Lech i Jaga znają już daty zaległych meczów. Zagrają tuż przed świętami

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

28 sierpnia 2026, 12:20 • 3 min czytania 0

Reklama
Lech i Jaga znają już daty zaległych meczów. Zagrają tuż przed świętami

Przez występy polskich klubów w europejskich pucharów latem przełożono siedem meczów Ekstraklasie. Nowe terminy pięciu zaległych spotkań Departament Logistyki Rozgrywek już ustalił. Pozostało jeszcze wyznaczyć daty nierozegranych w połowie sierpnia meczów Lecha i Jagiellonii. Po przyklepaniu awansu do Ligi Europy oba kluby je poznały. Na zero wyjdą dopiero tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

Reklama

Pucharowicze muszą odrobić zaległości

W związku z występami w europejskich pucharach przełożono siedem meczów Ekstraklasy. W ostatni weekend Raków miał podejmować Górnika, a do Poznania miała przyjechać Jagiellonia. Mecze te zostały jednak przesunięte na początek września. Jako że pucharowicze nie biorą udziału w 1/32 finału Pucharu Polski, ich bezpośrednie starcia mogły pokryć się z meczami tych rozgrywek. Tak oto równolegle do pucharowego starcia Śląska z Pogonią Szczecin Lech grać będzie z Jagą (o 20:30), a przedtem (o 18:00) Raków zmierzy się z Górnikiem.

Wcześniej Medaliki przełożyły jeszcze jedno domowe spotkanie. Między dwumeczem z Hammarby na Limanowskiego miało przyjechać Zagłębie Lubin. Zaległości zostaną odrobione we wtorek 15 września o 18. Tego samego dnia o 20:30 Korona podejmie Górnika. Pierwotnie mecz ten miał odbyć się w pierwszy weekend sierpnia, między drugą a trzecią rundą eliminacji. W trzeciej serii gier nie doszło też do wizyty Wieczystej przy Nowej Bukowej. Odbędzie się ona w poniedziałek 12 września, tuż po zakończeniu dziesiątej kolejki – o godzinie 20:30.

Reklama

Wszystkie terminy już znamy

Pozostało jeszcze tylko zdecydować, kiedy odbędą się mecze Jagiellonii z Pogonią i Lecha z Wisłą Płock. Początkowo miało do nich dojść w połowie sierpnia. Nawet gdyby mistrz Polski nie przełożył wyjazdowego starcia z Nafciarzami, i tak nie doszłoby do niego w pierwotnie zaplanowanym terminie. Z powodu niekorzystnych warunków pogodowych Lech na Wyspy Owcze dotarł dopiero w dniu rewanżu z Klaksvik. Tuż przed pierwszym gwizdkiem zapadła decyzja, że mecz zostanie rozegrany 14 sierpnia. A spotkanie z Wisłą miało odbyć się szesnastego.

Dzień po przyklepaniu przez Lecha i Jagę awansu do Ligi Europy Ekstraklasa ogłosiła daty zaległych meczów czwartej kolejki. Podopieczni Adriana Siemieńca z Pogonią zmierzą się dopiero w środę 16 grudnia, a zawodnicy Nielsa Frederiksena z Wisłą zagrają dzień później. Dokładnych godzin jeszcze nie znamy, ale Ekstraklasa informuje, że mecz Wisła – Lech nie będzie kolidować z ostatnią kolejką fazy ligowej Ligi Konferencji. Ta rozpocznie się o 21:00, więc wstępnie można zakładać, że spotkanie najpóźniej rozpocznie się o godzinie 19.

Reklama

Chcieli grać jeszcze w tym roku

Mecze te odbędą się kilka dni po rozegraniu ostatniej w tym roku kolejki. Dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA, Marcin Stefański, powiedział, że przez udział Jagiellonii i Lecha w Lidze Europy był to najbliższy wolny termin. Dodał, że Departamentowi Logistyki Rozgrywek ze względu na napięty terminarz obu klubów zależało na rozegraniu tych meczów jeszcze w 2026 roku.

W związku z udziałem Jagiellonii Białystok i Lecha Poznań w Lidze Europy pierwszy dostępny termin przypada po zakończeniu 18. kolejki. Warto podkreślić, że oba kluby będą miały niezwykle krótką przerwę zimową, gdyż już 21 stycznia rozegrają mecze 7. kolejki Ligi Europy. Przy tak napiętym kalendarzu każdy dodatkowy dzień odpoczynku ma znaczenie, więc chcieliśmy rozegrać mecze jeszcze przed kolejnym grudniowym weekendem – mówił Stefański dla „Ekstraklasa.org”.

Reklama

Zarówno Jaga, jak i Lech najbliższe ligowe mecze rozegrają w niedzielę 30 sierpnia. O 14:45 Duma Podlasia zmierzy się przy Limanowskiego z Rakowem. Kolejorz natomiast o 20:15, na zakończenie szóstej kolejki, spotka się na wyjeździe z Widzewem. Po trzech rozegranych meczach Poznaniacy mają na koncie siedem punktów, Jaga zaś sześć.

fot. Newspix

0 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Julian Alvarez nadal nie trenuje. Zgłosił… depresję!

Adrian Mańko
4
Julian Alvarez nadal nie trenuje. Zgłosił… depresję!

Ekstraklasa

Reklama