O sytuacji w Ekstraklasie powiedziano już praktycznie wszystko. Wielokrotnie wspominano o tym, że tabela jest niezwykle spłaszczona, a niemal każdy zespół ma jeszcze matematyczne szanse na mistrzostwo lub musi drżeć przed spadkiem. Czy to może zwiastować problemy w europejskich pucharach? Matematyczni pasjonaci, którzy zajmują się wyliczaniem prawdopodobieństw, wskazują jednak, że ta konkurencyjność może wyjść nam na dobre.
„Ekstraklasa to najbardziej nieprzewidywalna liga”
Na pięć kolejek przed końcem sezonu mistrzem Polski może zostać jeszcze Arka Gdynia, która obecnie zajmuje dopiero 16. miejsce. Z drugiej strony – tylko Lech Poznań zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Różnice między drużynami w tabeli są minimalne, co potęguje zainteresowanie zagranicznych mediów i analityków. Mamy do czynienia z bardzo ciekawym sezonem pod kątem matematycznym.
Matematycznie dziś po #ZAGBBT i #JAGGÓR:
-zwycięzca JAGGÓR zapewni sobie utrzymanie
-WID straci szanse na el. LM, gdy JAG nie zremisuje z GÓR lub ZAG nie przegra
-WID straci szanse na el. LE gdy JAG wygra
-ARK straci szanse na mistrzostwo, gdy ZAG wygra i JAG nie zremisuje z GÓR pic.twitter.com/S4QGlcryIA— Lukasz Bozykowski (@LukaszBoz) April 23, 2026
– Czy to najbardziej nieprzewidywalna liga, jaką kiedykolwiek śledziliśmy? Statystycznie rzecz biorąc – tak. (…) Ekstraklasa jest ligą, w której rozkłady prawdopodobieństwa zajętych miejsc są spłaszczone. To oznacza, że sam komputer ma największe wątpliwości co do tego, gdzie drużyny zakończą sezon. To matematyczna definicja słowa „szalona” – powiedziała w rozmowie z TVP Sport osoba, która prowadzi na co dzień konto Football Meets Data na portalu X.
– Dwie rzeczy rzucają się w oczy. Po pierwsze – pięć drużyn ma po 37 punktów, a o kolejności decydują tylko dodatkowe kryteria. Po drugie – różnica między pierwszym a ostatnim miejscem wynosi zaledwie 24 punkty po 29 kolejkach. W lidze hiszpańskiej różnica ta wynosi 52 oczka, w lidze niemieckiej 60, a w lidze portugalskiej 66. Ekstraklasa jest mniej niż o połowę tak „rozciągnięta”, jak jej odpowiedniki – dodała.
🔵⚪️ Lech Poznan are currently at 70.5% to win 🇵🇱 Ekstraklasa.
🎯 With 49 pts in 29 matches, they are:
📉 10 pts off the pace of average 🇵🇱 champions in last 7 seasons (58.9 pts in 29 rounds)
📉 6 pts off the pace of lowest scoring 🇵🇱 champion in last 7 seasons (55 pts in 29… pic.twitter.com/KqvdkUge1q
— Football Meets Data (@fmeetsdata) April 20, 2026
„Kolejny sezon może być dobry dla polskiego współczynnika”
W przyszłym sezonie europejskich pucharów po raz pierwszy w historii zobaczymy w akcji pięć polskich zespołów. Obecny sezon był dla Polski bardzo udany pod kątem punktowym. Mimo braku polskiej ekipy w ćwierćfinale jakichkolwiek kontynentalnych rozgrywek, Polska zebrała w tym sezonie 15,750 punktu i umocniła się w czołowej piętnastce.
Jak wskazują matematycy, pomimo mocno spłaszczonej tabeli, nadchodzący sezon nie musi być wcale o wiele gorszy.
– Nie ma jednoznacznego związku przyczynowo-skutkowego między równowagą konkurencyjną w lidze krajowej a wynikami w rozgrywkach europejskich. Konkurencyjna liga może wychować drużyny o silnym charakterze – polskie kluby wkraczające na arenę europejską będą co tydzień poddawane próbie. (…) Nasz model przewiduje, że w przyszłym sezonie do fazy grupowej rozgrywek UEFA awansują trzy polskie drużyny – Lech Poznań, Jagiellonia Białystok, a także Raków Częstochowa – przyznał właściciel konta Football Meets Data w rozmowie z TVP Sport.
– Przy współczynniku dzielonym przez pięć trudno będzie Polsce powtórzyć wynik z bieżącego sezonu, ale jeśli co najmniej trzy drużyny przetrwają letnie kwalifikacje, może to być kolejny dobry sezon dla polskiego współczynnika – zakończył.
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Są chętni na młodzieżowego reprezentanta Polski. Znamy kluby [NEWS]
- Michalski: Zagłębie nie odpuściło. Walczymy o marzenia! [WYWIAD]
- Marek Papszun złodziejem czasu? Moda na „urazy” bramkarzy
Fot. Newspix