Polska po raz pierwszy w historii organizuje turniej FIFA kobiet. Od 5 do 27 września Łódź, Bielsko-Biała, Katowice i Sosnowiec będą gościć 24 najlepsze reprezentacje do lat 20. Wśród nich znalazły się biało-czerwone, które rozpoczynają mundial meczem z Argentyną. To dla nich nie tylko najważniejszy turniej w dotychczasowej karierze, ale również zwieńczenie kilkuletniej drogi generacji, która zdążyła już zapisać się w historii polskiej kobiecej piłki.
Jeszcze kilka lat temu trudno było przewidzieć, że właśnie ten rocznik doczeka się takiego momentu. Dziś zawodniczki urodzone głównie w 2006 roku stoją u progu turnieju topowej rangi. Mistrzostwa świata U-20 kobiet po raz pierwszy odbędą się w Polsce, a biało-czerwone nie chcą być w nich wyłącznie gospodyniami. Chcą powalczyć.
I choć Polska nie należy do ścisłego grona faworytek, oczekiwania wobec zespołu Marcina Kasprowicza są większe niż jeszcze kilka lat temu.
Ogromny progres
Chris Passella, komentator piłki kobiecej Radia GOL i SektoraZ, obserwuje tę generację właściwie od początku jej reprezentacyjnej drogi. Jak sam podkreśla, śledzi zawodniczki z rocznika 2006 od sezonu 2021/22, kiedy były najmłodszym rocznikiem w reprezentacji Polski U-17.
Jego zdaniem przez te kilka lat dokonała się ogromna zmiana.
– Ta reprezentacja zrobiła dosyć ogromny progres – uważa Passella.
Za punkt odniesienia wskazuje m.in. spotkanie z Francją z czasów eliminacji mistrzostw Europy. Polki przegrały wówczas wysoko, a różnica była widoczna nie tylko w wyniku, ale również pod względem przygotowania motorycznego. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Polska oczywiście nadal nie jest światową potęgą na poziomie największych reprezentacji, ale – jak zauważa Passella – stała się zespołem, z którym rywalki muszą się liczyć.
To ważna zmiana perspektywy. Biało-czerwone mają przekonanie, że mogą wygrywać mecze i wyjść z grupy, a nie tylko zbierać doświadczenia.
Pokolenie z sukcesami
Dzisiejsza kadra U-20 to zespół budowany przez kolejne lata, w których zawodniczki przechodziły przez następne szczeble reprezentacji. Generacja zawodniczek z rocznika 2006 czy 2007 ma za sobą m.in. występy w mistrzostwach Europy U-17, mistrzostwach Europy U-19 oraz historyczny dla polskiej kobiecej piłki występ na mistrzostwach świata U-17 w 2024 roku.
Wtedy Polki dotarły do półfinału europejskiego turnieju i pojechały na mundial do Dominikany. Tam również zapisały się w historii, awansując do fazy pucharowej. Teraz pora na ostatni etap juniorskiej drogi.
Oliwia Związek podkreślała w rozmowie z Przeglądem Sportowym, że chciałaby, aby po turnieju mówiło się o tej drużynie jako o jednym z roczników, który osiągnął naprawdę dużo. Już dziś nie ma wątpliwości, że dla części zawodniczek mundial U-20 będzie kolejnym przystankiem przed wejściem do seniorskiej piłki na dobre.
Finał w Łodzi
Organizacyjnie będzie to wydarzenie wyjątkowe. Polska gościła już mistrzostwa świata U-20 mężczyzn w 2019 roku, ale turniej kobiet pod egidą FIFA odbędzie się w naszym kraju po raz pierwszy. Mecze rozgrywane będą w czterech miastach – grupa A głównie w Katowicach, grupa B głównie w Bielsku-Białej, grupa C głównie w Sosnowcu, a D – Łodzi. Wyjątkiem będą pojedyncze mecze ostatniej serii spotkań, które muszą odbywać się równolegle. Finał zaplanowano na 27 września w Łodzi. Na stadionie ŁKS-u rozegrane będą też dwa ćwierćfinały, oba półfinały i mecz o 3. miejsce. Z tego powodu pierwszoligowy ŁKS jest w trakcie pięciomeczowego maratonu meczów wyjazdowych.
W turnieju wystąpią 24 reprezentacje, podzielone na sześć grup. Do fazy pucharowej awansują po dwa najlepsze zespoły z każdej grupy oraz cztery najlepsze drużyny z trzecich miejsc. System doskonale znany z seniorskich Mistrzostw Europy mężczyzn. Daje on spory margines błędu i sporą szansę na wyjście z grupy. A to jest główny celem drużyny trenera Kasprowicza.
Losowanie grup odbyło się 15 maja w Łodzi. Polska jako gospodarz została automatycznie przydzielona do grupy A. Trafiła na Argentynę, Meksyk i Benin.
Pierwszy mecz, będący jednocześnie spotkaniem otwarcia całego turnieju Polki zagrają w sobotę 5 września o godzinie 15:00 w Katowicach. Rywal? Argentyna! Trzy dni później, również w Katowicach, nasze młode piłkarki czeka starcie z Meksykiem (18:00). Grupę zakończą 11 września o 18:00 spotkaniem z Beninem w Bielsku-Białej.
Na co stać Polki?
Co ciekawe, jeden z rywali nie jest dla Polek całkowitą niewiadomą. W czerwcu biało-czerwone zmierzyły się z Meksykiem w meczu towarzyskim. W Bielsku-Białej wygrały 2:0, po golach Zuzanny Witek i Martyny Bartczak. Spotkanie było zaplanowane jeszcze przed losowaniem grup, więc obie drużyny dostały możliwość sprawdzenia się przed mundialem.
To oczywiście o niczym nie świadczy. Sparing jest tylko sparingiem, a mundial to zupełnie inna para kaloszy. Dla Polek jest to jednak ważny punkt odniesienia.
Passella uważa, że w grupie biało-czerwone powinny zdobyć minimum cztery punkty, a bardziej realnie nawet pięć. To oznaczałoby przejście przez fazę grupową bez porażki. Jego zdaniem Polska ma argumenty, by wygrać z każdym z grupowych rywali.
Są też znaki zapytania. Przygotowania do turnieju zostały bowiem mocno rozbite. Część zawodniczek występowała jeszcze w swoich klubach, w tym w Lidze Mistrzyń. Nie wszystkie mogły od początku uczestniczyć w zgrupowaniu. Niektóre dołączyły do zespołu bardzo późno.
To szczególnie istotne przy drużynie, która w krótkim czasie musi wejść na najwyższy możliwy poziom.
– Dużym znakiem zapytania jest aktualna forma zawodniczek – zwraca uwagę Passella. – Jeśli niektóre dołączyły dopiero teraz do zgrupowania, a w sobotę już grają pierwszy mecz, to będzie duża niewiadoma – dodaje.
Ten temat poruszał również Marcin Kasprowicz. Selekcjoner podkreślał, że jego drużyna nie jest faworytem turnieju, ale chce w Polsce pokazać się z jak najlepszej strony.
Mistrzostwa Świata Kobiet U20 coraz bliżej! 🏆
Zapraszamy do obejrzenia rozmowy z selekcjonerem reprezentacji Polski kobiet do lat 20, Marcinem Kasprowiczem. pic.twitter.com/Xycro2Wkg2
— Łączy nas piłka kobieca (@laczynaskobieca) August 21, 2026
Kadra ma liderki
Indywidualnie Polska ma zawodniczki, które zdążyły już zebrać spore doświadczenie i warto zwrócić na nie uwagę w zbliżającym się turnieju.
Kapitanem zespołu jest Zuzanna Witek, która prowadziła tę generację również w poprzednich reprezentacjach. To piłkarka duńskiego Koge. W czerwcu, w spotkaniu z Meksykiem, właśnie ona otworzyła wynik. W składzie są również inne zawodniczki mające doświadczenie z zagranicznych klubów i coraz mocniej przebijające się do seniorskiej piłki. Przykładowo Weronika Araśniewicz występuje w Wolfsburgu, Julia Woźniak w Sportingu, Magda Piekarska w Romie, Jagoda Cyraniak w Marsylii, Julia Gutowska jest klubową koleżanką Witek w Koge, a Hanna Wieczerzak to bramkarka rezerw Realu Madryt!
W rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Patrycja Balcerzak, była reprezentantka Polski i ambasadorka mundialu U-20, mówiła o ogromnym potencjale zespołu. Zwracała również uwagę na rosnący profesjonalizm kobiecej piłki i coraz lepsze warunki, w jakich mogą rozwijać się młode zawodniczki.
Nie oznacza to jednak, że sama jakość indywidualna wystarczy. Czy Polki zdołają przełożyć swoje umiejętności na funkcjonowanie całego zespołu? To jedno z głównych zadań, stojących przed Kasprowiczem.
Sam selekcjoner przed turniejem stawia sprawę jasno. Polska nie jest faworytem, ale chce w turnieju pograć jak najdłużej. Jednocześnie Kasprowicz zwracał uwagę na znaczenie całego wydarzenia dla rozwoju kobiecej piłki w naszym kraju. Passella widzi sufit naszej kadry na poziomie 1/8, a nawet ćwierćfinału – w zależności od drabinki dyspozycji zespołu.
Faworytki? Zdziwicie się!
Jeśli szukać zdecydowanych faworytek, trudno nie zacząć od… Korei Północnej. Tak, tak, to nie pomyłka.
To właśnie reprezentacja Korei Północnej wygrała poprzednią edycję turnieju w Kolumbii w 2024 roku, pokonując w finale Japonię. Był to już trzeci tytuł mistrzyń świata U-20 dla tego azjatyckiego państwa. W historii rozgrywek więcej razy nie triumfowała żadna reprezentacja. Po trzy złote medale mają też Niemki i Amerykanki.
