Wydawało się, że naprawdę wiele widzieliśmy w tym sezonie Serie A. Przecież dopiero co w weekend Atalanta zremisowała z Frosinone 4:4. A jednak ten szalony wózek jedzie dalej! Wydarzenia na Reggio Emilia były iście abstrakcyjne. Sześć goli w pierwszej połowie, dwa zmarnowane rzuty karne, a mieliśmy też przecież czerwoną kartkę. Serie A podróżuje na dawno niespotykanej prędkości. Lazio wygrało z Sassuolo na wyjeździe 6:2 i kontynuuje tym samym ligową passę bez porażki – liczba takich meczów wzrosła do dziesięciu.
Okoliczności meczu
Gospodarze spotkania nie mieli ostatnio dobrej passy. Tylko dwa zwycięstwa w ośmiu kolejkach, do tego cztery kolejne bez wygranej dawały do myślenia, choć w tym czasie Sassuolo miało za rywali Juventus (tutaj wygrana po kapitalnym widowisku), Como czy Milan (z tymi drugimi remis ze wskazaniem na Neroverdich).
Alberto Aquilani ponownie postawił w bramce na Stefano Turatiego. Arijanet Murić, który puszcza babola za babolem po fatalnym meczu z Frosinone musiał trochę odpocząć od gry.
W Lazio wszystko było w jak najlepszym porządku, bo seria bez porażki w lidze trwała od dziewięciu spotkań, począwszy od 38. kolejki poprzedniego sezonu z Pisą. Maszyna Gennaro Gattuso jest jedną z największych sensacji tej jesieni w ligach z TOP5. Trener z Kalabrii zmienił tylko jednego ze stoperów w porównaniu do składu z Parmą – za Provstgaarda zagrał Diogo Leite.
🏟️
#SassuoloLazio
#ForzaSasol 🖤💚 https://t.co/Bao4a3lzQg— U.S. Sassuolo (@SassuoloUS) October 27, 2026
Sassuolo XI: Turati – Cinquegrano, Odenthal, Caleta-Car, Doig – Thorstvedt, Lipani, Bakola – Berardi, Esposito, Lauriente,
Lazio XI: Mandas – Floriani, Sutalo, Leite, Tavares – Frattesi, Belahyane, Taylor – Isaksen – Noslin, Zaccagni.
Lazio nastawione ofensywnie, czyli klasyk w tym sezonie
Lazio nie lubi w tym sezonie zostawiać nic przypadkowi. Od pierwszego gwizdka rozpoczęło z „nożem w zębach”. Pressing przyniósł korzyść już w drugiej minucie.
Kenneth Taylor przed polem karnym podał do Romano Florianiego. Boczny obrońca wrzucił piłkę w szesnastkę. Luca Lipani wybił jednak tak niefortunnie, jakby miał wystawić ją Kennethowi Taylorowi. Holender nie zmarnował tego prezentu i drugi mecz z rzędu to on jako pierwszy zameldował się na liście strzelców.
2′ | 0-1
TAYLOOOOOOOOR!!!!! TROVA L’ANGOLINO!!!! https://t.co/CZFoeczFEN
— S.S.Lazio (@OfficialSSLazio) October 27, 2026
Mariusz Pudzianowski na zachowanie Lipaniego powiedziałby jedynie, że tak się nie robi, ale Alberto Aquilani wcale nie planował wciskać guzika z napisem „quit”. Zwłaszcza, że nie trzeba było długo czekać na wyrównanie.
Josh Doig pomknął lewą stroną i podał w pole karne. Piłka trafiła do Kristiana Thorstvedta, a ten po rykoszecie od Josipa Sutalo, mógł cieszyć się z remisu. Dwa gole po siedmiu minutach? Zaczęło się nieźle. A ten chory mecz dopiero się rozkręcał!
Piłkarze na stadionie w Reggio Emilia nie chcieli na tym poprzestawać. Było dużo wesołego futbolu i w zasadzie wszystko wpadało do siatki, naprawdę. Co strzał w bramkę, to gol. Mattia Zaccagni zbiegł w pobliże pola karnego, ale dojrzał wbiegającego po drugiej stronie Gustava Isaksena. Duńczyk uderzył z pierwszej piłki nie do obrony i było 1:2.
ISAKSEN! La Lazio torna avanti! 💥
Che partita al Mapei Stadium! 🍿
#SassuoloLazio #SerieAEnilive https://t.co/imlnaKhYED
— Lega Serie A (@SerieA) October 27, 2026
Lazio chciało więcej i więcej, nudy nie brakowało. Davide Frattesi podał do lepiej ustawionego Taylora, a Holender praktycznie od razu przełamał linię obrony Sassuolo doskonałym zagraniem. Do piłki dopadł Romano Floriani Mussolini, trafił do siatki z bliskiej odległości. Po długim oczekiwaniu trafienie uznano. Był to więc pierwszy gol w Serie A dla prawnuka słynnego dyktatora. Uporządkujmy zatem fakty – w 16. minucie było 1:3 (!).
Storia in Serie A: primo gol di Romano Floriani #Mussolini https://t.co/Ti5z6vjmUy
— Guido Olivares🇮🇹 (@Guidolino8) October 27, 2026
Mieliśmy kwadrans względnego spokoju. Aż tu nagle, totalnie bezsensownie sfaulował Thorstvedt. Zaccagniego zaatakował na wysokości Achillesa. Co interesujące, sugerował rywalowi, że… symulował. Norweg zwariował, ale miał czas, by w szatni ochłonąć. Widzicie?! Ewidentna symulka piłkarza Lazio, nabrał sędziego…
Adesso fischiamo tutto.
#Thorstvedt #SassuoloLazio https://t.co/v9iKm7tesf
— Spallegri (@Max_DLuffy) October 27, 2026
A gospodarze – mimo osłabienia – zmniejszyli rozmiary prowadzenia Lazio. Fantastycznie piłkę przerzucił na prawe skrzydło Armand Lauriente. Simone Cinquegrano podał do będącego w polu karnym Sebastiano Esposito, a ten mocnym strzałem wpisał się na listę strzelców.
Strach było iść po herbatę, bo można było przeoczyć gola, tak dobrze bawili się na murawie w Reggio Emilia.
W doliczonym czasie gry Zaccagni wykorzystał bierność defensywy i pokonał Turatiego po strzale głową. Było 4:2 dla Lazio.
No i gitara! 🎸 Luźne sześć goli do przerwy 🤯
W tym sezonie CALCIO nie można nawet mrugać 😉 A przed nami jeszcze druga połowa, którą obejrzycie w Eleven Sports 1 📺
Mecz dostępny także w naszej aplikacji oraz na https://t.co/bIXyUEM3AW 🔥 #włoskarobota 🇮🇹 https://t.co/XTPgqOKI58
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) October 27, 2026
Statystyki po przerwie były wręcz abstrakcyjne. Sześć celnych strzałów z obydwu stron – sześć wpadło do siatki.
Piłkarze przyhamowali, ale i tak nudy nie było
Piętnaście minut wystarczyło, by piłkarze co nieco ochłonęli, ale nudy po przerwie nie brakowało. Cinquegrano wyciągnął rękę do strzału Zaccagniego i po konsultacji z VAR-em Luca Zufferli podyktował rzut karny. Skrzydłowy Lazio uderzył jednak lekko, a Turati przy obronie nawet się nie spocił.
Zaccagni odkupił winy praktycznie błyskawicznie. Wypatrzył Tijjaniego Noslina przed polem karnym i zostawił mu piłkę, a Holender przymierzył nie do obrony. Było to pięć minut po spudłowanej jedenastce.
56′ | 2-5
NOOOOOSLIN!!! ALTRO PIAZZATO VINCENTE https://t.co/OigLgMHIYY
— S.S.Lazio (@OfficialSSLazio) October 27, 2026
Działo się dalej. Isaksen po wbiegnięciu w pole karne został nadepnięty i popchnięty przez Duje Caletę-Cara. Zufferli ponownie więc podyktował jedenastkę i uwaga – kolejne jaja. Davide Frattesi tak jak i Zaccagni, nie popisał się. Turati w meczu, w którym wpuścił pięć goli, obronił właśnie drugi rzut karny. Abstrakcyjne było to spotkanie. Jeszcze raz powtórzmy – ab-strak-cyj-ne.
Tijjani Noslin jeszcze dobił Sassuolo. Sami zobaczcie, zrobił to kapitalnie.
𝐍𝐈𝐄-𝐏𝐑𝐀𝐖-𝐃𝐎-𝐏𝐎-𝐃𝐎-𝐁𝐍𝐄 𝐔𝐃𝐄𝐑𝐙𝐄𝐍𝐈𝐄! 🚀
🇳🇱 Tijjani Noslin odpalił rakietę i nie było czego zbierać! 🤯 Co za spotkanie! 💥 Ten sezon Serie A jest cudowny! 🫶 #włoskarobota 🇮🇹 https://t.co/D1gdBUTCva
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) October 27, 2026
Na ostatnie minuty na boisku zameldował się Sebastian Walukiewicz. Od razu po wejściu zablokował strzał Matteo Cancellieriego, który zmierzał w stronę bramki. Adrian Przyborek, już klasycznie, spędził 90 minut na ławce.
Lazio z 25 punktami wskoczyło na pozycję lidera Serie A, ale rzuty karne ma do poprawy. Sassuolo zostało tymczasowo najgorszą defensywą ligi (22 gole stracone w dziewięciu meczach).
Słuchajcie, bo to jest w tym meczu najlepsze. Padło w sumie dziesięć strzałów celnych, osiem razy piłka wylądowała w siatce. A te dwa celne uderzenia, które zostały to… obronione jedenastki. Kolejny porąbany mecz w Serie A, nie mieści się to w głowie. Dostarczają nam rozrywki chłopcy.
Sassuolo – Lazio 2:6 (2:4)
- 0:1 – Kenneth Taylor – 2′
- 1:1 – Kristian Thorstvedt – 7′
- 1:2 – Gustav Isaksen – 13′
- 1:3 – Romano Floriani – 18′
- 2:3 – Sebastiano Esposito – 43′
- 2:4 – Mattia Zaccagni – 45+1′
- 2:5 – Tijjani Noslin – 55′
- 2:6 – Tijjani Noslin – 65′
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix