Deszcz namieszał w Vojens. Przetasowania w klasyfikacji generalnej Grand Prix!

Sebastian Warzecha

12 września 2026, 22:21 • 4 min czytania 0

Reklama
Deszcz namieszał w Vojens. Przetasowania w klasyfikacji generalnej Grand Prix!

Grand Prix Danii w Vojens miało przynieść emocje. I przyniosło. Już sprint przed właściwymi zawodami zmienił nam nieco sytuację w klasyfikacji generalnej, a same zawody – tym bardziej. I to wszystko przy padającym deszczu, przez który… nie rozegrano decydujących biegów! Mimo tego wyniki ułożyły się tak, że liderem po duńskiej rundzie zmagań nie jest już Bartosz Zmarzlik.

Reklama

Bartosz Zmarzlik oddał żółty plastron. Nowy lider GP!

Vojens było przedostatnią rundą rywalizacji w tegorocznym cyklu Grand Prix. A że różnice w klasyfikacji generalnej – jak przed rokiem – były niewielkie, to trzeba było bacznie się jej przyglądać. I to właściwie przed właściwym startem, bo już sprint mógł namieszać. I namieszał. Wygrał go bowiem Brady Kurtz, drugi był Robert Lambert – to oznaczało, że Australijczyk zrównał się w generalce punktami z Polakiem, a Brytyjczyk Zmarzlika nieco podgonił.

Na początku zmagań Bartek jeździł jednak naprawdę dobrze, bo od trzech punktów. Kurtz za to miał problemy – w swoim pierwszym biegu dojechał do mety jako ostatni, a więc z zerem w dorobku. Niemal pewnym było jednak, że sporo w Vojens się pozmienia, bo w czasie zawodów siąpił deszcz. Raz większy, raz mniejszy  – ale na ogół padał. Tor to namakał, to – gdy akurat na moment przestało kropić – minimalnie przesychał, trudno było się do tych warunków jakkolwiek przystosować.

Tak więc czy to Zmarzlik, czy Kurtz jeździli różnie – raz wygrywali, raz przyjeżdżali ostatni albo zdobywali punkcik. Nie było w tym żadnej zasady. Obaj główni konkurenci do złota z zazdrością mogli więc patrzyć na tego, który ich gonił, czyli Roberta Lamberta – ten bowiem po dwóch drugich miejscach wygrał kolejne trzy biegi. A wraz z nimi fazę zasadniczą Grand Prix, co wkrótce miało okazać się niezwykle ważne.

Zmarzlik i Kurtz byli bowiem poza czołową dwójką, mającą pewny awans do finału zmagań – Bartek zajmował po fazie zasadniczej 5. miejsce, Kurtz był o dwie lokaty niżej. Emocje miały być spore, bo te pozycje oznaczały, że Polak i Australijczyk zmierzą się ze sobą – jeden mógł więc wypracować całkiem znaczną przewagę nad rywalem w generalce. A przed ostatnią rundą zmagań – i po tym, co pokazał nam zeszłoroczny cykl, gdy Polak wygrał tytuł mistrza świata o jeden (!) punkt – to niezwykle istotne.

Reklama

Brady i Bartek mieli jednak jechać w drugim barażu. A w tym pierwszy upadli Fredrik Lindgren oraz Max Fricke. Ten pierwszy na łuku nie opanował maszyny, zaliczył poślizg i podciął rywala. Bieg przerwano, obaj zawodnicy chwilę się zbierali, potem trzeba też było dać wszystkim chwilę na ponownie zebranie się do rywalizacji. I może to zdecydowało o tym, jak (nie) wyglądały dalej zawody. Bo akurat wzmógł się deszcz i nie odpuszczał.

Phil Morris i Craig Ackroyd, zarządzający całym tym przedsięwzięciem, wstrzymali rywalizację i zastanawiali się, co począć dalej. Na początku czekano. I czekano. I jeszcze trochę czekano, przekładając moment decyzji – innymi słowy trwał dobrze nam znany ze skoków narciarskich „jury meeting”.

Reklama

Wreszcie jednak przyszedł werdykt ostateczny – rywalizację przerwano i postanowiono utrzymać wyniki po fazie zasadniczej. Zmarzlik był więc 5., Kurtz 7., a zawody wygrał Robert Lambert. I to kluczowa informacja.

Skoro bowiem tabela zawodów ułożyła się, jak się ułożyła, to nowym liderem klasyfikacji generalnej niespodziewanie został właśnie Brytyjczyk! Lambert ma w tym momencie 142 punkty, o jeden więcej od Zmarzlika. Dwa oczka za Polakiem czai się z kolei Brady Kurtz. Ostatnia runda zmagań, w Toruniu, zapowiada się więc pasjonująco. Tym bardziej, że w Polsce również zostanie rozegrany sprint, po którym możliwy jest scenariusz… gdy cała ta trójka na starcie właściwego Grand Prix będzie mieć tyle samo punktów!

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w mieście Kopernika zobaczymy znakomity speedway. I oby tak było.

TOP 10 GP Danii:

  1. Robert Lambert (Wielka Brytania)
  2. Leon Madsen (Dania)
  3. Max Fricke (Australia)
  4. Michael Jepsen Jensen (Dania)
  5. Bartosz Zmarzlik (Polska)
  6. Kacper Woryna (Polska)
  7. Brady Kurtz (Australia)
  8. Fredrik Lindgren (Szwecja)
  9. Patryk Dudek (Polska)
  10. Frederik Jakobsen (Dania)
Reklama

Walka o mistrzostwo SGP po 9 z 10 rund:

  1. Robert Lambert – 142 punkty.
  2. Bartosz Zmarzlik – 141 punktów.
  3. Brady Kurtz – 139 punktów.

Fot. Newspix

0 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Real od niechcenia pokonał Rayo. Wynik lepszy niż gra

Jan Broda
0
Real od niechcenia pokonał Rayo. Wynik lepszy niż gra

Inne sporty

Reklama
Inne sporty

Wzięli sportowców za imigrantów. Chcieli wykurzyć ich z miasta

AbsurDB
10
Wzięli sportowców za imigrantów. Chcieli wykurzyć ich z miasta