Korea Północna trafiła do grupy E, gdzie zmierzy się z Portugalią, Kostaryką i Kolumbią.
Wysoko należy oceniać również Hiszpanię, która od lat należy do ścisłej europejskiej czołówki w kobiecej piłce młodzieżowej, a także Francję. Passella właśnie te trzy zespoły – Koreę Północną, Hiszpanię i Francję – wymienia w gronie drużyn, na które szczególnie warto zwrócić uwagę. Hiszpanki, które są mistrzyniami Europy U-19, znalazły się w grupie F z Nigerią, Chinami i Nową Kaledonią. Francuzki natomiast trafiły do grupy C razem z Koreą Południową, Ekwadorem i Ghaną.
Ciekawie zapowiada się także grupa D: Japonia, USA, Nowa Zelandia i Włochy. To prawdopodobnie jedna z najbardziej wyrównanych grup całego turnieju.
Mundial talentów
Mistrzostwa U-20 nie są rzecz jasna jeszcze turniejem seniorskich gwiazd. Są za to miejscem, w którym można zobaczyć zawodniczki, które za kilka lat mogą stanowić o sile swoich reprezentacji.
FIFA sama określa imprezę jako turniej przyszłych gwiazd kobiecego futbolu. Tegoroczna edycja będzie dopiero drugą w historii, w której wystąpią 24 zespoły. W Polsce na wielkiej arenie zadebiutują reprezentacje Beninu, Ekwadoru, Nowej Kaledonii, Portugalii, Tanzanii… i Polski.
Dla kilku zawodniczek może to być więc początek wielkich karier. Dla innych – ostatni moment, aby pokazać się na poziomie młodzieżowym przed definitywnym przejściem do seniorskiego futbolu.
Wykorzystać szansę
Ale mundial rozgrywany w Polsce ma znaczenie także dla kobiecego futbolu w naszym kraju.
To pierwsza impreza FIFA kobiet zorganizowana nad Wisłą. To możliwość pokazania młodym dziewczynkom, że piłka nożna może być dla nich realną drogą. Marzenia o zostaniu nową Ewą Pajor nie są czymś niemożliwym. Turniej to również okazja, by zobaczyć na własnych stadionach zawodniczki, które za kilka lat mogą być gwiazdami światowego futbolu.
Nina Patalon, selekcjonerka pierwszej reprezentacji Polski, mówiła przed turniejem o szansie na dalszy rozwój kobiecej piłki w naszym kraju i o tym, że młode dziewczyny oglądające mecze mogą zostać zainspirowane do rozpoczęcia własnej piłkarskiej drogi.
Łukasz Wachowski, sekretarz generalny PZPN, zwracał natomiast uwagę, że po organizacji mistrzostw Europy U-19 Polska pisze kolejny rozdział historii kobiecego futbolu, który w ostatnich latach realnie się w naszym kraju rozwija. Mundial to więc kolejna szansa, którą należy wykorzystać. Wynik sportowy podopiecznych Kasprowicza może w tym pomóc, ale i bez niego okoliczności są sprzyjające. Do Polski zjeżdżają przecież ekipy ze wszystkich kontynentów.
MŚ U-20 kobiet 2026 – grupy
Grupa A: Polska, Argentyna, Meksyk, Benin
Grupa B: Brazylia, Anglia, Kanada, Tanzania
Grupa C: Francja, Korea Południowa, Ekwador, Ghana
Grupa D: Japonia, USA, Nowa Zelandia, Włochy
Grupa E: Korea Północna, Portugalia, Kostaryka, Kolumbia
Grupa F: Hiszpania, Nigeria, Chiny, Nowa Kaledonia
Kadra Polski na MŚ U-20
Bramkarki: Julia Woźniak (Sporting), Hanna Wieczerzak (Real Madryt), Zuzanna Błaszczyk (Śląsk Wrocław).
Obrończynie: Magda Piekarska (AS Roma, Martyna Bartczak (SMS Łódź), Zofia Pągowska (SMS Łódź), Iga Witkowska (Czarni Sosnowiec), Oliwia Łapińska (Czarni Sosnowiec).
Pomocniczki: Maja Zielińska (Legionistki Warszawa), Krystyna Flis (FC Basel), Weronika Araśniewicz (Wolfsburg), Zuzanna Witek (HB Køge), Emilia Sobierajska (Czarni Sosnowiec), Lena Świrska (Pogoń Szczecin), Oliwia Zgoda (Czarni Sosnowiec), Inez Sikora (Górnik Łęczna), Jagoda Cyraniak (Olympique Marsylia).
Napastniczki: Kinga Wyrwas (Sassuolo), Oliwia Związek (Lech/UAM Poznań), Julia Gutowska (HB Køge), Zuzanna Grzywińska (1.FC Nürnberg).
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix