Lech w ostatnich dniach przyklepał awans do fazy ligowej Ligi Europy. W niej atrakcji brakować nie będzie, bowiem na drodze mistrzów Polski stanie choćby Benfica, Bayer Leverkusen czy dwa kluby z Premier League. Czy Kolejorz na finiszu okienka ma zamiar dokonać jeszcze jakiegoś wzmocnienia? Na to pytanie odpowiedział dyrektor sportowy Tomasz Rząsa.
Dyrektor sportowy mistrza Polski był gościem jednego z programów na antenie Canal Plus, w którym został zapytany o plany na końcówkę okienka transferowego. Tu musimy kibiców z Poznania uspokoić, bo wygląda na to, że nic więcej się nie wydarzy. Tomasz Rząsa zadeklarował, że już żadne ruchy nie są planowane. Oceniając całe poczynania na rynku w ostatnim czasie za kluczowe wybrał przedłużenie kontraktu z Nielsem Frederiksenem.
– Zamykamy okienko zarówno jeśli chodzi o transfery przychodzące, jak i wychodzące. Jest zainteresowanie naszymi wychowankami oraz zagranicznymi zawodnikami. Głośno było w ostatnich dniach o Patriku Walemarku, ale tak jak powiedziałem, zamykamy to okienko. Chronologicznie patrząc, przedłużenie naszego trenera Nielsa Frederiksena pod koniec poprzedniego sezonu było kluczowe, ponieważ ta kontynuacja pracy, ciągłość naszej strategii jest niezmiernie ważna dla klubu, dla drużyny i naszej filozofii gry. Na okres przygotowawczy w tych najważniejszych punktach byliśmy gotowi – stwierdził Tomasz Rząsa na antenie Canal Plus.
Dyrektor sportowy Lecha o grze w Lidze Europy. Deklaruje walkę o awans
Tomasz Rząsa wrócił jeszcze do meczu w Łodzi, który w dramatycznych okolicznościach zakończył się zwycięstwem Lecha 3:2 po golu Luisa Palmy w praktycznie ostatniej akcji przed końcowym gwizdkiem sędziego. Mówiąc o pozytywach w grze zespołu Nielsa Frederiksena wskazuje przede wszystkim intensywność.
– Podoba mi się nasza intensywność grania. Było to jedenaste spotkanie, osiem zwycięstw, dwa remisy i jedna porażka, grając co trzy dni, więc ta presja i ciągły stres sprawiają, że ciężko skoncentrować się na kolejny mecz, a nam się to udało. Nasze wyjście spod pressingu zwłaszcza na początku bardzo dobrze funkcjonowało. Możliwość kreowania okazji była na wysokim poziomie, ale tak jak wspomniałem, to przede wszystkim nasza intensywność.
Lech po raz pierwszy od 2020 roku będzie miał okazję mierzyć się w fazie zasadniczej Ligi Europy. Tomasz Rząsa nie chciał określić dokładnej liczby punktów, jakie powinien uzbierać mistrz Polski, ale otwarcie przyznał, że celem jest awans do fazy pucharowej.
– Nie zobowiązujemy się do niczego, ale podejmujemy rękawice. Wiemy, że te mecze będą bardzo trudne, a zwłaszcza ten początek. Po to jesteśmy w tej Lidze Europy, by rywalizować z topowymi zespołami, ale też żeby zdobywać punkty, a nie dla przyjemności. Chcemy zobaczyć, w którym miejscu jesteśmy, ale i zdobywać punkty. Chcemy wywalczyć awans do play-offów.
Na razie Lech skupia się na występach w Ekstraklasie, w której idzie mu co najmniej dobrze. Jeśli w czwartek upora się z Jagiellonią, to wskoczy na fotel lidera, mimo że Legia będzie miała i tak o jeden mecz rozegrany więcej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix