Niesamowity przebieg miał mecz Polaków z Niemcami w eliminacjach koszykarskich mistrzostw świata. Kilkukrotnie wydawało się, że Biało-Czerwoni stoją na przegranej pozycji, a oni jednak niezmiennie do rywalizacji wracali. Mieli nawet akcję na potencjalne zwycięstwo po dogrywce. Niestety, nie udało się z niej skorzystać. Ostatecznie nasi reprezentanci przegrali, minimalnie, z mistrzami świata.
Koszykarze gorsi od Niemców. Niesamowita walka
Siedem wygranych na siedem meczów – to był dotychczasowy bilans Polaków w eliminacjach koszykarskiego mundialu. Kilka dni temu w świetnym stylu pokonali reprezentację Izraela. Wtedy grali w Rydze, w dodatku bez kibiców na trybunach. Na mecz z Niemcami – aktualnymi mistrzami świata – zajechali na Ergo Arenę. Polska publika dopisała, wypełniając trybuny i z całych sił dopingując naszych. A ci po trudnym początku dali się temu ponieść. Niesamowity był to mecz i mimo porażki trudno na coś narzekać.
No, można na sędziów.
Ci momentami byli głównymi aktorami tego widowiska. Faule techniczne sypały się jak śnieg z dachu przy roztopach, wyleciał po dwóch takich Jordan Loyd, a drugi dostał za pretensje do sędziów. Polacy zresztą pod koniec meczu byli już solidnie zdziesiątkowani – nie było Loyda, już w dogrywce przez nagromadzenie fauli wyleciał Mateusz Ponitka, podobnie Michał Sokołowski, a wcześniej urazu doznał Aleksander Balcerowski.
Pierwsze faule techniczne posypały się… w czwartej sekundzie meczu. Dostali je liderzy obu reprezentacji – Jordan Loyd i Dennis Schroeder. Niemiec zresztą szybko nabił trzy faule i siadł przez to na ławce, ale Polacy nie potrafili z tego skorzystać. Świetnie grał bowiem Maodo Lo, który wszedł za swojego kolegę na parkiet. Niemcy zaczęli nam odjeżdżać, przede wszystkim za sprawą świetnej pracy w defensywie – doskonale pilnowali na przykład Mateusza Ponitkę. Pod naszym koszem rywale też sobie radzili, królowali zwłaszcza przy zbiórkach w ataku.
W pierwszej kwarcie zbudowali sobie 13 punktów przewagi. W drugiej Polacy zaczęli grać nieco lepiej, choć w pewnym momencie mieli już 16 punktów straty. Część z tego odrobili, ostatecznie po dwóch kwartach przegrywali 10 punktami – 31:41.
Na drugą połowę spotkania Polacy wyszli z lepszym nastawieniem. Dobrze pracowali Loyd i Ponitka, pod koszem coraz lepiej radził sobie Dominik Olejniczak. W 28. minucie spotkania Jordan wyleciał jednak z boiska za wspomniane faule techniczne, a to właśnie on był do tej pory najskuteczniejszym z polskich zawodników. Spora to była wyrwa, ale cała sytuacja jakby zmotywowała naszych zawodników, choć na koniec trzeciej kwarty przegrywali 12 punktami.
Po zakończeniu spotkania Jordan Loyd długo rozmawiał z jednym z arbitrów. #koszkadra pic.twitter.com/4OW8aGiV4y
— Jakub Kłyszejko (@jakubklyszejko) August 30, 2026
Na czwartą wyszli jednak naładowani.
Znakomicie grali w tym okresie Andrzej Pluta i Igor Milicić, którzy trafiali zza łuku. Zbliżyliśmy się bardzo szybko na ledwie punkt do rywali, ale u tych szaleć zaczął Schroeder. U nas z kolei obudził się nieco Michał Sokołowski, do tej pory niezwykle nieskuteczny. Trafił osobiste, trafił za dwa, dołożył pracę w defensywie. I w końcu Polacy dogonili Niemców, był remis. Nasi koszykarze mieli nawet kilka szans na to, by rywalom uciec – nie trafiali jednak za trzy punkty. Ale Niemcy też się mylili, nawet Schroeder, który we właściwie ostatniej akcji meczu wyszedł minimalnie na aut. I dobrze, bo do kosza trafił, ale punkty nie zostały zaliczone.
Czekała nas więc dogrywka.
W niej Niemcy uciekli na siedem punktów, ale Polacy nadal walczyli. Punkty dołożył Olejniczak i mimo że wypadali z parkietu kolejni liderzy, Biało-Czerwoni robili swoje. Na 40 sekund przed końcem meczu znowu był remis! Schroeder trafił jednak dwa wolne, Niemcy znów prowadzili. Tyle że Polacy mieli ponad 17 sekund na akcję. I… sfaulowali w ofensywie. Tyle że po chwili Niemcy zrobili to samo! Niesamowicie się w tym meczu działo, a sędziowie nie pomagali – podobnie jak operator zegara, który kilkukrotnie trzeba było sprawdzać i poprawiać.
Niestety jeszcze nie dziś. Dziękujemy za Wasz doping Polsko! pic.twitter.com/dAWLi34Qqm
— KoszKadra (@KoszKadra) August 30, 2026
Polacy mieli jednak 9 sekund na akcję i niestety przeprowadzili ją źle. Nie wyprowadzili żadnego ze swoich zawodników na dobrą pozycję, nie udało się oddać celnego rzutu. Niemcy wygrali, dwoma punktami, ale Biało-Czerwoni udowodnili, że gotowi są walczyć z każdym rywalem. Również z mistrzami świata.
Polska 94:96 Niemcy (15:28, 16:13, 27:29, 25:13. Dogrywka: 11:13)
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix