Miał być jedynką na lata, szybko poszedł w stawkę. „Okropne uczucie”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

07 listopada 2026, 12:16 • 4 min czytania 4

Reklama
Miał być jedynką na lata, szybko poszedł w stawkę. „Okropne uczucie”

Odstawiony przez Manchester City wychowanek nie ukrywa, że zeszły sezon był dla niego trudnym doświadczeniem. Po znakomitym wypożyczeniu wrócił na Etihad Stadium i początkowo był jedynką, ale potem przyszedł Donnarumma i musiał pogodzić się z rolą rezerwowego. W rozmowie z BBC opowiedział o frustracji związanej z brakiem regularnej gry, jak sobie z nią radził i dlaczego mimo wszystko nie uważa minionych rozgrywek za stracone.

Reklama

Miał być jedynką, szybko poszedł w odstawkę

Po rewelacyjnym wypożyczeniu do Burnley w sezonie 2024/25 James Trafford miał być jedynką w bramce Manchesteru City. W tamtej kampanii wyrównał rekordowe 29 czystych kont w jednym sezonie drugiej ligi angielskiej. Dodajmy, że rekord ten pozostawał nieosiągalny przez 71 lat. Został też pierwszym w historii bramkarzem, którego wybrano piłkarzem sezonu Championship. Po powrocie do macierzystego klubu Pep Guardiola postawił na niego kosztem Edersona, który zresztą wkrótce odszedł do Fenerbahce. Długo jednak sobie nie pograł…

W debiucie było czyste konto, ale kolejne dwa mecze to już porażki Man City. Palce maczał w przegranym 0:2 meczu z Tottenhamem, gdyż zawalił ustalającego wynik gola. Tydzień później jego zespół przegrał 1:2 w Brighton, ale on zrehabilitował się kapitalną paradą przy strzale Jana Paula van Hecke. Interwencja ta została potem wybrana najlepszą, jaka miała miejsce podczas sierpniowych meczów Premier League.

Reklama

Ederson w Turcji wylądował dwa dni po tym meczu, ale dziura po nim nie została. Pojawiła się opcja ściągnięcia Gianluigiego Donnarummę, który przecież dopiero co w dużym stopniu przyczynił się do wygrania przez PSG Ligi Mistrzów. Anglicy postanowili zatem skorzystać z tej możliwości. Włoch z marszu stał się pierwszym wyborem Guardioli, a Trafford poszedł w odstawkę. Przez resztę sezonu ogrywał się tylko w krajowych pucharach, a w ostatniej kolejce Premier League, gdy losy tytułu były już rozstrzygnięte, Guardiola dał mu zagrać z Aston Villą.

Ławka to „okropne uczucie”

Zeszłego lata Trafford definitywnie opuścił macierzysty klub. Za rekordowe w swojej historii 40 mln funtów ściągnęło go Leeds. Zagrał tam dotąd we wszystkich możliwych dziesięciu meczach. Najbliższy występ zaliczy już w sobotę o 13:30 czasu polskiego przeciwko Tottenhamowi. Przed wizytą Spurs na Elland Road 24-latek opowiedział w BBC, jak radził sobie z rolą rezerwowego bramkarza.

Reklama

– Naprawdę okropne, okropne uczucie. Dzwoniłem do wielu osób i po prostu wyrzucałem z siebie frustrację. Dzwoniłem do taty, do mamy, do mojej partnerki, do kumpli. Do wszystkich. To pomogło również spojrzeć na wszystko z odpowiedniej perspektywy. W zeszłym sezonie miałem 23 lata, a chcę grać jeszcze przez bardzo, bardzo długi czas. Chcę kontynuować karierę tak długo, jak tylko będę mógł.

– To dopiero mój czwarty, czy piąty sezon w zawodowej piłce. Prawdopodobnie mam przed sobą jeszcze ponad 10, może 15, a mam nadzieję, że nawet jeszcze więcej lat gry. To był więc tylko jeden rok. Trzeba po prostu wyciągnąć z niego tyle, ile się da – dodał.

Reklama

Zdobycie trofeów pomogło

Jako się rzekło, Trafford ogrywał się w krajowych pucharach, które akurat Manchester City wygrał. Reprezentant Anglii przyznał, że triumfy w Pucharze Ligi i Pucharze Anglii osłodziły mu nieco ten gorzki dla niego sezon.

– Nie wszystko poszło zgodnie z moimi oczekiwaniami, ale kiedy już znalazłem się w tej sytuacji, starałem się wyciągnąć z niej jak najwięcej. Patrząc z perspektywy czasu, nie uważam jednak, żeby ostatecznie był to rozczarowujący sezon. Bardzo dużo się nauczyłem, zrobiłem ogromne postępy i zdobyłem dwa trofea w ciągu jednego roku. Niestety, nie udało nam się zdobyć wszystkich czterech trofeów, a przecież zawsze wierzy się w najlepszy scenariusz. Przystępując do sezonu, zawsze są ogromne nadzieje. Przynajmniej ja tak mam.

– Bardzo pomogło, że zdobyliśmy trofea. Gdybyśmy nie zdobyli tych dwóch trofeów, znacznie trudniej byłoby mi spojrzeć na ten sezon, inaczej bym go ocenił. Choć nie dawało to mi takiej samej satysfakcji jak regularna gra, zdecydowanie był to udany sezon – dodał.

Reklama

 

fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Piłkarz Barcelony na wylocie. Angielscy giganci zacierają rączki

Kacper Korpak
1
Piłkarz Barcelony na wylocie. Angielscy giganci zacierają rączki

Piłka nożna

Reklama
La Liga

Piłkarz Barcelony na wylocie. Angielscy giganci zacierają rączki

Kacper Korpak
1
Piłkarz Barcelony na wylocie. Angielscy giganci zacierają rączki