Polska i Ukraina zorganizują mistrzostwa świata? Rząd ma plan!

Jan Broda

Autor:Jan Broda

04 września 2026, 23:15 • 3 min czytania 31

Reklama
Polska i Ukraina zorganizują mistrzostwa świata? Rząd ma plan!

Skoro Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie okazało się sukcesem, to dlaczego by więc nie powtórzyć tego na większą skalę? – pomyśleli politycy w Kijowie. Jak poinformował portal Politico, powołując się na wieści z ukraińskiego rządu, obydwa kraje analizują możliwość wystawienia wspólnej kandydatury do zorganizowania mistrzostw świata!

Reklama

To nie żart. Matwij Bidnyj, ukraiński minister sportu, przyznał wprost, że Kijów chciałby zorganizować mundial razem z Polską. Co więcej, te sensacyjne informacje potwierdzają również źródła z otoczenia polskiego rządu. Warszawa również analizuje ten – jak na razie – wstępny i nieformalny pomysł. – Najbliższy wolny termin na organizację mundialu to lata 40. XXI wieku, dlatego musimy planować w tej perspektywie już teraz – oświadczył Bidnyj cytowany przez serwis Politico, który jako pierwszy ujawnił te szokujące plany.

Przypomnijmy, najbliższy wolny termin w kalendarzu FIFA przypada na 2038 rok. W 2030 roku mistrzostwa świata zorganizują Hiszpania, Portugalia i Maroko, z kolei cztery lata później mundial zagości w Arabii Saudyjskiej. Gospodarz kolejnego turnieju nie został – jak dotąd – wyznaczony, jednak Ukraina celuje dopiero w lata 40. z powodu konieczności odbudowy kraju po powojennej pożodze.

Reklama

Było Euro, będzie mundial? Polska i Ukrainą chcą wspólne MŚ!

Będziemy nad tym pracować. Chcemy dążyć do największych osiągnięć sportowych mimo wszelkich trudności – dodał Bidnyj. Polsko-ukraińska kandydatura jest, zaznaczmy po raz kolejny, w powijakach, co nie oznacza jednak, że temat nie był omawiany na najwyższym szczeblu. Jak ustalili dziennikarze Politico, sprawa wspólnej organizacji mundialu pojawiła się w kuluarowych rozmowach między politykami obydwu państw podczas tegorocznej Konferencji ds. Odbudowy Ukrainy w Gdańsku.

Bidnyj przypomniał o sukcesie, jakim niewątpliwie było Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie. – Powtórzenie tego udanego scenariusza byłoby bardzo logiczne – zauważył, dodając, że taka inicjatywa mogłaby również „przyciągnąć uwagę inwestorów”. Kijów liczy więc na to, że do tego czasu w kraju zapanuje pokój, a organizacja mundialu byłaby kołem zamachowy dla rozwoju państwa.

My również nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby Polska do spółki z Ukrainą stały się areną piłkarskiego czempionatu. Brzmi to pięknie, natomiast realia w 2026 roku są dalekie od idealnych. Za naszą wschodnią granicą toczy się aktywny konflikt zbrojny, dodatkowo oba kraje dysponują tylko jednym stadionem mogącym pomieścić więcej niż 60 tys. widzów (Stadion Olimpijski w Kijowie). Wyzwania infrastrukturalne – zaraz obok toczącej się wojny – są na ten moment najpoważniejszymi ograniczeniami tej hipotetycznej kandydatury.

Niemniej, w oczekiwaniu na kolejne wieści, kibicujemy! I nie tylko dlatego, że oznaczałoby to automatyczny awans reprezentacji Polski na mundial, ale przede wszystkim z powodu szeregu pozytywnych zmian, jakie zaszły w naszym kraju po 2012 roku. Od poprawy wizerunku na arenie międzynarodowej, przez modernizację wspomnianej infrastruktury, na generalnym skoku cywilizacyjnym zakończywszy.

Reklama

Czego sobie i Wam, bracia Ukraińcy, jeszcze raz życzymy.

Fot. Newspix

31 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”

Jan Broda
7
Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”

Jan Broda
7
Ameyaw się pożegnał. „Wiele rzeczy pozostaje dla mnie niezrozumiałych”