Korona Kielce rozczarowała swoich kibiców i właściciela, żegnając się z Pucharem Polski po porażce 1:2 z Polonią Warszawa. Fatalnie spisał się Mariusz Stępiński, który jedną z okazji zmarnował w sposób wręcz nieprawdopodobny. Na temat kapitana swojej drużyny wypowiedział się teraz trener Robert Kolendowicz.
Szef kieleckiego klubu, Łukasz Maciejczyk, latem zainwestował dobrych kilka milionów euro podczas rynku transferowego. Ambicję stanowiło podłączenie się do walki o awans do europejskich pucharów. Tymczasem Korona znajduje się aktualnie jedynie w środku tabeli, a po niedawnej porażce 1:6 z Lechem Poznań zwolniono trenera Jacka Zielińskiego.
Jego następca, Robert Kolendowicz, miał skupić się na poprawieniu sytuacji w Ekstraklasie, ale także na Pucharze Polski. Wobec prawdziwego pogromu drużyn z najwyższej klasy rozgrywkowej w tych rozgrywkach, droga do Europy właśnie poprzez PP stawała się coraz bardziej przystępna.
Kielczanie dołączyli jednak do grona ekstraklasowiczów, którzy nie poradzili sobie z przeciwnikiem z niższej ligi. Polonia Warszawa rozegrała dobre spotkanie i pokonała rywali z Kielc 2:1, ale mogłaby tego nie uczynić, gdyby nie pudła Mariusza Stępińskiego. Zwłaszcza w pierwszej połowie napastnik zmarnował jedną z sytuacji w sposób wręcz niewiarygodny.
Na konferencji prasowej przed poniedziałkowym spotkaniem z Zagłębiem Lubin, do tego tematu powrócił Kolendowicz.
Kolendowicz: To nie zmienia mojej oceny Stępińskiego
– Mariusz to bardzo dobry piłkarz. Pokazał niejeden raz, że wie na czym ten biznes polega. Okej, nie trafił w tej sytuacji, ale wcześniej pewnie też zdarzyło mu się nie trafiać i znając realia futbolu, pewnie przydarzy mu się to w przyszłości. To nie zmienia mojej oceny tego zawodnika – powiedział trener Korony cytowany przez kieleckiego dziennikarza, Damiana Wysockiego.
– To bardzo ważny członek zespołu, kapitan. On od nas wszystkich otrzymuje wsparcie. Potrzebuję każdego gracza. Tego, który grał więcej; i tego, który grał mniej. Dla mnie jedną z ważniejszych rzeczy w zespołowości jest to, że każde zwycięstwo celebrujemy razem, ale każde niepowodzenie również spada na całą drużynę. Do Mariusza mam pełne zaufanie. Wierzę w jego charakter i jakość. Jeszcze zdobędzie kilka bramek dla Korony – zaznaczył Kolendowicz.
🟨🟥 Robert Kolendowicz o sytuacji Mariusza Stępińskiego i jego „pudle” w meczu z Polonią:
Mariusz to bardzo dobry piłkarz. Pokazał niejeden raz, że wie na czym ten biznes polega. Okej, nie trafił w tej sytuacji, ale wcześniej pewnie też zdarzyło mu się nie trafiać i znając realia futbolu, pewnie przydarzy mu się to w przyszłości. To nie zmienia mojej oceny tego zawodnika. To bardzo ważny członek zespołu, kapitan. On od nas wszystkich otrzymuje wsparcie. Potrzebuję każdego gracza. Tego, który grał więcej; i tego, który grał mniej. Dla mnie jedną z ważniejszych rzeczy w zespołowości jest to, że każde zwycięstwo celebrujemy razem, ale każde niepowodzenie również spada na całą drużynę. Do Mariusza mam pełne zaufanie. Wierzę w jego charakter i jakość. Jeszcze zdobędzie kilka bramek dla Korony.
Czy w składzie na Zagłębie należy spodziewać się większej liczby zmian?
Mamy jeszcze dwa dni do meczu. W sobotę byliśmy jeszcze na etapie regeneracji. Myślimy o decyzjach personalnych, rozmawiamy o nich w sztabie. W niedzielę po treningu będę wiedział zdecydowanie więcej. Bez względu na kogo postawimy, dla mnie istotna będzie reakcja na, co wydarzyło się w Warszawie i poprawa kilku elementów. Między innymi skuteczności i działań polu karnym przeciwnika. Musimy też poprawić grę w pobliżu swojej bramki. Tutaj mieliśmy rezerwy. Dla mnie od personaliów ważniejsza będzie zespołowość i charakter.
— Damian Wysocki (@damian__wysocki) October 31, 2026
Kielczanie zagrają w Lubinie w poniedziałek o godzinie 18:00. W przypadku wygranej mogą doskoczyć do piątego aktualnie Piasta Gliwice, który zremisował 2:2 z Wisłą Płock.
Fot. Newspix