Stało się! Aston Villa przerwała ligową passę bez porażki Manchesteru City. Podopieczni Unaia Emery’ego w meczu ósmej kolejki Premier League pokonali The Citizens 2:1. Dublet zanotował Nicolas Jackson, a po stronie gości do siatki trafił Erling Haaland. Ofensywa wicemistrzów Anglii zawiodła na Villa Park, nie tworząc zbyt wielu grożnych okazji pod bramką Ziona Suzukiego. Matty Cash po zejściu Johna McGinna (66′) grał do końca meczu z opaską kapitana.
Okoliczności meczu
Spotkanie na Villa Park było pierwszą okazją dla gospodarzy na wygraną w lidze na własnym terenie. The Villans czekali na to od maja, a więc od potyczki z Liverpoolem. Unai Emery, który lada moment będzie obchodzić czwartą rocznicę podjęcia pracy w Birmingham, ponownie wyprowadził klub z kryzysu. W ostatnich siedmiu meczach, The Villans nie zanotowali ani jednej porażki we wszystkich rozgrywkach (sześć wygranych i remis).
Włoski szkoleniowiec Manchesteru City Enzo Maresca przekonywał niedawno, że jego zespół sam musi robić hałas, ale na boisku. To w odniesieniu do sprawy ze 114 zarzutami dotyczącymi nieprawidłowości finansowych. I takie podejście zdawało egzamin w jak najlepszym porządku. City po 7 meczach mieli komplet, 21 punktów. Starcie więc zapowiadało się pasjonująco.
Na boisko po miesięcznej pauzie wrócił Ian Maatsen, a Maresca zdecydował się postawić na wypoczętych Ilimana Ndiaye’a oraz Jeremy’ego Doku. W Lidze Mistrzów przesiedzieli oni całe spotkanie z AEK-iem Ateny na ławce rezerwowych.
Checking in at Villa Park! 👋 https://t.co/mH3SlSZevn
— Manchester City (@ManCity) October 24, 2026
Aston Villa XI: Suzuki – Cash, Lindelof, Torres, Maatsen – Kamara, Gomes – Alysson, Manzambi, McGinn – Jackson,
Man City XI: Donnarumma – Chusanow, Dias, Guehi, Gvardiol – Anderson, Enzo Fernandez – Ndiaye, Cherki, Doku – Haaland.
Aston Villa bez ceregieli. Guehi poniżej poziomu
Od początku atakowali gospodarze. Gianluigi Donnarumma już na tym etapie spotkania za późno wybił piłkę z „piątki”, przez co Peter Bankes przyznał drużynie Emery’ego rzut rożny. A to nie koniec, bo początek ułożył się dla The Citizens dość niefortunnie. Nie trzeba było długo czekać na efekty pracy The Villans.
Po przerzucie na prawą stronę do Marca Guehiego, reprezentant Anglii źle przyjął piłkę, a skorzystał z okazji John McGinn. Szkot jest bystrym zawodnikiem i od razu płasko dograł do Nicolasa Jacksona. Senegalczyk po zameldowaniu się w polu karnym, przetrzymał chwilę piłkę, a na koniec załadował efektownie „pod ladę”.
Villa Park było więc w ekstazie. Kolejny raz w tym sezonie Guehi pokazał, że nie jest w dobrej dyspozycji. Donnarumma o trzecim czystym koncie w lidze mógł już zapomnieć.
Jackson trafia dla Aston Villi!
Będzie pierwsze potknięcie City w lidze? 👀
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/1wptvdwN5f https://t.co/QzkD9KtlxO
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 24, 2026
Enzo Fernandez krótko później chciał wymusić rzut karny, ale gdyby karać takie „przewinienia” ze strony obrońców, to w każdym meczu mielibyśmy kilka takich „penaltito” – tak zwykło mówić się na Półwyspie Iberyjskim.
Dobre podanie z lewej strony boiska zmarnował Rayan Cherki. Oddał płaski strzał, banalnie prosty dla Ziona Suzukiego. Podobnie Abdukodir Chusanow. Z czasem ofensywa nie była już tak przekonująca i widać było frustrację.
Po drugiej stronie boiska żółtko otrzymał Guehi. Miał dużo szczęścia, że obok niego dość blisko był partner z obrony, bowiem mogło to się skończyć nawet czerwoną kartką. Na domiar złego, sędzia jeszcze przypadkowo nadepnął Anglika. Było to momentami kuriozalne pół godziny w jego wykonaniu.
📸 – GUEHI is having a NIGHTMARE PERFORMANCE!
Responsible for the 1-0 and now ALMOST a red card. https://t.co/1fR8RAqPqn
— The Touchline | 𝐓 (@TouchlineX) October 24, 2026
Od momentu bramki Jacksona, gospodarze spuścili z tonu. City miało problem ze skutecznością. Maresca by utrzymać passę wygranych meczów w lidze musiał koniecznie dokonać zmian.
Emery idealnie trafił ze zmianą
I Włoch nie bał się odważnych decyzji. Guehi został zdjęty w przerwie po bardzo słabym występie w pierwszej połowie, a Chusanow trafił na środek obrony. Tym sposobem na boku obrony wylądował Rico Lewis. Rozruszać ofensywę miał Phil Foden, bo Rayan Cherki wypadł dość mizernie.
Wystarczyło kilka minut cierpliwości po przerwie i fani z Manchesteru też mieli powody do radości. Ndiaye dośrodkował w pole karne, a Haaland (będący blisko dwóch kolegów, robiących za „sztuczny tłum”) wybił się ponad Pau Torresa. Spóźniony był też Matty Cash. Norweg doprowadził do remisu, ale umówmy się. Gol dla City to coś, na co się zanosiło.
Emery zauważył, że warto coś zmienić w ofensywie, zdjął więc Alyssona. Ibrahim Mbaye miał być odpowiedzią na swego rodzaju zastój. No i… nie zgadniecie.
Minutę po wejściu, Senegalczyk mógł celebrować asystę. Były piłkarz PSG podał płasko w pole karne, a Nicolas Jackson mógł cieszyć się z dubletu. Gol ten można zapisać na konto Donnarummy, który miał piłkę na ręce.
Pierwsza ligowa porażka Manchesteru City coraz bardziej realna! 👀
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/1wptvdwN5f https://t.co/ZAyRdTZHFi
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) October 24, 2026
Po raz kolejny w tym spotkaniu, City wpadło w pewien marazm. Brakowało okazji pod bramką Suzukiego, nie było pomysłów. Haaland, jak to się ładnie mówi, nie otrzymywał serwisu. Wicemistrzowie Anglii po przerwie nie stwarzali zagrożenia do tego stopnia, aby gospodarze mogli w ogóle czuć obawy. Dyskretny występ notował też młody Ryan McAidoo, poza asystą zawiódł Ndiaye.
Do gry wrócił za to jeden z bohaterów Superpucharu Europy, Brian Madjo. Krótko po wejściu, sędzia ukarał go za uderzenie po gwizdku. Prawdopodobnie Bankes podpiął to zachowanie pod odkopanie piłki rywalowi. Napastnik był tym wszystkim mocno zdziwiony.
Highlightem końcówki meczu będzie z pewnością nieudolne wykonanie rzutu z autu przez Mbaye. City nie dało rady i przegrało pierwszy raz w Premier League w tym sezonie.
Aston Villa – Manchester City 2:1 (1:0)
- 1:0 – Nicolas Jackson – 6′
- 1:1 – Erling Haaland – 53′
- 2:1 – Ibrahim Mbaye – 60′
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix