Swego czasu głośno było o słowach dziennikarza Aleksandra Dzięciołowskiego, który zarzucił Anastazji Kuś „budowanie kariery przez pośladki”, nawiązując w ten sposób do dużej aktywności młodej sportsmenki w mediach społecznościowych. Teraz świeżo upieczoną mistrzynię świata juniorek w biegu na 400 metrów postanowił wziąć w obronę… były premier Leszek Miller. – Tablica wyników wyświetliła 51,06 sekundy. Kuś pokazała tym wynikiem swój poziom. Dziennikarz – swój – stwierdził emerytowany polityk, a obecnie komentator i publicysta.
Przypomnijmy najpierw wypowiedź Dzięciołowskiego.
– To daje jej dużo pieniędzy, ale też bardzo dużo hejterów. Mam wrażenie, że tam jest większe skupienie na tej medialnej otoczce niż na otoczce sportowej. Uważam, że szkoda. Nie lubię kariery „przez pośladki”. Uważam, że to jest płytkie – stwierdził dziennikarz w programie „RACE PACE – podcasty o bieganiu”.
Leszek Miller broni Anastazji Kuś. „Ma prawo decydować”
Zawodniczka na łamach Interii zaliczyła Dzięciołowskiego do grona swoich hejterów. Zapewniła, że jego słowa nic dla niej nie znaczą.– To jest jeden z hejterów, dlatego nie traktuje tego zbyt osobiście. Na szczęście więcej jest pozytywnych opinii na mój temat i mojego otoczenia, co jest bardzo budujące i spotykam się z tym na co dzień. Natomiast autor wypowiedzi sam sobie wystawił świadectwo, a ja hejterami się nie zajmuję – oświadczyła Kuś.
Okazuje się, że do grona fanów 19-latki zalicza się także Leszek Miller, który poświęcił jej wpis na platformie X.
Anastazja Kuś została mistrzynią świata juniorek w biegu na 400 metrów. W Eugene zwyciężyła z czasem 51,06 sekundy, ustanawiając rekord Polski do lat 20. Jest pierwszą Polką, która zdobyła złoty medal tej imprezy na tym dystansie. Wcześniej stawała już na podium mistrzostw Europy… pic.twitter.com/KfliYffs24
— Leszek Miller (@LeszekMiller) August 23, 2026
– Kuś jest nie tylko sportsmenką, lecz także młodą kobietą żyjącą w epoce Instagrama. Ma prawo decydować, jak się ubiera, fotografuje i buduje własny wizerunek. Może być jednocześnie lekkoatletką, modelką i atrakcyjną dziewczyną. Jedno nie przekreśla drugiego. Nikt nie podważa osiągnięć piłkarza dlatego, że reklamuje perfumy, pokazuje umięśniony tors albo pozuje przy luksusowym samochodzie. Wobec kobiet wciąż jednak stosuje się inną miarę: jeśli dbają o wygląd i potrafią wykorzystać swoją popularność, ich sukces natychmiast staje się podejrzany, a sportowy wynik schodzi na dalszy plan – sądzi były premier.
– Zamiast cieszyć się zwycięstwem i spokojnie rozwijać talent, młoda zawodniczka musi tłumaczyć się z własnego wyglądu. Sugeruje się jej, że medale, rekordy i tysiące godzin treningów są jedynie dodatkiem do zdjęć publikowanych w internecie. To wyjątkowo krzywdzące przesłanie dla wszystkich dziewcząt uprawiających sport: możecie biegać najszybciej, ale i tak znajdzie się ktoś, kto najpierw oceni wasze ciało – dodał.
– Sprawozdawca sportowy powinien patrzeć przede wszystkim na tablicę wyników. A ta wyświetliła 51,06 sekundy. Kuś pokazała tym wynikiem swój poziom. Dziennikarz – swój – spuentował Miller.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl