Francja ma długie tradycje w ustanawianiu rekordów szybkościowych – Concorde, TGV, a teraz do tego grona dołączyło również PSG. Luis Enrique i spółka w ledwie pierwszych 16 minut załadowali Villarreal aż 4 bramki, bijąc tym samym rekord wszech czasów Ligi Mistrzów.
Nie ulega wątpliwości, że PSG w starciu z Villarreal było zdecydowanym faworytem, jednak takiej miazgi na Estadio de la Ceramica się nie spodziewaliśmy. Już nawet pal licho wynik 6:0, który sam w sobie jest imponujący, ale jeszcze większe wrażenie robi tempo, w jakim Paryżanie wyszli na prowadzenie. W ciągu kwadransa Peter Gulacsi aż czterokrotnie był zmuszony wyciągać piłkę z własnej siatki.
PSG jak TGV. Paryżanie ustanowili rekord Ligi Mistrzów
W dziejach Ligi Mistrzów żaden inny bramkarz nie kapitulował z taką częstotliwością w tak krótkim czasie. W ciągu ledwie nieco ponad kwadransa, bo dokładnie szesnastu minut, golkiper z Węgier został pokonany aż czterokrotnie. Co więcej, od pierwszego gola Joao Nevesa do czwartego trafienia Fabiana Ruiza minęło raptem 7 minut i 35 sekund. W międzyczasie bramki zdobywali Doue i Mayulu.
MIAAAAZGAAA! 🥵 PSG strzeliło Villarrealowi 4 gole w pierwszych 17 minutach! ⏰ Mają rozmach! 🔥
📺 Oglądaj: https://t.co/XS8msOYQlF https://t.co/zzUAyQVTGS
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 3, 2026
Jak zauważył portal statystyczny Opta, to rekord Ligi Mistrzów – wcześniej żaden inny klub nie zdobył czterech goli tak szybko. Zajęło im to dokładnie 16 minut i 2 sekundy od pierwszego gwizdka sędziego:
- 9′ Neves – 1:0
- 12′ Doue – 2:0
- 13′ Mayulu – 3:0
- 17′ Ruiz – 4:0
16:02 – Le Paris Saint-Germain vient d’établir le record de l’équipe la plus rapide à inscrire quatre buts en Ligue des Champions (16 minutes et 2 secondes).
Survol. https://t.co/9XDC7SHs7B
— OptaJean (@OptaJean) November 3, 2026
W pewnym momencie zaczęliśmy się martwić, że rekord Legii i Borussi Dortmund z 2016 roku pod względem liczby strzelonych goli w jednym meczu Champions League również będzie zagrożony, jednak na szczęście potem Enrique i spółka spuścili nogę z gazu. Finalnie skończyło się 6:0 po tym, jak Ruiz skompletował dublet w drugiej połowie, a szóstego gwoździa do trumny wbił Boly.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix