Kylian Mbappe wywołał spore poruszenie w Chinach po niefortunnej wypowiedzi na temat mema z wizerunkiem jednego z tamtejszych dyktatorów. W efekcie kolejni sponsorzy zaczynają się wycofywać, a państwowa telewizja w ramach sprzeciwu zawiesiła transmisje meczów LaLiga.
Mbappe mao problem
Całe zamieszanie rozpoczęło się od wywiadu we francuskim programie The Bridge. Zapytany o swój ulubiony mem, Mbappe przyznał, że najbardziej śmieszy go ten, w którym jego twarz została nałożona na wizerunek „jakiegoś chińskiego dyktatora”.
– Naprawdę mnie to śmieszy. Używam tego cały czas w konwersacjach ze znajomymi – powiedział napastnik Realu Madryt.
🚨 Kylian Mbappé: “My favorite Mbappé meme?
The one where they put my face on a Chinese dictator (Mao Zedong).
It really makes me laugh, I use it with my friends all the time.” https://t.co/dibYYt4ZaP
— Madrid Xtra (@MadridXtra) October 26, 2026
Choć reprezentant Francji nie wymienił żadnego nazwiska, wystarczy IQ na poziomie muchy, żeby połączyć te słowa z popularną przeróbką, na której twarz Francuza widnieje w miejscu facjaty Mao Zedonga – założyciela Chińskiej Republiki Ludowej.
Żarty z byłych przywódców są w Chinach, delikatnie mówiąc, niezbyt mile widziane. Przykładowo, jeden z mieszkańców Państwa Środka w mediach społecznościowych nazwał Xi Jinpinga „bułeczką na parze Xi” (nieprzypadkowo zresztą, ale długo by tłumaczyć, dlaczego) i dostał… dwa lata więzienia.
Chiny zrywają umowy z Francuzem
Chiński rynek błyskawicznie zareagował na słowa Mbappe. Firma Dongpeng, producent napojów izotonicznych (widocznych zresztą na zdjęciu głównym), natychmiast zerwała współpracę z napastnikiem Realu.
– Nasza firma zdecydowanie sprzeciwia się wszelkim zachowaniom godzącym w uczucia narodowe. Nie tolerujemy tego – napisano w oświadczeniu.
Na identyczny krok zdecydowały się Mengniu i Milkground (producenci nabiału) oraz platforma społecznościowa Xiaohongshu. W przypadku tej ostatniej umowa z Mbappe wygasła już blisko dwa lata temu, ale materiały promocyjne z zawodnikiem pozostały. Firma zapowiedziała jednak, że niedługo zostaną usunięte.
Tebas przeprosił za Mbappe
Hiszpańscy dziennikarze, m.in. Albert Ortega, wskazują również na inne konsekwencje. LaLiga od dłuższego czasu chciała przypodobać się azjatyckiemu rynkowi (dlatego m.in. niektóre mecze El Clasico odbywały się w nietypowych porach, by dostosować się m.in. do chińskiego widza). Tymczasem słowa Mbappe wyrządziły sporą krzywdę lidze.
Nie trzeba było długo czekać na reakcję Javiera Tebasa. Prezes LaLiga wydał specjalne oświadczenie.
– Głęboko ubolewamy nad wypowiedziami Kyliana Mbappe, które wywołały oburzenie i poczucie urazy w Chinach. Rozumiemy wyrządzone szkody i w imieniu LaLiga pragnę przekazać nasze szczere przeprosiny narodowi chińskiemu – zaczął.
– Przez wiele lat budowaliśmy relację oparte na szacunku, zaufaniu i współpracy z Chinami, tamtejszymi władzami, instytucjami sportowymi, nadawcami telewizyjnymi oraz milionami kibiców hiszpańskiego futbolu. Nie możemy pozwolić, by to zachowanie jednostki rzuciło cień na te relacje lub zaszkodziło ponad 20 klubom występującym w naszych rozgrywkach oraz milionom chińskich fanów – dodał.
– Podejmujemy wszelkie środki i współpracujemy z naszymi partnerami oraz przedstawicielami w Chinach, aby zażegnać ten kryzys. Nasze zaangażowanie na rzecz Chin, narodu chińskiego i tamtejszych instytucji pozostaje niezmienne. Relacje budowane przez tyle lat nie mogą ucierpieć z powodu pojedynczego incydentu – zakończył Tebas.
Desde LALIGA lamentamos profundamente las declaraciones de Kylian Mbappé que han causado malestar y ofensa en China. Entendemos el daño ocasionado y, en nombre de LALIGA, quiero trasladar nuestras sinceras disculpas al pueblo chino.
Durante muchos años hemos construido una relación de respeto, confianza y cooperación con China, sus autoridades, sus instituciones deportivas, sus operadores audiovisuales y millones de aficionados al fútbol español.
No podemos permitir que una actuación individual empañe esa relación ni perjudique a los más de 20 clubes de nuestras competiciones profesionales y a millones de aficionados chinos.
Estamos adoptando las medidas a nuestro alcance y trabajando directamente con nuestros socios e interlocutores en China para superar esta situación.
Nuestro compromiso con China, su pueblo y sus instituciones es firme. Una relación construida durante tantos años no puede quedar dañada por un episodio individual.
— Javier Tebas Medrano (@Tebasjavier) October 27, 2026
Nie obejrzymy Mbappe w chińskiej telewizji
Tymczasem państwowa telewizja CCTV podjęła już decyzję o zawieszeniu transmisji meczów LaLiga z udziałem Francuza. Dongqiudi, czyli jeden z największych portali piłkarskich w Chinach, uznał z kolei słowa gracza za na tyle obraźliwe, że odmówił ich przetłumaczenia. Co więcej, w opublikowanej przez ten serwis klasyfikacji Złotej Piłki za ten rok, w której Mbappe zajął drugie miejsce, nazwisko Francuza zostało usunięte.
El daño que le acaba de hacer Mbappé a LaLiga (y a sus derechos televisivos) por reírse de un meme que le compara con el dictador de China, Mao Zedong, es descomunal.
No es una broma. LaLiga lleva una década poniendo a China como uno de sus principales mercados estratégicos.
— Albert Ortega (@AlbertOrtegaES1) October 27, 2026
Nie tylko kibice nazywają Mbappe „dyktatorem”. Takiego przydomku użyli wobec niego także Ousmane Dembele czy… Mateusz Borek podczas jednego z meczów tegorocznego mundialu. Określenie to wzięło się z braku zaangażowania w pressing czy bardzo silnej pozycji w klubie oraz w reprezentacji.
Francuz gra w Realu od lata 2024 roku. W barwach Królewskich rozegrał łącznie 116 meczów, w których zdobył 100 bramek oraz zanotował 15 asyst.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix