Oficjalnie: Juventus ma nowego bramkarza. Błagania kibiców wysłuchane

Marcin Ziółkowski

18 sierpnia 2026, 21:13 • 3 min czytania 0

Reklama
Oficjalnie: Juventus ma nowego bramkarza. Błagania kibiców wysłuchane

Jeszcze wiosną wydawało się, że Guglielmo Vicario wzmocni Inter. Mistrzowie Włoch postanowili na opcję bardziej budżetową, ale i tak ich dotychczasowy cel transferowy trafił z powrotem na Półwysep Apeniński. To świetna wiadomość dla kibiców Juventusu, którzy po odejściu Wojciecha Szczęsnego nadal nie mogą liczyć na spokój między słupkami na dłuższą metę. Stara Dama ma teraz jeden z najlepszych zestawów bramkarzy w lidze.

Reklama

Vicario będzie odpowiedzią na błagania kibiców Starej Damy?

Guglielmo Vicario w ostatnich sezonach wpuścił mnóstwo bramek, Tottenham w tym czasie dwukrotnie kończył ligę na 17. miejscu w tabeli Premier League. Mimo to, kibice Juventusu widzą w nim pewnego rodzaju wybawiciela. Czemu wychodzimy do tak mocnych słów?

Michele Di Gregorio, który był następcą Wojciecha Szczęsnego, od pewnego czasu gra najzwyczajniej w świecie na fatalnym poziomie. Przypomina to schyłkowego Samira Handanovicia, który wielokrotnie liczył na to, że wybroni strzały swoim spojrzeniem (o dziwo, takie interwencje nie pomagały zespołowi). Także Yann Sommer z ostatniego sezonu w Interze przy formie Di Gregorio to naprawdę dobry bramkarz, a Szwajcar miewał już momenty, które sugerowały, że w Mediolanie muszą dokonać zmiany.

W Turynie także byli świadomi potrzeby zmiany bramkarza, ale przez długi czas negocjacje wyglądały ślamazarnie. Do bramki rozpatrywany był utalentowany, choć mocno przeceniany talent jakim jest Zion Suzuki, ale co z tego, gdy piłkarza chce ściągnąć PSG. Gdy nie wyszło z Francuzami, wtargnęła Aston Villa. Kolejny rok z rzędu, warto też dodać, że Emiliano Martinez łączony był z Juventusem, ale także nie doszło nic do skutku. Wtem zdecydowano się sprawnie domknąć temat utalentowanego rodaka, po przejściach z grą o utrzymanie w Tottenhamie.

Reklama

Di Gregorio może już więc powoli pakować manatki, bowiem trudno wyobrazić sobie odejście tak solidnej firmy jak Mattia Perin.

Vicario w północnym Londynie spędził trzy sezony. Przybywał za 20 milionów euro, co wydawalo się swego rodzaju kradzieżą. Tak. Bramkarz Empoli zapracował wtedy na duży transfer, momentami wyczyniał cuda w bramce, ale mało kto spodziewał się, że wyląduje w klubie z wysokiej półki w Premier League.

I faktycznie, na początku wydawało się, że były piłkarz Fontanafredda to ogromne wzmocnienie zespołu ze stolicy Wielkiej Brytanii. Drużyny, która przez lata w bramce miała Hugo Llorisa, mistrza świata. Wydawało, bowiem wkrótce potem jego forma nawiązała do miernej dyspozycji zespołu. Wielokrotnie padał ofiarą stałych fragmentów gry rywali i wykorzystywano w tym elemencie jego bierność. Często w jego grze widać było frustrację.

Reklama

Mimo to, w finale Ligi Europy w Bilbao przed rokiem Vicario nie zawiódł i dołożył do prywatnej gabloty europejskie trofeum. Pod koniec meczu wyjął zmierzające do bramki uderzenie Luke’a Shawa. Superpuchar Europy? Grał na stadionie dawnego klubu, Udinese, ale tam jego koledzy zmarnowali dwubramkowe prowadzenie.

W ostatnim sezonie, długo grał z przepukliną. W marcu zagrał po raz ostatni, później konieczna była operacja. Jak zdradził niedawno Alastair Gold, Vicario powiedział Roberto De Zerbiemu, że chce odejść. I tym oto sposobem, wypożyczono go do Juventusu. Dla Włocha to powrót do ojczyzny po trzech latach. Ustalono, że opcja wykupu wyniesie 10 milionów euro.

To naprawdę okazyjna cena, a dla Vicario niepowtarzalna okazja, aby przypomnieć się, że nie tak dawno to on był zmiennikiem w kadrze dla Gianluigiego Donnarummy. Włoski bramkarz, choć miewał trudne momenty, zagrał w Londynie 117 razy i wielokrotnie pokazał wielkie serce do gry.

Reklama

To kolejne odejście z Tottenhamu w ostatnim czasie. Djed Spence trafił do Interu, a Cristian Romero (także łączony z mistrzem Włoch) wylądowal w Atletico Madryt. Kapitan Spurs od dłuższego czasu swoimi czynami sugerował, że to jego ostatnie miesiące w Londynie. Niedawno stało się to faktem.

Juventus poza Vicario pozyskał też Jeffa Ekhatora, Randala Kolo Muaniego, Kerima Alajbegovicia,  Jhona Lucumiego czy Zekiego Celika. Doszło też do wykupów Loisa Opendy i Jeremiego Bogi.

 

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama