Niewykluczone, że Radosław Piesiewicz w niedalekiej przyszłości usłyszy kolejne zarzuty. Tym razem chodzi o sprawę Zondacrypto. Były prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego może zostać oskarżony o „zbrodnie VAT”, za co grozi nawet do 25 lat pozbawienia wolności. O tym wątku w sprawie problemów prawnych działacza poinformowano na łamach serwisu TVN24.
KAS prześwietliła działania firm związanych z Piesiewiczem
Nowe potencjalne zarzuty dla Radosława Piesiewicza to efekt rozszerzenia śledztwa prowadzonego w sprawie Zondacrypto, a wcześniej BitBay. Zaginięcie twórcy giełdy Sylwestra Suszka oraz późniejsze doprowadzenie do jej upadku to jedna z głośniejszych spraw w minionych latach. Już wcześniej były prezes PKOl-u miał postawione zarzuty w związku z tą sprawą, a teraz dochodzą do tego kolejne wątki.
O co dokładnie chodzi? Wątpliwości dotyczące działań Piesiewicza pojawiły się po prześwietleniu „firm związanych z byłym prezesem PKOl-u, które jednocześnie współpracowały z PLK SA, Polskim Związkiem Koszykówki i Polskim Komitetem Olimpijskim”, jak czytamy w artykule opublikowanym na łamach serwisu TVN24. Kontrola celno-skarbowa wykazała, że firmy te wystawiły fikcyjne faktury VAT na łączną kwotę wynoszącą około 9,3 miliona złotych.
Rzekomo dotyczyły one fikcyjnych usług, które w praktyce wyrządziły szkodę finansową PKOl-owi…
Piesiewiczowi grozi nawet 25 lat pozbawienia wolności
Rzeczniczka prokuratora generalnego, czyli Anna Adamiak, w rozmowie z TVN24 potwierdziła, że sprawa prowadzona dotychczas w Prokuraturze Generalnej w Gdańsku dotycząca Piesiewicza została włączona do postępowania dotyczącego Zondacrypto.
W związku z tym Piesiewiczowi może grozić do 25 lat więzienia, jeśli usłyszy nowe zarzuty.
Według Kodeksu karnego, jeżeli łączna kwota fałszywych faktur przekroczy 10 milionów złotych, trzeba liczyć się z 25 latami pozbawienia wolności. Najniższy próg to z kolei 5 lat. Sytuacja byłego prezesa PKOl-u jest o tyle nieciekawa, że według KAS nieprawidłowości, których mógł dopuścić się Piesiewicz, przekraczają wspomniane 10 milionów. Do tego dochodzi jeszcze podejrzenie, że popełnił on inne przestępstwo, a mianowicie „pranie brudnych pieniędzy”. W tym wypadku mówi się o kwocie wynoszącej około 3 miliony złotych. Sytuacja Piesiewicza już wcześniej była fatalna, a teraz stała się jeszcze gorsza.