Mbappe Mao problem. Chiny idą na kolejną wojnę

Maciej Piętak

27 października 2026, 12:06 • 4 min czytania 12

Reklama
Mbappe Mao problem. Chiny idą na kolejną wojnę

Kylian Mbappe wywołał spore poruszenie w Chinach po niefortunnej wypowiedzi na temat mema z wizerunkiem jednego z tamtejszych dyktatorów. W efekcie kolejni sponsorzy zaczynają się wycofywać, a państwowa telewizja w ramach sprzeciwu zawiesiła transmisje meczów LaLiga.

Reklama

Mbappe mao problem

Całe zamieszanie rozpoczęło się od wywiadu we francuskim programie The Bridge. Zapytany o swój ulubiony mem, Mbappe przyznał, że najbardziej śmieszy go ten, w którym jego twarz została nałożona na wizerunek „jakiegoś chińskiego dyktatora”.

– Naprawdę mnie to śmieszy. Używam tego cały czas w konwersacjach ze znajomymi – powiedział napastnik Realu Madryt.

Reklama

Choć reprezentant Francji nie wymienił żadnego nazwiska, wystarczy IQ na poziomie muchy, żeby połączyć te słowa z popularną przeróbką, na której twarz Francuza widnieje w miejscu facjaty Mao Zedonga – założyciela Chińskiej Republiki Ludowej.

Żarty z byłych przywódców są w Chinach, delikatnie mówiąc, niezbyt mile widziane. Przykładowo, jeden z mieszkańców Państwa Środka w mediach społecznościowych nazwał Xi Jinpinga „bułeczką na parze Xi” (nieprzypadkowo zresztą, ale długo by tłumaczyć, dlaczego) i dostał… dwa lata więzienia.

Chiny zrywają umowy z Francuzem

Chiński rynek błyskawicznie zareagował na słowa Mbappe. Firma Dongpeng, producent napojów izotonicznych (widocznych zresztą na zdjęciu głównym), natychmiast zerwała współpracę z napastnikiem Realu.

– Nasza firma zdecydowanie sprzeciwia się wszelkim zachowaniom godzącym w uczucia narodowe. Nie tolerujemy tego – napisano w oświadczeniu.

Reklama

Na identyczny krok zdecydowały się Mengniu i Milkground (producenci nabiału) oraz platforma społecznościowa Xiaohongshu. W przypadku tej ostatniej umowa z Mbappe wygasła już blisko dwa lata temu, ale materiały promocyjne z zawodnikiem pozostały. Firma zapowiedziała jednak, że niedługo zostaną usunięte.

Tebas przeprosił za Mbappe

Hiszpańscy dziennikarze, m.in. Albert Ortega, wskazują również na inne konsekwencje. LaLiga od dłuższego czasu chciała przypodobać się azjatyckiemu rynkowi (dlatego m.in. niektóre mecze El Clasico odbywały się w nietypowych porach, by dostosować się m.in. do chińskiego widza). Tymczasem słowa Mbappe wyrządziły sporą krzywdę lidze.

Nie trzeba było długo czekać na reakcję Javiera Tebasa. Prezes LaLiga wydał specjalne oświadczenie.

– Głęboko ubolewamy nad wypowiedziami Kyliana Mbappe, które wywołały oburzenie i poczucie urazy w Chinach. Rozumiemy wyrządzone szkody i w imieniu LaLiga pragnę przekazać nasze szczere przeprosiny narodowi chińskiemu – zaczął.

Reklama

– Przez wiele lat budowaliśmy relację oparte na szacunku, zaufaniu i współpracy z Chinami, tamtejszymi władzami, instytucjami sportowymi, nadawcami telewizyjnymi oraz milionami kibiców hiszpańskiego futbolu. Nie możemy pozwolić, by to zachowanie jednostki rzuciło cień na te relacje lub zaszkodziło ponad 20 klubom występującym w naszych rozgrywkach oraz milionom chińskich fanów – dodał.

– Podejmujemy wszelkie środki i współpracujemy z naszymi partnerami oraz przedstawicielami w Chinach, aby zażegnać ten kryzys. Nasze zaangażowanie na rzecz Chin, narodu chińskiego i tamtejszych instytucji pozostaje niezmienne. Relacje budowane przez tyle lat nie mogą ucierpieć z powodu pojedynczego incydentu – zakończył Tebas.

Reklama

Nie obejrzymy Mbappe w chińskiej telewizji

Tymczasem państwowa telewizja CCTV podjęła już decyzję o zawieszeniu transmisji meczów LaLiga z udziałem Francuza. Dongqiudi, czyli jeden z największych portali piłkarskich w Chinach, uznał z kolei słowa gracza za na tyle obraźliwe, że odmówił ich przetłumaczenia. Co więcej, w opublikowanej przez ten serwis klasyfikacji Złotej Piłki za ten rok, w której Mbappe zajął drugie miejsce, nazwisko Francuza zostało usunięte.

Nie tylko kibice nazywają Mbappe „dyktatorem”. Takiego przydomku użyli wobec niego także Ousmane Dembele czy… Mateusz Borek podczas jednego z meczów tegorocznego mundialu. Określenie to wzięło się z braku zaangażowania w pressing czy bardzo silnej pozycji w klubie oraz w reprezentacji.

Reklama

Francuz gra w Realu od lata 2024 roku. W barwach Królewskich rozegrał łącznie 116 meczów, w których zdobył 100 bramek oraz zanotował 15 asyst.

Fot. Newspix

12 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Absurdy wokół stadionu Rakowa. Referendum uratuje klub z Częstochowy? [WIDEO]

Jakub Białek
0
Absurdy wokół stadionu Rakowa. Referendum uratuje klub z Częstochowy? [WIDEO]

La Liga

Reklama
La Liga

Flick z mniejszym bólem głowy. Obrońcy bliscy powrotu do gry

Braian Wilma
0
Flick z mniejszym bólem głowy. Obrońcy bliscy powrotu do gry
La Liga

Mourinho wbija szpilę sędziom po El Clásico. Flick mówi o kontuzjach

Adrian Mańko
0
Mourinho wbija szpilę sędziom po El Clásico. Flick mówi o kontuzjach
La Liga

Niespodzianka na Camp Nou. Real zwycięski w El Clasico!

Braian Wilma
59
Niespodzianka na Camp Nou. Real zwycięski w El Clasico!