Mike Dean zdradził kulisy sędziowania w Premier League. „15 minut w kole środkowym”

Adrian Mańko

05 września 2026, 10:03 • 3 min czytania 2

Reklama
Mike Dean zdradził kulisy sędziowania w Premier League. „15 minut w kole środkowym”

Mike Dean wywołał spore poruszenie w angielskiej piłce. Były sędzia Premier League przyznał, że on i niektórzy z jego kolegów urządzali sobie podczas meczów nietypowe „wyzwania”. Jednym z nich było sprawdzenie, jak długo uda się prowadzić spotkanie bez użycia gwizdka. Innym – bez wybiegania z koła środkowego. Brzmi kuriozalnie, ale jeśli wierzyć emerytowanemu sędziemu – to wszystko działo się nie tak dawno temu na oczach setek milionów kibiców.

Reklama

Nietypowe wyzwania

Dean opowiedział o swoich doświadczeniach w podcaście byłego napastnika reprezentacji Anglii Jamiego Vardy’ego „Jamie Vardy Is Having a Party”. Były arbiter wrócił do czasów, gdy w Premier League nie korzystano jeszcze z systemu VAR.

Jak przyznał, sędziowie czasami traktowali mecze jako okazję do sprawdzenia własnych możliwości.

Są mecze, w które gramy dla zabawy. Mecz się zaczyna i sprawdzamy, jak długo wytrzymamy bez gwizdka. Robiłem to kilka razy w Premier League, oczywiście zanim pojawił się VAR. Raz nie gwizdałem przez 20–25 minut – zdradził Dean.

Reklama

Na tym jednak jego eksperymenty się nie kończyły.

Były angielski arbiter opowiedział również o sytuacjach, w których celowo ograniczał własny ruch. Zamiast przemieszczać się po boisku w poszukiwaniu optymalnej pozycji, próbował sprawdzić, jak długo może pozostać w jego centralnej części.

Kiedyś robiłem też coś innego. Stawałem w kole środkowym, sprawdzając, jak długo wytrzymam, zanim będę musiał z niego wyjść. To był tylko żart. Kiedyś wytrzymałem jakieś 15 minut – wspominał.

Wypowiedź wzbudziła kontrowersje, ponieważ jednym z podstawowych zadań sędziego jest odpowiednie przemieszczanie się po murawie, aby możliwie najlepiej obserwować wydarzenia. Przed wprowadzeniem VAR znaczenie właściwego ustawienia arbitra było jeszcze większe.

Reklama

Dean: „Chciałem być częścią gry”

Dean przyznał również, że podczas swojej kariery miał tendencję do zbyt mocnego angażowania się w wydarzenia boiskowe. Nie ukrywał, że lubił sytuacje, w których jego decyzja wpływała na dalszy przebieg akcji.

Chodzi o to, że chcę być częścią gry bardziej, niż powinienem. Kiedy puszczasz grę, stosując przywilej korzyści i ta decyzja działa, świętujesz – powiedział.

Były sędzia wspominał również, że czerpał szczególną satysfakcję z sytuacji, gdy takim przywileju później padał gol.

Jeśli pozwolisz grze toczyć się dalej, a potem ktoś strzeli gola, myślę, że to świetnie. Naprawdę to lubię – przyznał.

Reklama

Opowieść Deana podzieliła środowisko

Rewelacje byłego arbitra spotkały się z mieszanymi reakcjami w Anglii. Według „The Guardian” część członków środowiska sędziowskiego ProRef miała być zaskoczona jego historiami.

Nie wszyscy potraktowali jednak słowa Deana dosłownie. Były sędzia Graham Scott sugerował, że opowieści mogły zostać wyolbrzymione na potrzeby rozrywkowego charakteru podcastu i niekoniecznie przedstawiają dokładny obraz pracy arbitra podczas spotkań Premier League.

Reklama

Znacznie mniej pobłażliwie do słów Deana podszedł Gabriel Agbonlahor. Były napastnik Aston Villi i reprezentacji Anglii przyznał, że nigdy nie był zwolennikiem sposobu prowadzenia meczów przez Deana.

Jego najnowsze wypowiedzi sprawiły, że Agbonlahor zaczął ponownie analizować niektóre z wcześniejszych spotkań prowadzonych przez byłego arbitra.

Na razie nie wiadomo jednak, podczas których konkretnie meczów Dean miał przeprowadzać swoje „wyzwania”. Sam były sędzia nie odniósł się również szerzej do reakcji kibiców, ekspertów i byłych zawodników.

Reklama

fot. Newspix

2 komentarze
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama