Kuriozalne zdarzenie na treningu F1. Kierowca przejechał… świszcza

Marcin Ziółkowski

22 maja 2026, 21:36 • 3 min czytania 3

Reklama
Kuriozalne zdarzenie na treningu F1. Kierowca przejechał… świszcza

Kanada i świszcze to nieodłączne połączenie od lat, jeśli chodzi o weekend wyścigowy F1. Rokrocznie na torze imienia Gillesa Villeneuve’a pojawia się jakiś przedstawiciel dzikiej przyrody – bywały też incydenty z bobrami. Tym razem, pierwszy raz doszło do sytuacji, gdzie jeden z kierowców miał wypadek z uwagi na zwierzę, a nie była to drobna obcierka przedniego skrzydła. Pechowcem, o którym mowa, był Alex Albon z Williamsa.

Reklama

Świszcz ofiarą treningu w Montrealu

Jeśli można mówić w F1 o pechu to Alex Albon z zespołu Williamsa miał naprawdę sporą jego dozę. Wielu kierowcom zdarzało się, że wyjeżdżali z boksów bez dokręconego koła, przy niewielkim poślizgu wypadali z toru. Albonowi przydarzyło się jednak coś bardziej niefortunnego.

Kierowca z Tajlandii uderzył w ścianę po tym, gdy… pod koła wpadł mu świszcz. Nie jest to żart, bowiem na Wyspie Notre Dame w Montrealu jest ich wiele. Z uwagi na Andrzeja Borowczyka i transmisje F1 wiele lat temu – to doskonale znany kibicom wątek.

Albon szybko wyszedł z uszkodzonego auta, ale z uwagi na siłę uderzenia, na tor wypuszczono samochód medyczny. Świstak miał dużego pecha. Na Circuit Gilles Villeneuve, w zakręcie numer 7, doszło do niespodziewanej konfrontacji samochodu ze zwierzęciem i niestety – zwycięzca mógł być tutaj tylko jeden. Nadawca nie pokazał od razu całego zdarzenia.

Reklama

To nie pierwszy tego typu incydent na tym torze. Podobnie nieprzyjemną sytuację mieli zarówno Romain Grosjean w 2018 roku, jak i przed rokiem Lewis Hamilton. Francuz był zły, z uwagi na to, że Haas nie miał zbyt wielu części zamiennych, a nos auta został przez zwierzę mocno zniszczony. Brytyjczykowi z kolei popsuło to wyścig, bo świszcz uszkodził mu podłogę – skończył wówczas szósty.

Williamsa czeka teraz walka z czasem, aby zdążyć odbudować auto na kwalifikacje do sprintu. Szef zespołu James Vowles, cytowany przez RacingNews365, powiedział, że uszkodzenia samochodu są rozległe. Ucierpiała choćby podłoga, przednie skrzydło i zawieszenie.

Kanada – runda numer pięć w 2026 roku

Jedyny w ten weekend trening – poza incydentem w który uwikłany był Albon – przerywany był aż dwukrotnie. Najpierw na początku sesji problemy z autem miał Liam Lawson, a pod koniec Esteban Ocon uderzył w ścianę w zakręcie numer 4. W związku z aż trzema pauzami, zdecydowano się wydłużyć sesję o 19 minut.

Reklama

GP Kanady to dopiero piąta tegoroczna runda mistrzostw świata F1. Z uwagi na konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie przełożono bowiem na inny termin wyścig w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej. Liderem MŚ jest Andrea Kimi Antonelli z Mercedesa, zwycięzca treningu w Montrealu. Poza F1, w ten weekend w Kanadzie ściga się też Formuła 2 z Romanem Bilińskim oraz seria wyłącznie dla kobiet – F1 Academy.

Reklama

 

Fot. Newspix

3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Formuła 1

Reklama