Szok w Nottingham! Wychowanek Manchesteru City pokarał dawny klub

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

07 listopada 2026, 20:34 • 5 min czytania 0

Reklama
Szok w Nottingham! Wychowanek Manchesteru City pokarał dawny klub

Manchester City przyjechał na City Ground, żeby przerwać serię dwóch ligowych porażek, a zamiast tego dołek zaczął przeradzać się w kryzys. Nottingham, który przed tym meczem nie zdobył jeszcze w obecnym sezonie bramki u siebie, pierwszy raz od maja strzelił trzy gole w jednym meczu. Goście, jak to ostatnio mają w zwyczaju, znów rozdali prezent w defensywie, a potem ich własny wychowanek stał się katem macierzystego klubu. Manchester City trzeci ligowy mecz z rzędu przegrał pierwszy raz od pamiętnej zapaści sprzed dwóch lat.

Reklama

Idealna okazja na przełamanie

Enzo Maresca to dopiero czwarty w historii Premier League trener, który po przejęciu zespołu wykręcił siedem wygranych w pierwszych siedmiu meczach. Przed jego Manchesterem City w historii tej ligi tylko dwa zespoły zanotowały lepszy start sezonu – Chelsea Mourinho w 2005 roku i Liverpool Kloppa 14 lat później. Przy okazji wyrównał najlepszy ligowy start Manchesteru City, sięgający jeszcze XIX wieku.

Rozpędzona maszyna zaczęła jednak ostatnio szwankować. Najpierw przegrana na Villa Park, ostatnio przed własną widownią z Brighton. Jeszcze jedna i wicemistrzowie Anglii zaliczyliby pierwszą taką serię w lidze od słynnej końcówki 2024 roku, gdy w trzynastu meczach we wszystkich rozgrywkach wygrali tylko raz. Limit wtop się jednak wyczerpał, bo przed ich meczem Arsenal odskoczył im już na sześć punktów. Ale z kim się przełamywać, jak nie z ekipą, która w tym sezonie nie strzeliła jeszcze u siebie. Pięć domowych meczów, w trąbę aż cztery…

Reklama

Przełamanie było… ale u tych drugich

Ale z drugiej strony z kim zakończyć serię ponad pół tysiąca minut bez gola u siebie, jak nie z drużyną, która w ostatnich czterech meczach popełniła cztery prowadzące do utraty bramki błędy. Czarna seria defensywy Man City trwa – do Guehiego, Donnarummy i Nunesa dołączył teraz Gvardiol. Niedaleko jego pola karnego przypressował go Cunha, po odbiorze piłki pociągnął sam i po wejściu w szesnastkę dał szczura, którego Donnarumma tylko obserwował. 72 – tyle strzałów Forest potrzebował, żeby otworzyć swoje konto w tym sezonie na City Ground.

No właśnie, co do strzałów – przed tą kolejką tylko Manchester United w tym sezonie Premier League oddał więcej od ekipy Olivera Glasnera. Z tego wzięło się tylko sześć goli, czyli 8,64 niż wskazywało xG. Tak, zgadliście, to największe drużynowe ujemne xG w tym sezonie Premier League. I to o ponad dwa większe od drugiego w tym niechlubnym zestawieniu Sunderlandu. Jednak w myśl klasyka, skoro wcześniej los im zabierał, to teraz musi dać. Ledwie cztery strzały i to ze skromnym łącznym xG 0,41 wystarczyły, żeby gospodarze prowadzili dwoma golami.

Reklama

Dosłownie kilkadziesiąt sekund później spokojnie mogło zrobić się 3:0, ale Jamesowi McAtee chyba zrobiło się żal swojego macierzystego klubu i z dobrej sytuacji posłał piłkę w maliny. Spokojnie gola na koncie mógł również mieć Manchester City – może nawet powinien – lecz najpierw Enzo po ciasteczku od Guehiego posłał piłkę tuż nad poprzeczką, a potem Cunha prawie że z linii wybił strzał Haalanda do pustej.

Cherki jak armata z twierdzy Kłodzko

Maresca nie czekał i już w przerwie zesłał do bazy Gvardiola i Guehiego. Weszli w ich miejsce O’Reilly i Nunes, więc Khusanov drugie 45 minut mógł już rozgrywać na swoim nominalnym środku obrony. Boczni defensorzy byli zresztą bliscy wejścia smoka, lecz O’Reilly przed wrzutką Nunesa nie zdążył jeszcze chyba nastawić celownika. Niemniej, było to kolejne ostrzeżenie, ponieważ od mniej więcej 30. minuty Nottingham kompletnie został zepchnięty do defensywy. No i następnego ostrzeżenia już nie było – trzeba było wyciągać piłkę z bramki.

Reklama

Trzyfuntową armatę w lewej nodze odpalił zupełnie niewidoczny przed przerwą Cherki i tylko obsługujący na City Ground boisko potrafią odpowiedzieć, jakim cudem Francuz nie zerwał siatki. Gerard Pique ma szczęście, że nie rozgrywał finału na tym stadionie, bo jeszcze jego zespół by wygrał i z wycinaniem siatki, jak to zwykle robił, by się namęczył. W mgnieniu oka mogło zrobić się 2:2, ale Haaland posłał piłkę ciut nad poprzeczką. Znów za dogranie pochwalić trzeba Nunesa, choć nie było się bez szczęścia, bo czterech rywali zaliczyło pusty przelot.

Wychowanek zadał cios ostateczny

Po tej armacie Cherkiego wydawało się, że gola meczu już znamy, lecz minęło 20 minut i porządną kandydaturę wysłał Delap. Nie tylko po wejściu w szesnastkę pierdyknął nie do obrony, ale przede wszystkim w trakcie piorunującej, 10-sekundowej kontry zatańczył z Nunesem i byłym gwiazdorem Nottingham, Elliotem Andersonem, a potem otworzył Gibbsowi-White’owi autostradę pod bramkę gości. Wychowanek Manchester City strzelił trzeciego gola w sezonie, czyli przebił swój dorobek z zeszłego. Nie mówiąc już o tym, że na dublet czekał dwa lata.

Reklama

Ta bramka całkowicie zgasiła w przyjezdnych nadzieję na powrót do domu z przynajmniej punktem. Jako się rzekło, Manchester City pierwszy raz od listopada 2024 roku przegrał trzeci ligowy mecz z rzędu. Nottingham natomiast przerwał serię pięciu ligowych meczów bez wygranej, która była ich najgorszą od 12 miesięcy. Co najmniej najbliższe kilkanaście godzin ekipa Glasnera spędzi nad kreską, ale Man United i Crystal Palace jeszcze w tej kolejce nie grali. A Man City, jeśli Brighton pokona Brentford, może spaść na trzecie miejsce.

Nottingham Forest – Manchester City 3:1 (2:0)

  • 1:0 – Jair Cunha '6
  • 2:0 – Liam Delap ’18
  • 2:1 – Rayan Cherki ’52
  • 3:1 – Liam Delap ’73
Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama