Novak Djoković pogratulował sukcesu trenerowi polskich siatkarzy

Marcin Ziółkowski

27 września 2026, 15:20 • 3 min czytania 1

Reklama
Novak Djoković pogratulował sukcesu trenerowi polskich siatkarzy

Novak Djoković powoli zbliża się do sportowej emerytury. Nie zmienia to faktu, że w swojej ojczyźnie jest postrzegany jako jeden z największych bohaterów. Jego osiągnięcia na korcie są niepodważalne i to dowód na wielką klasę. Podobnie jest z jego zachowaniem poza kortem. Przekonał się o tym Nikola Grbić i kadra polskich siatkarzy. Legendarny „Nole” pogratulował triumfu swojemu rodakowi za pośrednictwem Instagrama.

Reklama

Djoković docenił sukces polskich siatkarzy

Nikola Grbić kontynuuje dominację w europejskiej siatkówce, a Novak Djoković czuwa i jest pelen podziwu. Polska drużyna narodowa pod przewodnictwem Serba obroniła tytuł mistrzów Europy, który także wywalczyła mając u boku Grbicia. Novak Djoković pogratulował jemu oraz jego bratu Vladimirowi kolejnego wielkiego osiągnięcia w karierze zawodowej.

Grafika, którą wrzucił u siebie na insta story Djoković mówiła o 10 turniejach i 10 medalach z Polakami wywalczonymi przez Grbicia. Trener Biało-Czerwonych został wybrany na najlepszego szkoleniowca turnieju ME. Gratulacje od Djokovicia to doskonały przykład na to, jakim szacunkiem cieszy się w ojczyźnie szkoleniowiec siatkarskiej drużyny narodowej.

Wraz z bratem odnieśli wiele sukcesów, gdy pełnili jeszcze rolę zawodników. 53-letni Serb, który pracuje z reprezentacją Polski od 2022 roku, wygrał z Jugosławią mistrzostwo olimpijskie w 2000 roku, a rok później mistrzostwo Europy. Jako siatkarz, zdobył medale na blisko 20 imprezach (licząc MŚ, ME, Ligę Światową czy Puchar Świata).

Reklama

Warto tutaj też przypomnieć, że Djoković oraz Grbić darzą się wielkim szacunkiem. W jednej z ostatnich rozmów trener polskiej drużyny narodowej odniósł się do wielkiego tenisisty. Przyznał, że w ojczyźnie brakuje mu większego szacunku do osiągnięć rodaków i to samo tyczyło się też postrzegania Djokovicia.

– Tak, to prawda, tacy jesteśmy, ale to dziwne. Powiedzmy, że sporo ludzi nie lubi Novaka Djokovicia.. Niestety, mamy taką mentalność, ze jeśli wracam do Serbii i chcę pomóc podzielić się moim doświadczeniem, to nie widzą w tym czegoś, czego mogą się nauczyć.

– Zamiast tego pytają mnie „kim ty jesteś, aby tu przychodzić i mówić mi, co mam robić?” Takie jest ich podejście, przez co wydaje mi się, że nie ma do mnie szacunku. Oczywiście, wielu ludzi też mnie docenia. Tak jest we Włoszech, czy w Polsce, gdzie jestem najbardziej szanowany.

Reklama

W 2022 roku z kolei bronił dobrego imienia tenisisty po kontrowersjach związanych z jego udziałem w Australian Open.

– Nie jestem jego najlepszym przyjacielem, ale wiem, że jest osobą pokorną, jak wszyscy wielcy mistrzowie. To skromny człowiek, który twardo stąpa po ziemi. Pomógł bardzo wielu ludziom. Muszę jednak przyznać, że jestem w tej kwestii lekko stronniczy, bo jestem Serbem.

Reklama

 

 

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Reklama