David Moyes nie zrobił przysługi swojemu poprzedniemu pracodawcy. Jego Everton przegrał ze Spurs, co oznacza, że mimo wygranej z Leeds West Ham pożegnał się z Premier League. Vis a vis Szkota, Roberto De Zerbi, stwierdził, że utrzymanie Tottenhamu to jak dotąd największe osiągnięcie w jego piłkarskim życiu. A przecież na brak sukcesów w CV nie może narzekać.
Palhinha – człowiek od zadań specjalnych
Roberto De Zerbi nie zdążył jeszcze zadebiutować na ławce Tottenhamu, a już wylądował w strefie spadkowej. Pod kreską Spurs znaleźli się 10 kwietnia, gdy West Ham rozbił szorujące po dnie tabeli Wolves 4:0. Wygrzebali się z niej dopiero 3 maja, gdy wygrali na Villa Park 2:1. Tydzień wcześniej zaś pokonali na Molineux 1:0 Wilki, odnosząc tym samym pierwsze ligowe zwycięstwo w 2026 roku. W międzyczasie nie wygrali piętnastu ligowych meczów z rzędu. Wygraną z Wolves w końcówce dał Joao Palhinha, który teraz jako jedyny trafił w meczu z Evertonem.
Portugalczyk uratował tyłek Tottenhamowi także we wrześniowym starciu z Wolves, bo to on dał remis 1:1 z drużyną, która wtedy nie miała na koncie ani jednego punktu. Palhinha sezon w Tottenhamie spędził tylko na zasadzie wypożyczenia z Bayernu, ale po zwycięstwie nad The Toffees De Zerbi mówił, że „na 100% chce zatrzymać” Portugalczyka w północnym Londynie. Według angielskich mediów klauzula wykupu wynosi 30 milionów euro. W Bawarii wychowanek Sportingu spędził zresztą tylko rok, a wcześniej przez dwa sezony zakładał trykot Fulham.
𝐓𝐎𝐓𝐓𝐄𝐍𝐇𝐀𝐌 𝐏𝐑𝐎𝐖𝐀𝐃𝐙𝐈 𝐙 𝐄𝐕𝐄𝐑𝐓𝐎𝐍𝐄𝐌! 🚨 João Palhinha dał gospodarzom prowadzenie!
📺 Multi Premier League oglądaj w CANAL+: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/eqRS2H8TvC
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 24, 2026
„Najważniejsze osiągnięcie w moim życiu”
Już wcześniejszy sezon Tottenham skończył na ostatnim miejscu nad kreską, ale wówczas całe grono spadkowiczów znacząco odstawało od reszty stawki. Przewaga drużyny Ange’a Postecoglou nad osiemnastym Leicester wyniosła aż trzynaście punktów, teraz nad West Hamem zaledwie dwa. Dwa sezony z rzędu na dopiero 17. miejscu to najgorszy wynik w 111-letniej historii występów Tottenhamu na najwyższym poziomie. De Zerbi nie mógł twierdząco odpowiedzieć na pytanie, czy może obiecać, że takie wyniki już się nie powtórzą.
– Trudno to obiecać, bo Premier League to bardzo trudna liga. Oczywiście, musimy uczyć się na błędach, w tym sezonie na pewno tak robiliśmy. Ale nie zapominamy o przeszłości, bo teraz jesteśmy szczęśliwi z powodu utrzymania. Nie, nie, nie, głupi ludzie zapominają o przeszłości. Mądrzy ludzie, ludzie wartościowi, nie potrafią zapomnieć i pamiętają o przeszłości. Musimy wyciągnąć wnioski z naszych błędów. Nie możemy się doczekać, żeby zacząć odbudowywać drużynę. Nie za 10 dni, nie od jutra. Od dziś, nie mamy czasu na wakacje.
Passion from the boss 🙌 pic.twitter.com/hubjKJPNQI
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) May 24, 2026
De Zerbi na koncie ma mistrzostwo Ukrainy z Szachtarem Donieck, z Brighton osiągnął najlepszy wynik w historii występów tego klubu w Premier League (szóste miejsce) oraz pierwszą w dziejach klubu kwalifikację do europejskich pucharów, z Olympique Marsylią sięgnął zaś po wicemistrzostwo Francji. Mimo to na pytanie, gdzie w swoim CV umieściłby utrzymanie Tottenhamu w Premier League, stwierdził, że to jak dotąd największy sukces w jego przygodzie z piłką.
– Myślę, że to największe osiągnięcie w moim życiu. Brighton. Liga Europy w Brighton była świetna. Drugie miejsce w Marsylii, z wieloma problemami, było dużym osiągnięciem, ale myślę, że dzisiaj był chyba jeden z moich najlepszych dotąd dni w piłce nożnej.
🚨🎙️ Roberto De Zerbi says keeping #thfc up is the BIGGEST ACHIEVEMENT of his career:
“I think this is the biggest achievement in my time.
“Europa League in Brighton was great. The second place in Marseille, was a big achievement.
“But I think today was maybe one of the best… pic.twitter.com/PIPu6Kqggu
— Spurs Army (@SpursArmyTweets) May 24, 2026
„Nie wiem, kto mówił o presji kibiców”
W meczu z Evertonem Tottenham odniósł pierwszą domową wygraną pod wodzą De Zerbiego. Włoch w północnym Londynie poprowadził Spurs trzykrotnie, a jego zespół zdobył w tym czasie pięć punktów – tyle samo, co w poprzednich dziewięciu ligowych meczach u siebie. 46-latek stwierdził, że czuł w tych trzech domowych meczach nieustanne wsparcie ze strony kibiców Tottenhamu:
– Nie wiem, które media mówiły o presji kibiców, że problemem są kibice. Nie oczekuję niczego od kibiców. Chcę to jasno powiedzieć, być szczerym. Zawsze jestem szczery i uczciwy. Myślę, że w tych trzech domowych meczach kibice byli fantastyczni. Niesamowity jest ten stadion. Przed meczem, kiedy przyjechaliśmy autobusem, poczułem ogromne wzruszenie i cieszę się z ich powodu. Na pewno w przyszłym sezonie celem jest sprawić, żeby byli szczęśliwsi niż w tym sezonie. Chciałbym rywalizować, nie wiem za co, ale żeby przestać tak cierpieć.
With us all the way 👏
Thank you for your incredible support, Spurs fans 🤍 pic.twitter.com/2XVlvWEPvD
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) May 24, 2026
Szkoleniowiec Spurs opowiadał również, jak chciałby latem przebudować swój zespół. Stwierdził, że gruntownych zmian wcale nie trzeba:
– Cieszyłem się dzisiejszym dniem. Od samego początku, aż do teraz. Piłka nożna jest fajna, bo jeśli dajesz z siebie wszystko, otrzymujesz wszystko (…) Myślę, że zasłużyliśmy na utrzymanie, bo zdobyliśmy jedenaście punktów w siedmiu meczach, a zasłużyliśmy na więcej. Moi zawodnicy zagrali fantastyczny mecz, pod względem ducha, zachowania, postawy, ale także jakości gry. Zwłaszcza w pierwszej połowie grali bardzo dobrze, jestem z nich dumny. Od dzisiejszego wieczora musimy zacząć się organizować i budować nowy zespół.
– Nie sądzę, żebyśmy musieli dokonywać wielu zmian. Mamy 10-12 wystarczająco dobrych zawodników, by mogli zostać. Potem musimy uzupełnić skład o zawodników z najwyższego poziomu. Z najwyższego poziomu, bo za bardzo cierpieliśmy. Bardzo cierpiałem, ale myślę, że kibice, klub, zarząd, zawodnicy wycierpieli jeszcze więcej. To Tottenham, nie możemy walczyć o utrzymanie do ostatnich sekund sezonu. Zrealizowałem mój cel – utrzymanie się w lidze. Teraz moim celem jest okres przygotowawczy z drużyną, o której marzę w swojej głowie (…) Nie chcę decydować sam, bo piłka nożna to grupa – dyrektor sportowy, skauting, prezes.
We couldn’t have done it without you. pic.twitter.com/VIV3mdM2Wf
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) May 25, 2026
W swoich pomeczowych wypowiedziach De Zerbi stwierdził również, że zwycięski mecz z Evertonem powinien być dla wszystkich w klubie wyznacznikiem na przyszłość: – W przyszłym sezonie musimy pamiętać, żeby dawać z siebie wszystko na każdym treningu, sesji, meczu. Myśleć, że każdy mecz, każdy trening to jak mecz Tottenhamu z Evertonem. Myślę, że będzie nam łatwiej, jeśli będziemy o tym pamiętać.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix