Real Madryt przegrał 0:1 z Realem Betis, choć zdaniem José Mourinho przebieg spotkania zupełnie nie wskazywał na taki rezultat. Portugalczyk po meczu nie krył frustracji. Szczególnie dużo uwagi poświęcił zachowaniu zawodników gospodarzy oraz – co za niespodzianka – decyzjom arbitra. Choć w tej ostatniej kwestii Mourinho i tak nie posunął się zbyt daleko, do czego przyzwyczaił w niemal każdym poprzednim miejscu pracy.
„Czasami przegrywasz i nie wiesz dlaczego”
Mourinho był przekonany, że jego zespół zasłużył na znacznie więcej. Real Madryt miał kontrolować spotkanie, kreować kolejne sytuacje i przez długie fragmenty dominować nad Betisem.
– Czasami przegrywasz i nie wiesz dlaczego – stwierdził szkoleniowiec, podkreślając, że jego drużyna stworzyła wiele okazji, a bramkarz rywali kilkukrotnie ratował gospodarzy.
„No sé por qué hemos perdido. Enhorabuena al Real Betis que jugó a empatar y le tocó el gordo”.
👤 José Mourinho, tras caer ante los de Pellegrini.#LALIGAEASPORTS #LaCasaDelFútbol pic.twitter.com/N5K3ch2B2a
— Movistar Plus Deportes (@MPlusDeportes) September 4, 2026
Portugalczyk zaznaczył również, że nie ma większych pretensji do swoich zawodników.
– Zdecydowanie zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale zasługi nie dają punktów. Trzeba pogratulować Betisowi, który grał na remis, a trafiła mu się główna wygrana – powiedział z charakterystycznym dla siebie uśmiechem.
Mourinho o „naiwności” Realu Madryt
Jednym z głównych tematów konferencji była kwestia zachowania zawodników Betisu podczas starć. Mourinho określił piłkarzy Realu jako „naiwnych”, tłumacząc, że jego zdaniem rywale potrafili znacznie lepiej wykorzystywać drobne sytuacje do wywierania presji na arbitra.
Portugalczyk zwrócił uwagę między innymi na brak żółtych kartek dla gospodarzy w pierwszej połowie. Jednocześnie Arda Güler został ukarany kartką, przez co Mourinho zdecydował się później zdjąć go z boiska.
– Piłkarze Betisu są pod tym względem sprytniejsi od zawodników Realu Madryt – ocenił „The Special One”.
Nieuznany gol Espiego
Mourinho pozytywnie wypowiedział się również o młodym Espím. Zawodnik pojawił się na murawie w końcówce spotkania i trafił do siatki, ale bramka nie została uznana z powodu ofsajdu.
Trener Realu Madryt nie chciał jednak jednoznacznie oceniać tej sytuacji.
– To dla nas ważny zawodnik. To chłopak z ogromnym potencjałem, który będzie stawał się coraz lepszy. Jest skromny, pracowity i chce się uczyć. Nie mógłbym być z niego bardziej zadowolony – powiedział Mourinho.
Powściągliwy Mourinho
Szkoleniowiec został także zapytany o dwie najbardziej kontrowersyjne sytuacje – potencjalne powtórzenie rzutu karnego Kyliana Mbappé oraz nieuznanego gola Espíego.
Mourinho nie zamierzał jednak wydawać wyroku. Przyznał, że nie obejrzał jeszcze powtórek.
– Widziałem wiele sfrustrowanych osób w szatni, które oglądały te sytuacje na iPadzie. Ja ich nie widziałem, więc nie mogę ich skomentować – wyjaśnił.
Na koniec Portugalczyk zdradził również, że Marc Cucurella opuścił boisko z powodu skurczów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix