Sezon 2026 to debiutanckie rozdanie w Red Bullu nie tylko z powodu nowych przepisów. Isack Hadjar zastąpił Yukiego Tsunodę i został nowym kolegą Maxa Verstappena w zespole. Według wielu to najgorszy fotel w F1 z uwagi na to, jak dużą presję ma na swoich barkach rywal czterokrotnego mistrza świata w bezpośrednim porównaniu. Hadjar jednak w pełni na tę szansę zasłużył – w barwach RB stanął na podium w GP Holandii na torze Zandvoort. Wiadomo już, że ta historia się nie powtórzy. Francuz nie weźmie udziału w zbliżającym się wyścigu.
Oznacza to jednak nie jedną, a dwie zmiany na gridzie w nadchodzący weekend.
Hadjar kontuzjowany. Rok temu w Zandvoort stanął na podium
Takiej sytuacji nie zapowiadało zupełnie nic. O poranku w środę 19 sierpnia dobrze poinformowany w realiach Red Bulla holenderski dziennikarz Erik van Haren zaskoczył jednak wiadomością, która była jak grom z jasnego nieba. Jak zasugerował, Isack Hadjar doznał kontuzji nadgarstka podczas rutynowego treningu na siłowni. Niestety wyklucza go ona z udziału w GP Holandii, które w tym tygodniu odbędzie się jako weekend ze sprintem.
Oficjalne kanały informacyjne Formuły 1 potwierdziły tę wiadomość. W związku z tym Hadjara na torze zobaczymy najwcześniej podczas weekendu o GP Włoch na torze Monza (dwa treningi w piątek 4 września). Oznacza to, że roszada w 12. wyścigu sezonu wydarzy się nie tylko w zespole Red Bulla, bowiem w jego miejsce wskoczy kierowca RB, Liam Lawson (jechał dla tej stajni w dwóch weekendach sezonu 2025).
Nowozelandczyk właśnie w Zandvoort debiutował w F1 w 2023 roku. Co w całej sytuacji jest najbardziej kuriozalne – z powodu kontuzji… nadgarstka u Daniela Ricciardo. Zastąpił doświadczonego Australijczyka w trybie pilnym.
BREAKING: Isack Hadjar will miss this weekend’s Dutch Grand Prix due to injury
Liam Lawson will replace him at Red Bull Racing
We hope to see Isack soon after a speedy recovery! #F1 #DutchGP pic.twitter.com/gjoT4MjMhr
— Formula 1 (@F1) August 19, 2026
Powrót Lawsona do bolidu Red Bulla oznacza też ponowny start w F1 dla Yukiego Tsunody. Rezerwowy kierowca zarówno dla stajni z Milton Keynes, jak i tej z Faenzy, tym samym znów zasiądzie w aucie królowej sportów motorowych. Ostatni raz w sesji Grand Prix wystąpił na koniec sezonu 2025, jeszcze w barwach… Red Bulla, w GP Abu Zabi.
Wtedy to nieudolnie próbował powstrzymać Lando Norrisa przed zdobyciem tytułu mistrzowskiego i nie udało mu się tym samym pomóc dokonać spektakularnej remontady Maxowi Verstappenowi. Holender był o krok od sensacyjnego powrotu na tron w sezonie, w którym miał już 100 punktów straty do Brytyjczyka.
Dla 26-latka będzie to 112. wyścig w karierze. Nigdy nie stanął na podium, w przeciwieństwie do Hadjara, trzeciego właśnie w Holandii przed rokiem.
BREAKING: Yuki Tsunoda will drive for Racing Bulls in Zandvoort, taking the place of Liam Lawson who replaces the injured Hadjar at Red Bull Racing#F1 #DutchGP pic.twitter.com/y0XpixpVUW
— Formula 1 (@F1) August 19, 2026
Co w całej sytuacji interesujące – z racji na okoliczności ponownie to Tsunoda zastępuje w zespole Lawsona. Tak też wydarzyło się w 2025 roku przed GP Japonii, kiedy Nowozelandczyk został zdegradowany do RB za fatalne wyniki w aucie brytyjskiego zespołu, a drobnej budowy Japończyk – awansowany.
GP Holandii wraz z końcem sezonu 2026 wygasa umowa. Nie wiadomo, czy domowy wyścig Maxa Verstappena choćby w tej dekadzie miał jeszcze powrócić do kalendarza. F1 cieszy się rekordowym zainteresowaniem, a chętnymi na organizowanie rundy są takie kraje jak Rwanda czy RPA.
Z kronikarskiego obowiązku dodamy – ostatni raz Formuła 1 w Afryce ścigała się w 1993 roku na torze Kyalami w RPA. Wtedy to na torze mogliśmy zobaczyć jednocześnie Ayrtona Sennę, Alaina Prosta i Michaela Schumachera.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix