Wisła Płock po pierwszej połowie wygrywa 1-0 z Legią Warszawa. W przerwie tego spotkania doszło do dość nietypowej sytuacji – autor jedynej bramki przeprosił obóz rywala za okazywanie radości po trafieniu do siatki.
Mateusz Szwoch w rozmowie z Mają Strzelczyk z Canal+ podkreślił, że wiele zawdzięcza dzisiejszemu rywalowi i miał w planach inną reakcję. – Zachowałem zimą krew [przy strzale – red.], z czego bardzo się cieszę. Ale też chciałbym przeprosić wszystkich ludzi związanych z Legią, bo miałem w planie się nie cieszyć po golu, a emocje wzięły górę. Nie ukrywam, że Legii zawdzięczam dużo. Pod względem sportowym może nie aż tyle, ale pod względem mojego zdrowia bardzo dużo, więc nie była to oznaka braku szacunku, ale emocje wzięły górę. Przepraszam.
Mateusz Szwoch był piłkarzem Legii w latach 2014-18, ale w tym czasie dwukrotnie został wypożyczony do Arki Gdynia. W ekipie ze stolicy zaliczył tylko 11 występów (bez gola i asysty). Gdy był zawodnikiem Wojskowych, wykryto u niego arytmię serca.
Fot. FotoPyK
Czytaj także:
- Mioduski wychodzi do kibiców, więc logika i zdrowy rozsądek wychodzą na spacer
- Polski trener wicemistrzem Szwecji. „Naszą ambicją jest wygranie ligi”
- Szulczek: „Może młodzi trenerzy nie boją się ryzyka, bo nie dostawali linijką po rękach?”
- Na rok przed Katarem. Studium bezsilności