIĘCEJ O LIGACH ZAGRANICZNYCH NA WESZŁO:
- Kochalski antybohaterem „polskiego” meczu w Azerbejdżanie
- James Tavernier opuszcza Rangersów po ponad dekadzie
- Michail Antonio może stracić prawo jazdy. Kuriozalny powód
Fot. Newspix