„The Special One”, a więc Jose Mourinho od lat produkuje pamiętane na długo wypowiedzi. Doskonale wryło się w pamięć kibiców to, co powiedział już na pierwszej konferencji prasowej w roli trenera Chelsea. Portugalczyk nie znosi gryźć się w język, czym przysporzył sobie wielu fanów na całym świecie. Tym razem, jego wypowiedź niekoniecznie musi spodobać się w niektórych kręgach. Poszło o poziom Ligue 1 oraz Bundesligi. Portugalczyk sugeruje, że PSG oraz Bayern częściej niż inne wielkie kluby mają w meczach na krajowym podwórku taryfę ulgową.
Mourinho przed Betisem porównał La Liga do innych wiodących lig europejskich
Nie brakuje w piłce nożnej porównań dotyczących najlepszych europejskich lig. W ostatnich latach na zdecydowane prowadzenie wysunęła się (także dzięki wielkim nakładom finansowym) angielska Premier League. Ci, którzy są wobec wyspiarskiej piłki sceptykami – bardziej cenią sobie piłkę hiszpańską, gdzie poza obecnością dwóch legendarnych klubów jest też sporo technicznego futbolu. W tyle w ocenach są za to Serie A, Bundesliga czy Ligue 1, które nadal są ponad resztą europejskich rozgrywek krajowych.
José Mourinho takes aim at Bayern and PSG: „For me, [La Liga] is a tough league because the pressure is constant: you always have to win. There are leagues where you don’t always have to win. The champions in France or Germany have the tranquility to say 'we already know we’ll be… pic.twitter.com/LhdZtn2N8k
— Bayern & Germany (@iMiaSanMia) September 3, 2026
Podczas konferencji prasowej przed meczem z Realem Betis, Mourinho wskazał najtrudniejszych ligowych rywali na Półwyspie Iberyjskim. Portugalczyk przyznał też dlaczego uznaje hiszpańską La Liga za jedyną w swoim rodzaju. Przy okazji, wbił szpilkę Bayernowi i PSG, a to m.in. z powodu niższego poziomu rozgrywek w ich ligach krajowych.
– Myślę, że Atletico będzie też w walce, powalczą o tytuł. Nawet jeśli nie mówią tego wprost, na pewno czują, że mogą to zrobić. Sposób w jaki budują zespół, inwestują, ta pozornie wieczna stabilność… Zawsze ten sam trener, mentalność, sposób myślenia, organizacja. To wbrew pozorom znacząca siła w dzisiejszym futbolu. Tu wszystko się ciągle zmienia.
– Są też takie drużyny, które zagrają w Lidze Mistrzów i europejskich pucharach. Betis, Villarreal – to silne drużyny. Zobaczymy jak silny jest Betis. Baskijskie zespoły, one zawsze są trudnymi rywalami.
📋✅ ¡Nuestros convocados!
🆚 @RealBetis pic.twitter.com/GPhGEg7uxX— Real Madrid C.F. (@realmadrid) September 3, 2026
– To [La Liga – MZ] nie jest łatwa liga. Nawet jeśli mecz daje ci wrażenie, że jest inaczej, czterokrotnie strzelisz Maladze, Barcelonie czy pięć razy Elche to istnieje presja, by zawsze wygrywać. Tego nie ma w innych ligach.
– Są rozgrywki, w których mistrzowie nie zawsze muszą wygrywać. Mistrzowie Francji czy Niemiec mają spokój ducha, bo mają poczucie „wiemy kiedy będziemy mistrzami”. Ta presja jest tu obecna tydzień po tygodniu. Wynik gorszy od wygranej jest zwyczajnie zły, to proste. To presja, która musi ciążyć na drużynach w takiej lidze.
Real Madryt po trzech kolejkach ma komplet 9 punktów. Królewscy najpierw na wyjeździe pokonali Espanyol 2:1, a następnie w dwóch meczach u siebie wrzucili kolejnym rywalom cztery bramki. Najpierw w powrocie na Bernabeu Mourinho oberwał Real Sociedad (4:1), a pierwsze czyste konto przypadło na mecz z Malagą (4:0).
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix